WITAM
Widziałem się ze swoją koleżanka. JEst strasznie niedostępna dla mnie. Powiedziałem jej ze powinniśmy zakończyć znajomąść i ze nie mogę byc jej kolega ponieważ cały czas mysle o niej.A ona na to że jak uważam a ja mówie jej ze myslałem ze nie jestem jej obojętny a ona że nie jestem jej obojętny ze fajnie sie ze mna gada ale nic poza kolezenstwem z tego nie bedzie. I tu moje pytanie
ODPUŚCIĆ se ją?
To ona sobie Ciebie odpuściła. Sfrajerzyłeś totalnie. Nie dziwię się, że po takim wyznaniu powiedziała, że nic z tego nie będzie. Jest pozamiatane!
Przestań się spinać, a nigdy nie będziesz musiał się relaksować.
"Powiedziałem jej ze powinniśmy zakończyć znajomąść i ze nie mogę byc jej kolega ponieważ cały czas mysle o niej."-gratulacje:D miliony kobiet wolne,a ten o jednej mysli..
Ty jej sobie nie odpuścisz..Ona Ciebie sobie odpuściła
Nie znam się na niczym, prócz życia..
"nie mogę byc jej kolega ponieważ cały czas mysle o niej"
Brak słów co do tej wypowiedzi. Jedyne co pokazałeś tymi słowami to to że jesteś needy...
"nic poza kolezenstwem z tego nie bedzie."
Zjebałeś, sfrajerzyłeś się totalnie. Wpadłeś s ramę kolegi z której nie wyjdziesz (raczej). Wiesz, jeśli pokażesz teraz jej DHV, że jednak nie jesteś needy, jesteś zajebisty facet to może coś z tego jeszcze by było.. ale odpowiedz sobie na to pytanie szczerze - Czy warto tracić czas?
To wszystko zależy od Ciebie, ale rada - nie bądź nachalny i needy jak to pokazałeś bo z ramy pieska baaaaaardzo ciężko wyjść
"miliony kobiet wolne,a ten o jednej mysli.."
No i? Ja też i co?
I nawet kartki na święta jej nie wyślesz...?
Chłopie, ona ma pełno kolegów, jeden w tą czy w drugą nie zrobi jej różnicy;) ona potrzebuje reaktora emocjonalnego który siedzi w niektórych facetach i dostarcza jej tych emocji...
"cały czas mysle o niej"
Zgadzam sie z kolegą wyżej, jest miliony wolnych kobiet.
"Powiedziałem jej ze powinniśmy zakończyć znajomąść i ze nie mogę byc jej kolega"
I co wyjedziesz, zmienisz dane, zrobisz jeszcze operacje plastyczną... Nie chce to nie, może jak bedziesz jej kolegą i bedziesz się spotykał z innymi to zobaczy w tobie fajnego faceta i zmieni zdanie, ale ja na twoim miejscu szukałbym innej... a najlepiej 8 innych;P
"a ja mówie jej ze myslałem ze nie jestem jej obojętny"
Musisz mieć podstawy żeby tak myśleć, jeśli ci tego nie powiedziała a co więcej była "strasznie niedostępna dla mnie" to ja widze sprawe jasno.
A teraz odpowiem na twoje pytanie. Tak, odpuść ją sobie i szukaj innych.
Powodzenia;)
"Chcesz rozdawać karty...? Wejdź do gry..."
"Break the walls..."
kolego ja zrobiłem podobnie wiec powiem ci ze to nie jest miłe:P moge sie przyznac ze sfrajerzyłem i wyszedłem na needy... ta znajomosc to była kompletna klapa nie robiłem za faceta tylko za hmmm... psychologa albo tate:/ zjebałem i teraz tego załuje ale trudno nie mam zamiaru juz tego ratowac bo mi sie nie chce;D a powiedziałem podobnie jak ty:) niemniej teraz z ta dziewczyna sie przyjaźnie i całkiem niexle nam sie układa w tej przyjaźni prócz tego ze ona woła do swoich kolegów moim imieniem albo mówi do mnie kochanie... wtf? albo z przyzwyczajenia albo zeby mi poprawic humor tego nie wiem:P ale kto tu zrozumie kopiety??
teraz korzystam z rad z tej stronki i pomalutku zamierzam sie zmienic zeby juz nie byc frajerem:D
"A ona na to że jak uważam a ja mówie jej ze myslałem ze nie jestem jej obojętny a ona że nie jestem jej obojętny ze fajnie sie ze mna gada..."
Cztery razy musiałem to czytać, żeby to zrozumieć... masakra!
A co do tematu, heh, no cóż przyznałeś się do frajerstwa nawet przy niej.
Ty ale wiesz co możesz zrobić?
Wrócić jeszcze raz na lewą stronę, wróć a nie pożałujesz
----------------------------------------------------------
...każdy tworzy własną indywidualność...
Dzieki chłopaki. Wiem że zjebałem. Sory że nic nie wyniosłem z tej strony. Pora na zmiany he. Pozdrawiam i dziekuje za otrzezwenie.