To mój pierwszy wpis na forum, więc na początku witam wszystkich serdecznie.
Mój problem wygląda, jak następuje:
W tamtym semestrze miałem wf z pewną dziewczyną, która -- jak zauważyłem -- wysyłała mi pozytywne sygnały. Byłem wówczas w związku, więc jedynie pozytywnie je przyjmowałem, nie działając dalej. Po ostatnich wspólnych zajęciach zapytała czy nie pomógłbym jej w nauce (studiuje, co innego, niż ja, acz podobna tematyka); odpowiedziałem jej (szczerze), że akurat z tej dokładnej tematyki jestem średniawy i nie bardzo mogę jej pomóc. Czułem, że należało wówczas zaprosić ją gdzieś po zajęciach tak czy owak, ale wciąż byłem w związku, więc spasowałem. Warto dodać, że żeby wiedzieć o tym, co wiem, musiała jakoś "węszyć w terenie": nie mam żadnych gron czy facebooków, nie rozmawialiśmy o tym wcześniej, czego się uczę i czym się zajmuję, a zagadnienie z którym sobie nie radziła jest poza moja podstawą programową.
W drugim semestrze, gdy nie mieliśmy już razem zajęć, dość często wpadałem na nią na uczelni i dostawałem pozytywne sygnały (dotykanie, zagadywanie, śmiech). W międzyczasie rozpadł mi się związek, ale trochę zwlekałem z zaproszeniem jej gdzieś, już to bo była otoczona koleżankami, już to, bo ja akurat byłem piekielnie zajęty, już to (przyznaję bez bicia) z powodu zwykłego tchórzostwa. Wreszcie umówiłem się z nią kilka dni temu. Przystała od razu na spotkanie po zajęciach.
Na spotkaniu mówiła dużo i chętnie, głównie o sobie. Okazało się, że mamy mnóstwo wspólnych zainteresowań, rozmawiało nam się dobrze. Miała otwartą mowę ciała, zauważyłem w jednej chwili, ze bawi się włosami. Myślę, że moja postawa ogólnie była dobra (być może za bardzo skupiałem uwagę na niej, jakbym miał czegoś wyszukiwać). Raczej pozytywnie odbierała dotyk przyjacielski (w każym razie nie sprzeciwiała się; jedynie raz, jak dotknąłem jej pleców, sprawdzając, jak mięśnie po siłowni, powiedziała coś w stylu 'a kysz!', ale z uśmiechem na ustach, pozytywnie).
Jak ją odprowadzałem do domu, zaczęła mówić o seksie. Powiedziała m.in., że jest zboczona, choć żebym nie pomyślał, że łatwa, albo, że chciałaby spróbować seksu w czworokącie (sic!). Ale już pod sam koniec wieczoru powiedziała, że często faceci ją opatrznie rozumieją, bo ona generalnie lubi chłopaków, czasem zdarza jej się jakiegoś dotknąć i potem np. do niej jakiś gościu pisze, którego ona sama ledwo pamięta, proponując kolacje przy świecach, tak więc, żebym ja sobie czegoś przypadkiem nie pomyślał...
I tu następuje moje pytanie -- jak sądzicie, jak z nią jest? Czy to, co powiedziała pod koniec, to szczera prawda i źle ją wcześniej odczytałem, sądząc że na mnie leci, czy też to był zwykły shit test? Przyznam, że lekko mnie ten tekst zbił z tropu; odparłem na to "zanotowane" i zmieniłem temat (w sumie mogłem po prostu zmienić temat; teraz nawet z czystym umysłem, nie bardzo wiem, jak inaczej miałbym zareagować).
Dziewczyna na pewno ze mną dobrze się bawiła -- widać to było dobrze po niej. Ma dość męskie zainteresowania (broń palna, motoryzacja, bitwy historyczne), tak więc może i rzeczywiście działa mniej kobieco, niż przeciętna kobieta...
Podczas spotkania też mówiła na jakich facetów leci i jednak innych, niż ja. Olewałem te teksty, traktując to wszystko jako shit-testy, ale teraz -- sam już nie wiem.
Co radzicie? Dać sobie spokój czy próbować coś zdziałać dalej? Są jakieś szanse?
Dobrze że ją dotknołeś na plecach, jest to bardzo erogenna strefa kbobiet. Mogłeś ja deliknie musnąc i poczuła delikatny dreszczyk:).
"bo ona generalnie lubi chłopaków, czasem zdarza jej się jakiegoś dotknąć i potem np. do niej jakiś gościu pisze, którego ona sama ledwo pamięta, proponując kolacje przy świecach, tak więc, żebym ja sobie czegoś przypadkiem nie pomyślał..." chciała Ci powiedzieć że jest otwarta ale nie łatwa. A to że powiedziała Ci że pociągaja ją inni faceci nie musi być do końca prawdą.Sprawdzała twoją pewność siebie. Trzeba było to skwitować pytaniem co jej w Tobie się podoba.
Są szanse, ale to zależy tylko od tego jak to rozegrasz.
Każdą laske można mieć,
Trzeba tylko tego chcieć!
nie słuchaj tego co ona mówi
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
według mnie, wypowiadając takie słowa chce Cię złapać na haczyk. Z reguły wy reagujecie w ten sposób(mówię tylko z własnego doświadczenia), że jak wam się powie: nie chce związku nie zakochuj się, to ty niestety zadziałasz w drugą stronę. I tu jest tak samo. Staraj się o nią ale nie w zbyt miły sposób. Czyli: Zaproś na gokardy a jak zacznie się wymigiwać to jednym krotkim tekstem powiedz ok to narazie. i czekaj na jej reakcję. Powinna sama się zgłosić z propozycją gokardów.
.
"bo ona generalnie lubi chłopaków, czasem zdarza jej się jakiegoś dotknąć i potem np. do niej jakiś gościu pisze, którego ona sama ledwo pamięta, proponując kolacje przy świecach, tak więc, żebym ja sobie czegoś przypadkiem nie pomyślał..."
To że lubi chłopaków to rzecz normalna a dalej to już jest to zbyt skąplikowane. Jak dla mnie to to ewidentne działanie mjające Ci niamieszać w bani. Jak Gracjan powiedział jeżeli nie wiesz o co chodzi w tym co do Ciebie mówi to jest to st. Olej to i rób swoje. Powodzenia
Całe życie pracujesz na szacunek, stracić możesz w sekundę swój dobry wizerunek.
ZLOT W ŁODZI 25 stycznia
http://www.podrywaj.org/forum/zl...
przedstaw ją Ticalowi to się chłop ogarnie
wiem,
pytającemu trzeba wyjasniać jednak dobitnie, gdyż to on może tego nie wiedzieć. Jak ktoś pyta o cokolwiek, trzeba mu podać wszystkie szczegóły, a nóż wie co z tych wszystkich wyjaśnień mu się przyda.
.
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. To zmniejszę zaangażowanie, jak nie będzie proponować kolejnego spotkania, to mimochodem rzucę, że możemy się jeszcze zobaczyć.
Mam jeszcze pytanie: podczas spotkania wielokrotnie mówiła jacy faceci jej się podobają i wszystkie cechy, które podawała, nie wpisywały się w mój typ urody i wiek (wysocy, brązowoocy, dużo starsi). Słuchałem i olewałem, teraz myślę, że mógłbym jeszcze rzucić coś w stylu "Masz pecha, że masz takie dziwne upodobania"/"Znamy się tak krótko, a ty znowu o swych problemach". Jest jeszcze jakiś dobry sposób reakcji na takie teksty?