Panowie, jest problem.
Pokrótce:
wszystko szło w dobrym kierunku, było kilka spotkań, dbałem o nie, target zawsze był zadowolony i pisał 1h po ich zakończeniu. Jednak od pewnego czasu coś się dzieje- schemat wygląda mniej-więcej tak:
jesteśmy umówieni na spotkanie --> ona odwołuje 2h przed --> ja chłodnik --> ona pretensje, że się nie odzywam --> umówieni na kolejne spotkanie --> ona znowu odwołuje
I tak ze 3 razy. Zadzwoniłem i powiedziałem, że jak będzie chciała się spotkać, to niech da znać.
Czekałem 2 tygodnie i jedyne, czego się doczekałem to jakies smsy i niedawno wiadomości na gg, że chciała się odezwać, ale wzięła na siebie za dużo i *naprawdę* nie ma na nic czasu.
Z dziewczyną się nie widziałem już chyba 3-4 tygodnie. Nic z tego nie rozumiem, nie wiem o co jej chodzi. Stwierdziłem w końcu - ok, chce mnie spławić, to nie będę jej robił problemów, ale przecież sama się odzywa... Czy to jakaś gierka, czy bawi się mną, czy może naprawdę nie ma czasu. Napiszcie cokolwiek, bo ja już przestałem racjonalnie myśleć - tak tak, spodobała mi się (za bardzo)...
pozdro
@edit
wiek: 18
Skoro lubisz być olewany i czekać jak wierny pies to Twoja sprawa. 2h przed spotkaniem i tak 3x, widzę masz do siebie duży szacunek.
Dla mnie takie akcje to kpina i nie mam szacunku do takich osób.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Olej ją nawet jak napisze coś to nie odpisuj, Pamiętaj Ty masz być nagrodą dla niej a nie ona dla Ciebie
mike_
Leć nad wyścigiem i zostaw konkurencję
wdychającą własny kurz
"Zadzwoniłem i powiedziałem, że jak będzie chciała się spotkać, to niech da znać.
Czekałem 2 tygodnie i jedyne, czego się doczekałem to jakies smsy i niedawno wiadomości na gg, że chciała się odezwać, ale wzięła na siebie za dużo "
przeczytaj to i powiedz sobie co trzeba z taka panna zrobic?
Kiedyś miałem podobną sytuacje, ale tylko raz.
Moja rada to taka, żebyś ją poprostu zaczął olewać. To Ona ma się starać i dążyć do spotkania.
Jak zobaczy, że ty bez niej dobrze się bawisz i spotykasz z kobietami, to zobaczy w tobie wartościowego faceta i to Ona będzie się starać.
Chłopie, czytałeś lekcje nr. 5? Bo mi się wydaje, że nie.
Straight talkin' man, we will never progress.
opierdol ja jak odwoluje spotkanie bo inaczej jej pozwalasz na odwolywanie spotkan
~ Raq
nie wierzę w to że laska nie ma dla nas czasu
chude amerykanki
dziewczyny czesto sie przejmuja swoimi obowiazkami i nie chca nic innego robic. Na przyklad jakas laska ma nastepnego dnia maly tescik na studiach i 'nie ma czasu' na wyjscie z kolezanka. Mimo, ze ma cale 8h wolne, a ten test nie wymaga nawet 1/5 tego czasu.
~ Raq
Starałem się zachowywać podręcznikowo - pierwszy raz odwołała chwilę przed, zadzwoniłem, powiedziałem, że "myslałem, że jest osobą słowną..."
Zadzwoniła po tym wieczorem z pytaniami, czy się nie gniewam itp. itd.
No, a resztę już znacie - następna jej akcja --> chłodnik i tak dalej
Czytałem lekcje, powtarzam je sobie, ale...co to ma znaczyć, kur**, jeden, wielki, miesięczny shit test?
W każdym razie, dzięki za dotychczasowe odpowiedzi.
Wszystko przez to, że nigdy nie byłem mistrzem w relacjach nie czysto koleżeńskich z dziewczynami, teraz coś zaczęło mi się udawać i to z HB8, trochę się podjarałem i nie mogę zmienić myślenia na "inne też mają".
Tak to już pewnie bym ją dawno olał...
Teraz chyba nic mi więcej nie zostało.
"jesteśmy umówieni na spotkanie --> ona odwołuje 2h przed --> ja chłodnik --> ona pretensje, że się nie odzywam --> umówieni na kolejne spotkanie --> ona znowu odwołuje
I tak ze 3 razy"
Czyli żadnych zasad nie wprowadziłeś jak widzę..3x ostro ,to już nie piesek...to już smycz sama jesteś..
"Zadzwoniłem i powiedziałem, że jak będzie chciała się spotkać, to niech da znać.
Czekałem 2 tygodnie i jedyne, czego się doczekałem to jakies smsy i niedawno wiadomości na gg, że chciała się odezwać, ale wzięła na siebie za dużo i *naprawdę* nie ma na nic czasu."
Będzie się chciała spotkać..Tralala może chce ,może nie ..A może kopa w dupe??Nie widze tutaj żebyś miał jaja..
Straciłeś kontrole nad sytuacją ,a Twoje zauroczenie przesłoniło Ci pole widzenia..Zejdz na ziemie ..Nie ma takiej możliwości żeby nie miała czasu, nie ma!!!Ona nie ma czasu na i dla Ciebie..
Nie znam się na niczym, prócz życia..
Do Bruno:
Było kc. Kino od pierwszego spotkania.
Wypady na: kręgle, spacer, impreza, łyżwy, kawiarnia - nie było zawsze tak samo.
Wydałem na nią złotówkę, bo brakowało do jakiegoś pieroga ;p Zawsze dzieliliśmy rachunek na pół.
Social mam dobry, mamy wielu wspólnych znajomych, a jej koleżanka z klasy się w mnie buja/ła.
Może poczuła się zbyt pewnie, bo mimo iż nie byliśmy parą, to mówiła, że moja była (przy której pieskowałem onegdaj) dziwnie się na nią patrzy w szkole (chodzą do tej samej) i mam z nią pogadać. l(sprawę olałem, co mnie obchodzi, jak na siebie patrzą)
Może za szybko dawałem jej się udobruchać po chłodnikach, nie wiem.
Do LubiacyCisze
Po prostu nie chciałem znowu dzwonić, umawiać się i przeżywać tego samego. To, że straciłem kontrolę i zjebałem, to wiem, dlatego tu napisałem. Starałem się sam ogarnąć, ale już to za daleko zaszło.
Co teraz: zadzwonić i "spotykamy się w piątek, albo koniec" ? Pewnie to głupie, chociaż ja tam się nie znam. Czy może czekać na jej ruch w świadomości, że to już i tak pewnie po sprawie?
I dzięki za zjebkę
Wyłączyłeś racjonalne myślenie..Bałeś się ją stracić co w konsekwencji do tego doprowadziło..
Gdzieś na przestrzeni tych kilku spotkań się załamało..Dziewczyna widocznie myslała o tym (te niedoszłe spotkania)ale w efekcie stwierdziła że nic z tego nie będzie.
Nie dzwoń ,nie pisz .. i tak odwoła spotkanie.
Nie znam się na niczym, prócz życia..
Nic już nie rozumiem.
Ostatnio dowiedziałem się od jakichś jej koleżanek, spotkanych na imprezie, że to ja olałem target, jestem zły, wszystko moja wina itp.
Z dziewczyną, rzecz jasna, daję już sobie całkowicie spokój - chyba jest z nią coś nie tak. Może liczyła na słit smsy i dwukropek gwiazdki na gadu gadu?
A może to słynne naginanie rzeczywistości, które opisał w jednym ze swoich artykułów Gracjan?
I czy taka wiadomość może mi popsuć social, zmniejszyć szanse u innych dziewczyn?
Po co ja się z nią zadawałem - dobrzy kumple od razu odradzali, no ale ja wszystkiego muszę sam doświadczyć. Energia i motywacja do działania po takich akcjach gwałtownie spadła...
"Ostatnio dowiedziałem się od jakichś jej koleżanek, spotkanych na imprezie, że to ja olałem target"
Rozpuszcza o tobie zły PR, ale nie wie, że robi Ci przysługę. Skoro ty ją olałeś tzn, że nie była Ciebie warta i dosyć dobra, żebyś się nią na dłużej zainteresował - tak to odbiorą jej koleżanki, zwłaszcza jeśli zaczniesz pokazywać, że się dobrze bawisz z innymi laskami. Chcąc nie chcąc to przysługa. Zajmij się kolejną!