Mam problem, kobieta wynajduje ciągle jakieś bezsensowne pretensje, nie jest nastawiona optymistycznie do mnie, tylko jakąś tak jej w dupie ciągle źle, gdzieś pojedziemy jest ok, ale jak już rozstajemy się, to później sms, pokazuje co jej w dupie źle, zamiast podejść do tego optymistycznie to Ona wynajduje pretensje, niby jest Nam dobrze, ale coś takiego nie jest normalne, wydaje mi się że się wypalam, bo to takie dręczenie, zamiast ładnie podziękować, to psuje atmosferze, jak podchodzić do tego typu spraw, olewać to, podchodzić z humorem? czy po prostu powiedzieć jej to normalnie- chociaż to ostatnie wydaje mi się że słabo podziała, bo przecież kobieta słabo kieruje życiem... doradźcie mi coś, bo ja z dnia na dzień się z nią widzę i ciężko mi podejść do tego obiektwnie, to jest jak jakieś bagno, nie mam czasu trzeźwo myśleć tylko zrobiłem się taki robot.
Przestaje się cieszyć z wyjazdów i mi nie przynoszą one za dużo zadowolenia, bo jest ok, a potem sms który wszystko psuje..
Widujemy się codziennie, jak ograniczyć to trochę, bo myślę że to również nie wpływa dobrze na tą sprawę...
To może po prostu od niej odejdź? No skoro jest aż tak źle.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
mimo ze jestem początkujący to kilka rad:
1. Lewa stona, czytaj aż Ci sie znudzi
2. Dobra zasada im bardziej bedziesz stawiał na swoim, mówił ze źle sie zachowuje, ale z oczywiście ppełną kultura tym ona wiecej bedzie Cie szanować
3. Jesli nie bedzie skutków, to rzuć ją, po co sobie psuć życie
pozdr
-Co Cie dręczy Shapiro?
-nie idzie mi z laskami..
-nie Tobie jednemu..., ile masz lat?
-w sam raz na seks.
Dobre rady, chyba najłatwiej rzucić
Szanuje mnie, kocha i jest szczera wobec mnie, ale właśnie ten problem.
Nie chce mi się czytać lewej strony po raz kolejny, wystarczy że przeczytałem raz do tego kilka książek nie jestem ułomny, ale czasami jak się jej w związku i pędzi się po torach, łatwo się wykoleić i pomija się pewne szczegóły, mogę patrzeć nie obiektywnie na to, dlatego chciałbym porad jakiś, a nie coś w stylu rzucić, bo następna też będzie tak robić, jeśli gdzieś popełniam błąd, a wiem że większość problemów się tworzy przez samego siebie, wiadomo są sytuacje nie zależne od Nas, ale związek jest bardzo zależny od nas samych...