Poznałem dziewczynę w autobusie, rozmawialiśmy ledwo 5 minut, dała numer bez problemu. Żeby ona tez miała mój, jak już wysiadłem, po 30 minutach wysłałem smsa w stylu: życzę miłej podróży, ona odpisała ze dwa razy takie duperele.
Teraz moje pytanie teoretyczne na przyszłość:
Wiem, że smsować nie warto, bo potem na żywo te tematy smsowe już nam odpadają i nie ma o czym gadać, ale jeżeli mieszkamy daleko od siebie, dopiero się poznaliśmy i wymieniamy kilka smsów (nic więcej) to czy starać się coś zawrzeć w tych smsach ?? Zaciekawiać, pokazać tajemniczość ??
Nie są to żadne rozmowy czy wymiana poglądów tylko takie półzdania, czasem docinki żartobliwe.
Druga sprawa, laska mieszka daleko, studiujemy w jednym mieście, ona dziennie, ja zaocznie, rzadko mamy okazję się spotkać, gdzie zaproponować takie pierwsze spotkanie ?
dobra, związek na odległość przynajmniej u mnie odpada, ma naprawdę więcej argumentów przeciw niż za
sms-ami nic nie zdziałasz
jakie miejsce, spokojny pub, kawiarnia, park, rynek, wszędzie tam gdzie możesz z nią pogadać, poznać ja, zastosować na niej kino itd.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
dzwon, nie pisz smsow
co do spotkania to Ty lepiej znasz miasto i godziny waszych zajec wiec nie potrafie tutaj nic poradzic.
~ Raq