Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Na początku nowej drogi...

Cześć wszystkim!

Z góry zaznaczam, że jest to mój pierwszy wpis na blogu jaki kiedykolwiek stworzyłem, do tego pisany na żywca, tak iż w tym momencie sam nie znam nawet większości jego treści.Dlatego też apeluję o wyrozumiałość;-) Zaznaczam, że wpis szykuje się dłuższy, kto nie chce niech nie czyta.
Może na początek, powiem parę słów o sobie. Jestem zwykłym studentem pierwszego roku jednego z polskich szacownych uniwersytetów. Studiuję na dość ciężkim kierunku, ale na razie jakoś daję radę. Zaznaczam, że na naukę nie przeznaczam całego mojego czasu i nigdy tego nie robiłem. To tyle o tym co jak na razie jest moim obowiązkiem. Ciągle jeszcze przez jakiś czas jestem nastolatkiem, choć nie przywiązuję strasznie uwagi do wieku bo i tak wyglądam na mniej.
Kluczem do zrozumienia mojej obecnej sytuacji osobistej jest przeszłość. Ta nie wygląda za różowo, choć były i piękne jej momenty jak większość dzieciństwa. Generalnie w swoim życiu zmieniłbym jedynie dwa momenty. Dzisiaj już nie porzuciłbym w dzieciństwie gry w piłkę bo byłem w tym naprawdę dobry, a gdybym z kolei cofnął się jakieś 1,5 roku temu w czasie bardzo wiele rzeczy wyglądałoby inaczej bo i decyzje przeze mnie podjęte były by już inne. Ale po kolei.
Gdzieś przeczytałem, że największy problem z kobietami mają ci mężczyźni którzy w dzieciństwie nie mieli męskiego autorytetu, głównie chodzi tu o dobrą więź z ojcem. Niestety muszę się z tym zgodzić, gdyż odczułem to na własnej skórze. Mój ojciec nie stanowi dla mnie żadnego autorytetu, ale i ciężko by miał nim być, choć nie chcę wdawać się tutaj w szczegóły, bo uważam, że pewne rzeczy lepiej zostawić dla siebie. Matka, jak to matka, zawsze będzie starała się możliwie jak najbardziej chronić swoje dziecko, choć w przypadku chłopca może to dla niego być w pewnym stopniu szkodliwe. Co prawda nie uważałem się nigdy za maminsynka, ale uznaję, że z czasem w pewnym stopniu negatywny aspekt jej nadwrażliwości się uwidocznił. Przede wszystkim tyczy się to kontaktów międzyludzkich, które niestety opierają się na nieustannej rywalizacji i walce o swoje. Trzeba myśleć przede wszystkim o sobie. Tymczasem matka zawsze uczyła mnie kompromisu, i tego, żeby ustępować innym, co nigdy mi się ze względu na moją naturę nie podobało, i co nie uznawałem za dobre, ale jak mówią 'kłamstwo powtarzane przez tysiąckroć, staje się prawdą'.
Z czasem przestałem być otwartym, wygadanym dzieckiem jakim byłem w pierwszych latach swego, życia a stałem się bardziej skryty i nieśmiały. Nie miałem z kim nigdy porozmawiać na poważne osobiste tematy bo z ojcem nie chcę i nigdy nie będę tego robił, a z matką na pewne sprawy nie porozmawiam siłą rzeczy. Tak chyba jest do tej pory.
Potem doszły do tego i problemy z odnalezieniem się w nowej grupie licealnej. Przez pierwszy rok było mi na prawdę bardzo ciężko, nie miałem praktycznie do kogo gęby otworzyć. Nie za dobrze czułem się w tym nowym środowisku, i nie będę kłamał, ze wszystko było pięknie. Potem było już lepiej ale generalnie liceum było okresem dość burzliwym w moim życiu.
Doświadczeń z kobietami do tej pory jak na lekarstwo, żadnej jeszcze nie zaliczyłem, nie byłem w żadnym stałym związku choć mam już 19 lat. Najpoważniej zapowiadająca się znajomość z dziewczyną którą mogę jako jedną z nielicznych nazwać wartościową spieprzyłem jakiś rok temu, potem złapałem doła na parę ładnych miesięcy przez to i właściwie na jakiś czas zniechęciłem się do kobiet.
Dzisiaj już nie myślę tak frajersko, że darzę je wszystkie nienawiścią, aczkolwiek mam do nich duży dystans i nie zamierzam póki co angażować się emocjonalnie. Muszę w końcu zacząć po raz drugi jakoś się odnaleźć w tym wszystkim, bo najlepsze lata właśnie się zaczynają i nie chciałbym ich zmarnować.
Teraz jednak nie sądzę już, że będzie to takie łatwe, nie mam jakiejś zajebistej pewności siebie w kontaktach z kobietami, bierze się to na pewno z braku doświadczeń, nie wiem nawet czy mam jakieś perspektywy aby to zmienić. Nie jestem jakiś szpetny, czasem nawet niektóre zwracają na mnie uwagę, mam niby przecież swoje pasje, ale nie uważam aby dla nich było to coś szczególnie interesującego. Nie żebym uważał się za jakiegoś gorszego od innych, ale niewątpliwie na pewno nie zaliczam się w ich oczach do jakichś superatrakcyjnych facetów.
Sytuację pogłębia fakt, ze obecnie jestem na dość szczególnym etapie swojego życia, mianowicie zacząłem zadawać sobie pewne pytania, o sens tego wszystkiego i za bardzo w sumie go nie odnajduję. Nie wiem czy jeszcze jestem osobą wierzącą, na pewno za to nie wierzę już w prawdziwą miłość. Wszystko takie ulotne, prędzej czy później i tak się rozsypie. W każdym bądź razie czegoś w tym moim życiu mi brakuje, sam nie wiem czego ,chyba jakichś wartości ale tych jak na razie nie widzę. A może po prostu chodzi o to, że brakuje mi cipki brutalnie rzecz ujmując i nie bawiąc się w jakieś głębsze rozważania.
Sam nie wiem, co jest moim problemem, pewnie za bardzo zadręczam się przeszłością, i przejmuje rzeczami na które i tak nie mam wpływu, może to i racja, ale nic nie poradzę, że tak już jest ten mój analityczny umysł skonstruowany.
Nie wiem od czego by zacząć naukę uwodzenia. Wszystkie artykuły już czytałem, chciałbym wreszcie przejść do praktyki, zmienić swój styl życia ,np. zacząć wychodzić do klubów, chociaż tutaj nie mam z kim bo ludzie z roku których znam to nie są w większości osoby z którymi się jakoś specjalnie utożsamiam, a starzy kumple których pozostała mi dosłownie garstka nie zawsze mają na to czas i chęci, samemu nie mam natomiast wielkiej ochoty nie jest mi to do życia niezbędne ale chciałbym wreszcie zaznać jak to smakuje. Sytuację komplikuje to, że w stosunku do ludzi jestem dość nieufny, nie bezpodstawnie zresztą i przywykłem już do niewielkiej grupy znajomych, niż posiadania 300 z czego połowa z nich ze względu na właściwości ludzkiego mózgu jest znajomymi tylko na niby, bo taką właśnie liczbę nasz umysł potrafi przeciętnie zapamiętać i utrzymywać bliższe kontakty. Mamy poza tym tylko 5 najbliższych znajomych których można nazwać przyjaciółmi a w przypadku gdy z kimś się na stałe wiążemy i zakochujemy tracimy 2 z nich. Ot takie ewolucyjne ograniczenie, którego przeskoczyć nie zdołamy.
Nie wiem nawet teraz o czym gadać z nieznajomymi kobietami, bo ze znajomymi to jakoś leci, obecnie moje umiejętności komunikacyjne są gorsze niż przed rokiem. Wtedy przynajmniej jeszcze wierzyłem w swój sukces.

Ech, pora już kończyć bo widzę, że pesymistycznie to wszystko strasznie wyszło, ale inaczej wyjść nie mogło biorąc pod uwagę moje dzisiejsze podłe samopoczucie. Przekaz, nie najlepszy, chaotyczny, ale za to szczery. Wiem, że pewnie zostanę za to tutaj strasznie wprost zjebany, ale mi na tym nie za bardzo zależy bo napisałem to co myślę w tej chwili i nie będę się z tym krył, przynajmniej ktoś może da szczery komentarz. Za dużo już tego fałszu w tym życiu codziennym widzę. Pewnie powiecie: lament, cóż może macie i rację... Mam tylko nadzieję, że już kolejne moje wpisy będą lepsze i już bardziej 'o czymś'. Mam ambicję napisać bowiem coś dla początkujących, mianowicie przedstawić swoje doświadczenia krok po kroku, od zera przedstawiając swoje postępy. Może to mnie w końcu zmotywuje do działania. Czy mi się to uda, nie wiadomo. Wiem tylko, że spróbuję, choć może lepiej byłoby nie próbować, a po prostu to robić. Cytując Yode:'Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania'.

Pozdro

Odpowiedzi

Portret użytkownika Falcon

Kurna strasznie wylewny

Kurna strasznie wylewny jesteś...ja nie będę się nad tobą użalać, powiem prosto z mostu widzę ze jesteś cały nasiąknięty w iluzjach, poczytaj sobie jeszcze raz lewą stronę i zacznij ją stosować w praktyce a twoje życie zmieni się na taki jakie oczekujesz. I niezadręczań się przeszłością bo to było i już tego nie zmienisz, nie obwiniaj też matki o twój kontakt z ojcem bo to twoja wina. Zajmij się swoją przyszłością.

Pierw po prostu spytaj o

Pierw po prostu spytaj o godzinę - pracuj nad pewnością siebie. Zresztą, nie będę lewej strony cytował. Jak Falcon powiedział - lewa strona i jazda. Wink

Portret użytkownika vagabond

Zdawaj na bieżąco realcje ze

Zdawaj na bieżąco realcje ze swoich poczynań, bo mam wrażenie, że wiele rzeczy zaczynasz a mało kończysz. Dyscyplina!

Portret użytkownika Chaninng

Moim zdaniem ogarnij sie

Moim zdaniem ogarnij sie zamknij temat tamtej nie udanej sytuacji po pierwsze.PO drugie jak masz ochote i chec zapoznania sie np. w dyskotece idz sam spogladaj na innych nie boj sie zobacz jak inni bajeruja panienki , mozesz sciagac ich sugestie .Pytaj o co kolwiek kobiete zobaczysz jakie to proste a zarazem usmiechajaca sie kobiete ze została zaczepiona przez ciebie i duzo usmiechu .Dla rozluznienia napiecia odreaguj na basenie ,dzakuzii, i innych odnowach biologicznych . Zebys przed wyjsciem na miasto czy inny pkt podrywu wypoczety był zrelaksowany dobra postawa lekko usmiechniety spontanicznie podchodzisz czy zaczepiasz jak idzie kobieta i sprubuj o co kolwiek zapytac jak cos chetnie ci pomoge pisz na PW sprobuje ci pomoc jak najlepiej moge. ALe to co NAjwazniejsze ZAmknij rozdział tamten w zyciu , powtorz materiał tu by nie popełnic podstawowych błedow i podrywaj przypadkowe dziewczyny sporzadzaj recenzje jak poszło i pisz jak nie bedziesz wiedział jak postapic czy co robic w danej sprawie pozdrawiam i słuze pomoca ;D 3maj sie głowa do gory i ruszaj z usmiechem i jajami podejscie mezyczny nie chłopca co sie boi i za mamusia staje jak sie boi do boju!!