Witam,
Od razu przejdę do sedna... otóż poznałem pewną dziewczynę już ponad 2 miesiące temu. W sumie spotkałem się z nią jakieś 8-9 razy ale z tych 9, 6 odbyło się już na samym początku znajomości. Cały problem polega na tym, że ona ciągle nie ma czasu (klasa maturalna w najlepszym lo w mieście), jednak jak wynika z wcześniejszego zdania... wcześniej mimo wszystko jakby bardziej jej zależało. W myśl zasady, że gdyby zależało to by na rzęsach stanęła aby się spotkać postanowiłem się zwrócić do Was o pomoc. Może dodam, ze do tej pory wszystkie spotkania to ja inicjowałem (powoli dociera do mnie, że zjebałem misję po całości) i gdy przez ostatnie 3 tygodnie ani razu nie wspomniałem o spotkaniu. Co powinienem zrobić aby to jej zaczęło zależeć na zobaczeniu się/spotkaniu?
Żeby było ciekawiej to już od początku pisaliśmy ze sobą sms'y i na gg. Gdy przestałem do niej zagadywać to po 2-3 dniach sama się do mnie odzywała.
Co należałoby przedsięwziąć aby dla dziewczyny dać jasno do zrozumienia, że miesiąc bez spotkania to już podchodzi pod olewanie drugiej osoby? Jak wymusić na niej inicjatywę proponowania spotkań?
Z góry dzięki za pomoc i Pozdrawiam
co sie działo na tych spotkaniach? do czego doszedłeś? pocałunki itp.
"najlepsze LO w mieście"
Z Władysława IV czy Staszica?
Jak ze Staszica to uciekaj, jak z Władysława IV z biol-chemu, również uciekaj. To po co się tyle uczy? Ja chodziłem do 12 w rankingu i do matmy powtórzyłem 2 wzory, do fizyki prawa niektóre (rozszerzone ofc), więc im lepsza szkoła tym mniej nauki, dla mnie durne wykręcanie się.
Mam nadzieje, że pomogłem.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Właśnie największym moim błędem było to, że nie było pocałunków. Człowiek uczy się na błędach zazwyczaj po czasie - mawiają niektórzy... teraz wiem co to oznacza
' jednak z perspektywy czasu zauważam w tym małego fail'a bo ona po prostu chyba się przestraszyła. Brakowało mi pomysłu na wzbudzenie w niej jakiś ogromnych emocji, które zmusiłby by ją aby ciągle o mnie myślała, chociaż jestem pewien, że na początku tak było dzień w dzień. Jakieś rady / wskazówki Panowie?
Spotkania odbywały się w formie spacerów. Rozmowa jak najbardziej się kleiła i już od drugiego spotkania odprowadzałem ją do domu (nie wiem czy to dobrze, czy źle ale po prostu chciałem ją odprowadzić). Na trzecim, bodajże spotkaniu pomyślałem, że może zaprowadzę ją do mieszkania na herbatę ale chyba zbytnio się pospieszyłem bo zaczęła nawijać, że "zbyt krótko się znamy.." . Pomyślałem ' nie to nie
trzeba było dążyć do pocałunku(do sexu) to było dało jej emocje napewno:) może nawet dlatego nie chce się umawiać dalej bo myśli że znowu nic nie zrobisz...jesteś jak kolega
9 spotkań bez całowania? Aha. Jesteś dobrym, wiernym, czekającym kolegą
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
ale dał post w dziale dyskusja o związkach:)
Niektórzy lubią się karmić iluzją.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Ja ostatnio miałem podobnie oczywiście kino było igraszki w łóżku też ale też jakoś ze spotkaniami było nam nie po drodze, aż sam postanowiłem się "podłożyć" i nalegać przez 3 czy 4 dni wyszukiwała jakiś banalnych wymówek i wiedziałem że doskonale się tym bawi
Jak ostatniego dnia usłyszałem również jakiś wykręt to krótko z kwitowałem coś w stylu nie to nie i sie pożegnałem, zaskoczenie jej bezcenne i zdecydowanie milej podrywa się inne
Tobie radze to samo