Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Pewność siebie i jej trzy poziomy.

Portret użytkownika Prefekt

Pewność siebie ma z Ciebie wychodzić z trzech poziomów żeby była prawdziwa i wieczna. A musi być prawdziwa żebyś mógł cieszyć się życiem, nie bać się i mieć na serio wyjeba** na zdanie innych. Im wyżej będziesz się wspinał tym więcej ludzi będzie przeciw Tobie. Musisz to zrozumieć i wierzyć w siebie. Co do poziomów pewności siebie.

1 poziom to ten co widzi świat czyli Twoja mowa ciała, takie rzeczy jak: pełnia energii która ma z Ciebie wypływać, gestykulacja - otwarta i pewna, sposób chodzenia, głos (np pauzy), wyrażanie emocji i nie blokowanie się z tym, używanie wszystkich mięśni twarzy, a nie tylko kilku oraz prowadzenie swoją mową ciała - to Twoją mowę ciała mają przejmować kiedy wchodzić do pomieszczenia pełnego ludzi.

2 poziom - musisz mieć jak najwięcej źródeł pewności siebie, a te źródła to po prostu Twoje hobby, umiejętności, rzeczy w których JESTEŚ DOBRY, które sprawią Ci przyjemność, rozwijasz się w nich, o których możesz gadać z pasją godzinami. U mnie przykładowo jest to gra na gitarze, śpiewanie, znajomość angielskiego, treningi boksu, bycie w zespole i kilka innych. Kiedy będziesz szedł do przodu w tych rzeczach to szybko zauważysz jak dużą pewność siebie Ci to daje. Zauważysz że większość ludzi ma mega nudne życie i marnuje swój wolny czas a Ty będziesz spędzał go aktywnie i szczęśliwie.

3 i ostatni poziom to fundament pewności siebie. Chodzi w nim tylko i AŻ o to jak bardzo KOCHASZ SIEBIE. O to że wiesz co w Tobie jest dobrego, co potrafisz świetnie robić, dlaczego jesteś taki świetny. Usiądź i pomyśl ciężko nad tym wszystkim, a będzie to jedna z najważniejszych rzeczy jakie zrobisz w swoim życiu. Pierwsze dwa poziomy są o wiele prostsze od tego ale musisz mieć wszystkie żeby osiągnąć PRAWDZIWĄ pewność siebie. Stań przed lustrem i powiedz sobie szczerze jak bardzo siebie kochasz. Dopiero kiedy będziesz szczerze kochał siebie staniesz się WOLNY i dopiero wtedy będziesz mógł kochać innych ludzi. Dopiero wtedy staniesz się DAWCĄ a nie tym który bierze. Wyjdziesz na ulicę i nie będziesz już widział ludzi od których będziesz mógł coś wziąć żeby uzupełnić siebie, to TY będziesz uzupełniał ICH.

Powodzenia.

Ps. w większości są to informacje z pewnego filmiku na yt który oglądałem z miesiąc temu ale nie mogę go nigdzie znaleźć Wink

Odpowiedzi

"mieć na serio wyjeba** na

"mieć na serio wyjeba** na zdanie innych" to chyba największa głupota, jaką można zrobić. Pan PUA w każdej kwestii ma rację, więc nie przejmie się konstruktywną krytyką, bo jeżeli tak, to spadnie jego pewność siebie (halo halo! sztuczna, nawiasem mówiąc). Mądre uwagi bierzemy do serca, niemądre - zastanawiamy się, czy są słuszne. Jeżeli nie, to nie bierzemy ich pod uwagę. Rozpatrzeć natomiast należy zawsze.

Źle to zrozumiałeś.

Źle to zrozumiałeś.

Portret użytkownika Prefekt

Tia, a mi się nie chce

Tia, a mi się nie chce tłumaczyć Wink

Nie wydaje mi się, żebym źle

Nie wydaje mi się, żebym źle to zrozumiał;). Trochę niefortunnie użyte jest słowo "wyjebane", co oznacza +- nie brać na poważnie. Przeczytaj jeszcze raz, co napisałem, to może zrozumiesz, o co MI chodzi (uwaga co do bloga), bowiem mój post nie jest żadnym tłumaczeniem przesłania autora bloga.

Zwracam uwagę, że "im wyżej będziesz, będzie więcej ludzi przeciwko Tobie" - takim pisaniem możesz niechcący zaszkodzić. Popatrz ile blogów powstaje, gdzie ktoś przeczytał info z lewej i potem obraża osoby mu znane, bo ma "wyjebane" i jest PUA. Nie staje się lepszy a cocky. Prawdziwy rozwój jest ku dobroci, osobiście bym to inaczej po prostu sformuował. Dokreślił jacy ludzie będą przeciwko Tobie, bo napewno nie prawdziwy przyjaciel, jakich będziesz szukał.

btw.
http://www.youtube.com/watch?v=P...

2 i 3 to ta sama rzecz, a 1

2 i 3 to ta sama rzecz, a 1 wynika z 2 i 3.

Portret użytkownika Prefekt

Jest mnóstwo ludzi którzy tak

Jest mnóstwo ludzi którzy tak bardzo liczą się z opinią innych że boją się zrobić cokolwiek poza schematem. Zero spontaniczności, życie w strachu że się zbłaźnią i będą się z nich śmiać. Mieć wyjeb*** ja rozumiem w ten sposób że mam gdzieś te bzdurne opinie innych kiedy robię coś szalonego, coś czego oni nie mają odwagi zrobić. Wy od razu wyczytujecie z tego pomiędzy wierszami jakąś skrajność, coś ala "mam mieć wyjeb*** czyli walić wszystkich, robię co chce, nikt nie jest mądrzejszy ode mnie bla bla". Gdzie by nas doprowadziło takie działanie? Ano na pewno nie tam gdzie trzeba.

"Pan PUA w każdej kwestii ma rację, więc nie przejmie się konstruktywną krytyką, bo jeżeli tak, to spadnie jego pewność siebie" - Błędne zrozumienie sformułowania "mieć wyjeb***", odpowiedź jest wyżej.

"osobiście bym to inaczej po prostu sformuował" - Jak sobie przeczyta nasze komentarze to wszystko ładnie zrozumie Wink

Cogito87 - Narcyzm czyli kolejna skrajność która nie jest niczym dobrym i nie o niej mówię. Czy wy już nie macie własnego rozumu żeby robić coś tak jak trzeba czy mam wam dać rozpiskę na 100 stron jak żyć?

Portret użytkownika Prefekt

Ten pierwszy akapit - what

Ten pierwszy akapit - what ever.

Drugi akapit - Zdanie jest jakby to ujął Fedor, ogólnikiem ale odnosi się do tego jak to wielu użytkowników doszukuje się w poradnikach na tej stronie dzieła Bogów czy czegoś w tym stylu, które będzie idealne i wskaże im niczym mapa drogę ku szczęściu. A macie swój rozum więc wyciągajcie z nich co wam akurat potrzebne, czego wam brakuje do perfekcji ale traktujcie to tylko jako wskazówki a za priorytet miejcie własne działanie i nabieranie doświadczenia. I tu się dyskusja kończy.

Nie pisz, że błędne

Nie pisz, że błędne zrozumienie sformuowania "mam wyjebane", bo przetłumaczone jest poprawnie. Po prostu Twój kontekst tego słowa wychodzi z Twojej głowy, nie natomiast ze słów, które są ogólnikowe.
Po prostu jeżeli masz zamiar pisać ogólniki, to sobie daruj. Albo pisz tak, by nie było niejasności, bo "ja rozumiem w ten sposób" nie równa się wcale - "każdy rozumie". Nie będe wdawał się w potyczki słowne, rozwinąłeś, to wiem, o co Ci chodzi. Dobrze dla Ciebie, żyj sobie odważnie. ;] pozdrawiam

Portret użytkownika Prefekt

W sumie to każdy sobie

W sumie to każdy sobie wyniesie z tego poradnika co będzie chciał Wink Ja po prostu postanowiłem się podzielić tym co wiem i tyle. Również pozdrawiam Wink

A ja mam WYJEBANE i jestem

A ja mam WYJEBANE i jestem zajebisty Wink

Portret użytkownika Chaninng

Pouczajace xD Warte

Pouczajace xD Warte przemyslen POwodzenia ;D i pozdrow;D

Portret użytkownika Marlboro

Mieć wyjebane to nie stawiać

Mieć wyjebane to nie stawiać sobie przeszkód w postaci słuchania tych, którzy puszczają złośliwe komentarze, bo chcą sprawić, byś powrócił tam gdzie zaczynałeś. Mając wyjebane nie przejmujesz się tym co o tobie mówią, bo kodujesz sobie w głowie, że każdy błąd, to punkt do doświadczenia. Ja po części przezwyciężyłem swoje wyjebanie nad tym, co inni o mnie mówią, ale nadal nad tym pracuję aby się doskonalić. Kiedyś było gorzej, bo nie znałem tej strony i zbyt się przejmowałem zdaniem innych. Ale trzeba uczyć się na błędach i zapierdalać do przodu

Portret użytkownika Prefekt

Jedna z lepszych definicji

Jedna z lepszych definicji jakie słyszałem Wink I w stu procentach prawdziwa.