Ehh minęło trochę czasu od mojego ostatniego postu, nie za dużo się zmieniło ale zawsze to coś, jest w końcu jakaś motywacja.
Dziewczyna o której wcześniej pisałem, zerwała z tamtym chłopakiem, no ale to bez znaczenia na tym polu jestem już raczej spalony, jedyne co zrobiłem to jak ją ostatnio spotkałem z koleżankami, otworzyłem grupę, naprawdę mi się fajnie z nimi rozmawiało co mnie zdziwiło, podejrzewam że to głównie dlatego, iż wszystkie jej koleżanki znałem chociaż z widzenia, znacznie trudniej jest zagadać zupełnie nieznaną osobę.
Dziewczynę(mój niedoszły cel) aż za bardzo ignorowałem, wymieniłem ledwo parę zdań, wyglądało to tak jakbym w ogóle nie był zainteresowany, totalna olewka.
Śmiesznie się później złożyło że musiałem z nią i jedną z tych koleżanek wracać po szkole do domu, z koleżanką oczywiście rozmawiałem cały czas, dziewczyna cel jakby nie miała ochoty do rozmowy, albo nie wiedziała co powiedzieć, nie angażowała się to ja nie będę się przymilał.
Trochę ostatnio się z nią poprzekomarzałem o tym ze wygląda na taką grzeczną, ona oczywiście ze wcale taka nie jest itp, wiec jak ją znowu spotkam myślę zrobić jej test kłamcy (by Juggler) z tym że założymy się o to kto stawia piwo by móc się z nią spotkać sam na sam, ale to już bardziej w ramach treningu, trzeba zobaczyć jak zareaguje i ćwiczyć na innych.
Uff trochę się rozpisałem, ale chcę wrócić do początku mojego postu.
A mianowicie - MOTYWACJA
Tak zauważyłem że nic nie robiłem szczególnego by rozmawiać z obcymi kobietami, nawet w sklepie z kasjerkami, było tylko:
-Dziękuję
-Do widzenia
I na tym kończyła się konwersacja, nie widziałem sensu w jakiejś większej rozmowie. Tu był mój błąd przez brak rozmów, nie mogłem się do nich przyzwyczaić a co za tym idzie, mam z tym problem, czuję strach przed podejściem, przed rozmową, sam nie wiem przed czym jeszcze, pewnie to brak pewności siebie.
Teraz postanowiłem to zmienić, rozmawiać z jak największą ilością kobiet jak tylko dam radę, na początek z kasjerkami w sklepie, najlepiej w sklepach z kosmetykami itp, są tam przeważnie młode, śliczne kobiety.
Po przeczytaniu książek "Gra" i "Zwab piękną kobietę do łóżka" poczułem że mam już sporo przydatnych narzędzi w dłoniach za pomocą których mogę podrywać kobiety, te wszystkie patterny, negi, demonstracje wartości, testy i sztuczki można przecież modyfikować na dowolne sposoby, nie trzeba przecież mówić kobiecie całej prawdy.
Brakuje mi tylko jednego, pewności siebie i opanowania by to wszystko wykorzystać i wiem że bez praktyki się nie obejdzie, a początki są takie trudne, ale zarazem ekscytujące.
Dzisiaj rano musiałem jechać do fotografa, po drodze postanowiłem trochę poćwiczyć no i nie było tak źle.
Zapytałem o to gdzie mogę znaleźć jakiegoś fotografa pewną 19, z wyglądu HB7, popytałem o opinie który wydaje się jej być najlepszy, puściłem watę nudową, opowiedziałem jej po co mi jest to zdjęcie i tak jakoś rozmowa zeszła na dalsze tematy, po czym powiedziałem że mam mało czasu i muszę lecieć.
Wracając do domu wstąpiłem do Rossmana, musiałem kupić sobie dezodorant, podchodzę do kasy, a za ladą śliczniutka blondyneczka, na moje oko HB 8, oczywiście ona cytuje te swoją codzienną nudną gadkę którą musi mówić każdemu klientowi, a ja do niej od razu że potrzebuję kobiecej opinii na temat tego dezodorantu, ponieważ dostałem perfum od koleżanki z tej samej linii zapachowej a widzę że ma Pani styl i na pewno mi świetnie doradzi.
Ona lekko zdziwiona i jakby trochę zmieszana, mówiła już zupełnie innym tonem, nie tymi bezuczuciowymi formułkami sklepowych sprzedawczyń, a swoim własnym kobiecym lekko drżącym głosikiem 
Coś wybełkotała że nie wie jak pachnie, to ja jej by otworzyła i powąchała, byle nie wypsikała całego bo nie już nie kupie, trochę to rozluźniło atmosferę, później podziękowałem za opinie i wyszedłem z bananem na twarzy.
Czułem się niesamowicie po tych podejściach, to była masakra emocjonalna, przed zagadaniem stres i niepewność, a po rozmowie taki przypływ euforii, który chciałbym czuć cały czas i to właśnie tak motywuje, chociaż czasem strach jest silniejszy.
Wiem że mój strach jest zbyt silny jak na razie, więc myślę wciągnąć w "zawodowe podrywanie" kumpla, wiadomo razem lepiej, dużo łatwiej jest czasem ze skrzydłowym, osobą która Cię zmobilizuje, albo weźmie od Ciebie 100zl i będzie oddawać każde 10zł za jedno podejście.
Tak więc dziś muszę pogadać z kumplem i wciągnąć go w tą Grę, mam nadzieje że kiedyś podryw nie będzie już taki trudny jak dziś.
Pozdro i udanych podrywów życzę.
Odpowiedzi
To trzymam kciuki przekonuj
pon., 2011-04-11 14:54 — ChaninngTo trzymam kciuki przekonuj sie dalej w swoich przekonaniach i przełamuj swoje lekki xD powodzenia.Ja lece na basen i dentysta;D szkoda ze facet bo bym juz pocwiczył ale on dobrze zabki robi mi xD hihi ale nie ma lipy na Basenie moze ktos bedzie gdyz mam takie przekonanie ze bedzie moze w drodze kogos spotkam xD wykorzystam kazda okazje dzis do podr
No to działajcie, też muszę
wt., 2011-04-12 07:21 — MarlboroNo to działajcie, też muszę się kiedyś wybrać na basen.. Pozdro i powodzenia