Witam
Mam taki problem jestem z dziewczyną już rok. Na początku było wszystko cacy, do przodu z dnia na dzien było coraz lepiej, bylismy razem szczęsliwi nic nam nie brakowało. Po pewnym czasie zaczeło sie wszystko niespodziewanie psuć. Zaczeło sie od tego ze moja dziewczyna ograniczała spotkania po 1-2 w tygodniu a teraz całkowicie nie spotykamy sie przez 2 tyg. Usprawiedliwienia jej są dziecinne, np. źle sie czuje, jestem chora , musze sie uczyć. Ostatnio podjeła rozmowe ( smsami ^^) że nie chce sie spotykac bo jej zdaniem wyglada brzydko przytyla i wgl i musi coś z tym zrobić. Jakos nie bardzo chce mi sie w to wierzyc. Musze przyznac ze prosiłem o spotkania... zachowywalem sie jak frajer, pisałem jak bardzo tęsknie itp. lecz to nie dawało żadnych skutków. Teraz gdy tylko podejme temat spotkań to ona odp np. nie chce o tym mówić koniec tematu. Od pewnego czasu tak jest że ona rzuca coś i jest koniec tematu. W pewnych momentach zachowywalem sie jak frajer opisany własnie na tej stronie lecz teraz nie wiem jak z tego wyjść. Dajcie mi jakieś rady jak teraz postąpić żeby w głowie sie jej przekręciło wresczcie bo ja juz sam nie wiem.Ostatnio troszeczke sie kłóciliśmy ale juz wcześniej sie nie spotykalismy wiec to raczej nie ma związku z tym. z góry dzieki za rady 
Ogarnij się facet, lewa strona i licz się z tym że ten związek już może być przejebany bo ktoś może teraz posuwać Twoją dziewczynę.
Lubię spuszczać się do buzi!
Dziewczyna zapewne znalazła sobie innego, za dużo cukru, zemdliło ją. Nie trać czasu na jej chore gierki, osobiście brałbym się za inne.
Na początku związku była zamknięta taka w sobie. Nie sądze żeby znalazła sobie innego. Wciąż powtarza ze mnie kocha, wczoraj powiedziala żebym poczekał że musi sie ogarnąć itp.
Trudno powiedzieć ale jestem pewny na 100 % że z nikim nie pisze więc niby jak miałaby zdradzać? Mieszkam raczej w nie duzym mieście i po takiej akcji wiedziałbym to że kręci z innym.