Witam
Jest to mój pierwszy wpis ponieważ wcześniej nie miałem pomysłu na temat bloga. Z względu odwiedzania naszej stronki już myślę więcej niż 3 miesiące,nauczyłem się sporo.
Ostatnio zwróciłem uwagę na relację moich kolegów z kobietami.Owszem Gracjan pisał po lewej stronie o tym by nie być "needy" i nie "pieskować" lecz chciałbym bardziej to przybliżyć.
1
Na początku roku szkolnego mój kolega nawiązał bardzo dużo znajomości z kobietami,przesiadywał z nimi na każdej przerwie jak i po szkole zawsze spotykałem go z dziewczyną.
Większość chłopaków pewnie zazdrościła mu tego powodzenia u kobiet.Lecz po paru można powiedzieć miesiącach jego "popularność" spadła. Czemu? okazało się że znudził się większości kobiet w szkole. Po przeglądaniu artykułów z naszej strony uświadomiłem sobie że kolegą wcale nie był takim dobrym "podrywaczem" nie raz widziałem czy słyszałem jakie były jego relacje z płcią przeciwną
X-dziewczyna Y-kolega
X: ohhh jak jest gorąco
y: czekaj otworzę okno
x: o jej nie chcę mi się iść do sklepiku
y: co chcesz to pójdę i Ci kupie
2
Mój przyjaciel był w związku z dziewczyną,dla osób trzecich(którzy znali z widzenia) układało im się nie najgorzej.Lecz jako przyjaciel ich związek opierał się na "smsach" często chwalił mi się ile to setek smsów tygodniowo wypisywał.Gdy raz spotkałem ich na mieście niósł jej torbę z zakupami którą równie dobrze ona mogła nieść.Gdy z nim zerwała prosił pewnie nawet błagał żeby wróciła do niego i tak zrobiła.Rozmawiałem z nim o jego związku nawet często i powiedziałem mu o tej stronie. Po dwóch dniach przyszedł do mnie i powiedział " boże jakie ja błędy popełniałem". Rzucił tą dziewczynę chyba od razu, i z mądrzał.Teraz jego była słabość jest tylko powodem żartów.
Gdy będziesz dla dziewczyn zbyt miły po prostu się im znudzisz.Owszem "parę dni" będą Cię uwielbiały za to że jesteś uprzejmy miły lecz z czasem to Cię zgubi i tak jak mojego kolegę(przykład I)w tej chwili omijają bez reakcji chyba że on im pierwszy powie "Cześć " to odpowiedzą chłodne "Hej".Dlatego chciałbym pokazać czego nauczyłem się przez ostatnie miesiące.
X-jakaś dziewczyna J- ja K-kolega
1(w autobusie ja stoję ona(HB7) siedzi)
X: Weź skasuj mi bilet bo jestem zmęczona (siedziała 0,5m od kasownika)
J:yyy nie ma mowy czemu mam Ci kasować bilet...
X: jesteś chamski
J: trudno
X: K skasujesz mi bilet??
K: no pewnie (stał na drugim końcu)
X: dzięki jesteś wspaniały (i to są puste słowa)
K: widzisz kultura to kultura nie to co "J"
2 stoję z kolegą w szkole podchodzą do mnie 2 dziewczyny (HB6, 7)
X-HB6 Y-HB7 J- Ja K- kolega
X i Y : Cześć wam
J: no cześć
K : ooo cześć
(gatka szmatka)
X: J weź wyrzuć bulelkę(trzymała ją w ręku)
J: nie...
K:to ja wyrzucę
J : weź jeszcze to (dajać mu papierek od batona
K : nie no co ty
J: ok (dałem ten papierek HB7)
Y: no weź wyrzuć (kolega wziął i wyrzucił)
Dziewczyny mówiły że w porównaniu do kolegi jestem chamski ,na następnej przerwie zignorowały mojego kolegę który był dla nich "dobry" i rozmawiały tylko zemną.
Moim zdaniem w podrywie najważniejsze jest to by nie być "pieskem". Mam nadzieje że komuś to uświadomiłem.
Pozdrawiam
Odpowiedzi
Nic w tym nowego... Chociaż
sob., 2011-04-09 20:20 — KornhasNic w tym nowego...
Chociaż przeprowadziłem eksperyment na 2 niczego nie świadomych koleżkach (hihi)
Pytanie o noszenie torebki:
1 kolega) gdyby mi sie ta dziewczyna podobala,to,aby ze mna byla pewnie bym jej niosl tą torba
2 kolega) Sam bym jej zaoferował aby nieść torebke
Co do twego blogu,pokazuje tylko że "naszym" kumplom potrzeba tej strony,ale oni swoje wiedza...
i mow za siebie z tym pieskowaniem "chamie"
miałem także zamiar ukazać na
sob., 2011-04-09 20:51 — lukaszek1993miałem także zamiar ukazać na że "my " jesteśmy "International lvl" (jak mawial Leo Bennhaker) w porównaniu do naszych ziomków. Lubie częśto posiedzieć i posłuchać ich "Bajeru" haha pozdrawiam
Niech pieskują,dla nas i
sob., 2011-04-09 20:28 — NicromanNiech pieskują,dla nas i całej społeczności tym lepiej;)
jak słucham wypocin moich
sob., 2011-04-09 20:54 — Kornhasjak słucham wypocin moich kumpli do podrywu to aż żal dupe ściska,wcale ich nie slucham,ani nie gadam na te tematy
Może nie najważniejsze, ale
ndz., 2011-04-10 10:18 — vagabondMoże nie najważniejsze, ale ważne. Taka dygresja, bo wczoraj na imprezie przesadziłem z negami
Czytając Twój tekst odniosłem
ndz., 2011-04-10 10:44 — carolus111Czytając Twój tekst odniosłem takie wrażenie, że tak naprawdę gdyby się uprzeć to wszystko co związanie z jakąkolwiek prośbą kobiety w stronę mężczyzny można spokojnie podpiąć pod łatke pieska, a to chyba nie na tym polega? Musimy być owszem czujni i pamiętać o tym, żeby nie wpaść pod latkę pieska, ale też nie popadajmy w ramę totalnych kutasów.
chyba nie powiecie mi, że widząc fajną kobietę targająca tony z zakupami zaproponowanie jej pomocy będzie pieskowaniem? Bo z czegoś takiego może wyjść calkiem niezły raport. No chyba że wolicie udawac maczo kutasa, niech sie baba męczy i a nóż widelec znajdzie się ktoś kto jej pomoze i to on bedzie mial co ruchac na wieczor a nie my.
co innego gd kobieta jest np chamska i jej ton "każe" nam zrobić to o co ona prosi, w takim wypadku odmowa jest raczej oczywista.
nie pisałem o "tonach" tylko
ndz., 2011-04-10 14:03 — lukaszek1993nie pisałem o "tonach" tylko o torebce jeden.
he he mam taką samą sytuacje
ndz., 2011-04-10 13:17 — krzysiekWhe he mam taką samą sytuacje w szkole
nawet temu koledze dałem ksywke casanova i ubaw mamy z niego. najlepsze przedstawienie to jest jak sie witaz jakaś dziewczyną. Chłopaki no nie zobrazuje wam tego teraz ale to wyglada tak że nasz kolega robi minę ala kot ze shreka choć to bardziej jest parodia, tak sie w sobie kurczy, macha elkko ręką jak niemowlak i głos ma przy tym swoim" papa" albo "hejka" taki jaki mama miała jak was usypiała jak byliście mali
ogólnie jak zbity pies wygląda potem sie uwiesza jeszcze na nich. no ubaw po pachy
Lubimy go wszyscy bo ekipa jest zgrana ale w tej kwestii to śmeich na sali. i już od niego niektóre nawet uciekają 
Ale dobrze niech tacy też będą to nam łatwiej
Ja to widuje codziennie
ndz., 2011-04-10 17:53 — kaviJa to widuje codziennie wszędzie. Kiedyś jednemu kumplowi próbowałem wytłumaczyć że źle robi, to patrzył na mnie jak bym go chciał zgwałcić.