Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Łamanie konwenansu, czyli historia, która zdarzyła się w jednym z klubów.

Portret użytkownika Mag_Magik

Ostatnio dopadły mnie myśli związane, z moją byłą panną, wiadomo wtedy człowiek nie jest sobą. Lecz nie w tym rzecz, pisałem o tym na forum, dostałem kilka fajnych odpowiedzi i postanowiłem zacząć coś zmieniać. Zacząłem przypominać sobie wszystkie ciekawe i warte uwagi momenty z mojego życia, sprzed związku. Doszedłem do wniosku, że jest co wspominać, a szczególnie jedno wspomnienie, jest warte uwagi i według mnie nadaje się na to forum.

Tak tytułem wstępu, jednakże muszę w owym opowiadaniu, nadmienić wam kilka faktów z mojego życia, bo tak cała historia nie będzie według was trzymać się kupy. Otóż, według moich znajomych, przyjaciół czy też w środowisku rodzinnym uważany jestem za szczęściarza. Sam nie do końca tak uważam, jednak coś w tym jest. Będąc w młodym wieku - rozpoznanie, krzywa przegroda nosowa uniemożliwiająca swobodne oddychanie,rozpoznanie - interwencja chirurga. Kilka dni przed zabiegiem silny cios prosto w twarz, w bitwie z szkolnym przeciwnikiem, krew się leje, a lekarz stwierdza, że przegroda jest prosta ! Oo! Tak, więc szczęście czasami mi dopisuje. W tej sytuacji, którą chcę przytoczyć pewnie łut szczęścia też się zdarzył.

Kiedyś to postanowiłem się usamodzielnić i wyjechałem do dużego miasta. Szybko znalazłem fajną pracą i właśnie koleżanka z pracy zaczęła mnie namawiać, abym wziął udział w jakimś castingu na modela. Ja sobie myślę, do kurwy nędzy, jeszcze tak nisko nie upadłem. Noo ale koleżanka się uparła i bez mojej wiedzy, wysłała gdzieś tam moje zdjęcia. Ku mojemu zdziwieniu, dostałem propozycję pracy w jednej z agencji modeli. Trochę się zdziwiłem, ale co tam, dobrze płacą, spróbować można.

Pewnego razu oferta, pokaz pewnego projektanta, w którym miałem wziąć udział w jednym z Warszawskich klubów. Klub obrzydliwie snobistyczny, przez wielu złośliwych nazywany bananowym, pewnie wielu warszawiaków, wie o jaki klub chodzi. Splendor, aż kapie z tych starych panów, którzy niczym alfonsi siedzą przy Jack'u Daniels'ie z kilkoma pannami. Nie lubię takich klimatów, ale jak już się tam znalazłem, więc trzeba było z tego skorzystać. Stoję troszkę z boku, obserwuję czy jest ktoś w ogóle warty uwagi. Pełno świetnych panienek, lecz jakoś żadna mi się w oko nie rzuciła, żeby próbować podrywać.

Jednak kątem oka zobaczyłem świetną blondynkę, tańczyła i rytmicznie poruszała biodrami. Na oko była starsza ode mnie może z dwa lata, lecz tym się nie martwiłem, nikt nigdy nie dał mi tyle lat ile mam, zawsze więcej. Tak przyglądam się tej ponętnej blondynce, nagle kurwa w głowie świta mi myśl, że gdzieś ją widziałem. Myślę sobie deja vu ? Niee. Odpada. Ale na pewno skądś ją znam. Myśl jak strzała wpada do głowy, tak kurwa z telewizji. Panna gra w jakimś tam serialu, aż tak bardzo chyba znana nie jest, ale na pewno rozpoznawalna.

Myślę sobie, nic mi nie szkodzi podbiję do niej, ja pokażę swój talent aktorski! Złapałem ją za rękę w tańcu, poprowadziłem, była lekko zdziwiona, jednak uśmiechnięta. Po chwili spytałem się, jak ma na imię. Dobrze kurwa wiedziałem jak, jednak Ona zrobiła wielkie oczy i pewnie sobie myślała, jak to jest możliwe, żeby jej ktoś nie znał. Chwilę rozmawialiśmy, na temat pokazu. I wtem myśl, mówię do Niej: "Postawić Ci piwo ? Nie lubię tego snobizmu, whisky i kolorowych drinków". Więc wypiliśmy to piwko, Ona pewnie miała niezłą mieszankę w głowie, jak to ktoś może jej proponować piwo. Ale konwersacja coraz bardziej się ożywiała, postanowiłem wyrwać się z Nią w bardziej ustronne miejsce. Złapałem ją za rękę, mówię, że ją porywam stąd, bo już patrzeć nie mogę na tych snobów.

O dziwo, żadnych oporów nie stawiała. Chodziliśmy po mieście, rozmawialiśmy. Stwierdziłem, że zgłodniałem, Ona, że też tak samo. Myślę sobie, co by tu do cholery wymyślić o tej porze. W sumie to i tak muszę pokazać prostotę w każdym zachowaniu. Tak więc, poszliśmy do budki na kebaba ! Usiedliśmy na ławce w parku, zaczęliśmy konsumować, oczywiście uśmiałem się przy tym jak cholera, bo i ja i ona cała była upaćkana w jakimś sosie, wszędzie surówka. Chwila rozmowy, coraz więcej dotyku, spytałem się czy nie chcę kontynuować wieczoru, w bardziej ciepłym miejscu, bo się zaczęło chłodnawo robić, czyli u mnie w mieszkaniu. Zgodziła się, jednak miała jeden warunek, że wieczór będziemy kontynuować nie u mnie, a u Niej, bo ma świetne wino.

Okej, nie kłóciłem się. Wpadliśmy do Niej do mieszkania. Kurwa chata zajebista, aż mi oczy wyszły na wierzch, jednak tego pokazać nie mogłem i zachowałem się tak jakby nigdy nic. Cały czas zachowywałem się skromnie, można powiedzieć prostolinijnie, pokazywałem, że mam wyjebane na konwenanse i sztuczność tego całego ekskluzywnego świata. Wiadomo, winko się skończyło, ale noc się jeszcze nie skończyła, więc trzeba było to jakoś dokończyć. Wylądowaliśmy na miękkim łóżku. Tak jak każda inna panna Ona też miała przed tym opory, jednak upewniłem ją, że jestem osobą, której może zaufać.

Nie powiem, że to był zajebisty seks, bo miałem lepsze partnerki, ale był na dobrym poziomie, oboje czerpaliśmy z tego przyjemność. Było całkiem dobrze.

Rankiem, się mile rozstaliśmy, bez żadnego stresu. Kilka razy się jeszcze spotkaliśmy. Później ja z powodów rodzinnych musiałem wrócić do domu i jakoś to się urwało. Zresztą podchodziłem do tego z wielkim dystansem, ale do tej pory od czasu do czasu, tak na zwykłej koleżeńskiej linii wymienimy informacje, co tam słychać.

I taka mała dygresja, nigdy w życiu bym nie pomyślał, że coś takiego może mi się przytrafić. Pewnie to było szczęście, że znalazłem się w odpowiednim miejscu w o odpowiednim czasie. Ale jedno jest pewne, że wszystkie kobiety mają te same mechanizmy, które da się rozpracować. Czy to jest dziewczyna z małej wsi, czy panna z serialu. Nie chcę pisać, kto to był, bo to jest mało ważne. Ważne jest to, że nie należy się niczego bać tylko iść do przodu. Cele które czasami wydają nam się z pozoru nie do zdobycia, tak na prawdę są na wyciągnięcie ręki. I gdybym, wtedy tym klubie się zawahał, myślał, że ta panna nie jest dla mnie, bo gra w jakimś serialu, to teraz nie miałbym w głowie tych momentów.

Tak, więc panowie, nie miejcie oporów, przed podejściem do dziewczyny, to taka sam panna jak każda inna, nie lepsza, nie gorsza.

Odpowiedzi

Bardzo dobrze

Bardzo dobrze rozegrane.
Lepiej do niej nie mogłeś podejść tak mi się wydaje z opisu. Kobiety nie potrzebują nadzianych facetów żeby się z nimi przespać.

"Wpadliśmy do Niej do

"Wpadliśmy do Niej do mieszkania. Kurwa chata zajebista, aż mi oczy wyszły na wierzch, jednak tego pokazać nie mogłem i zachowałem się tak jakby nigdy nic."

Gdyby była bystra to w tym momencie złapała by Ciebie na sztuczności. Nie chce powiedzieć że trzeba robić wielkie oczy ale jeśli ktoś udaje że tego nie widzi i nic nie wspomni to albo jest równie bogaty i już go to nie dziwi albo gra.

Portret użytkownika Chaninng

Good AKcja;D 3maj sie

Good AKcja;D 3maj sie Pozdrawiam xD

Portret użytkownika Mag_Magik

Gdyby zobaczyła zaskoczenie w

Gdyby zobaczyła zaskoczenie w moim zachowaniu, po przyjściu do jej mieszkania, to raczej by to wpłynęło negatywnie. Pochwaliłem Ją, że ma gust i świetny wystrój.

Niech Ci będzie

Niech Ci będzie Wink

Portret użytkownika KhalidoV

Ty jej nie pochwaliłeś to był

Ty jej nie pochwaliłeś to był jak komplement