Witam. Jak w temacie, mam pytanie odnośnie uprawiania seksu z moją laską. Mianowicie, dziewczyna ma ochotę na seks z 3 może 4 razy w miesiącu. (na początku robiliśmy to bardzo często i w wielu ekstremalnych miejscach) teraz: np. wczoraj piszę mi ż się stęskniła i takie tam, a że kolegę odwoziłem w jej okolice to wpadłem do niej na noc.
1. Tu niby stęskniona za mną itd. a zaprosiła do nas koleżankę z chłopakiem z sąsiedniego pokoju na piwo.
2. Zacząłem robić do niej małe podchody-masaż, śmiechy itd...
(oczywiście już po pożegnaniu się ze znajomymi) a ona że nie lubi jak ją jakoś tam dotykam, a zawsze to lubiła. Dałem sobie spokój, wtedy ona się pyta o co chodzi. Więc jej powiedziałem że kiedyś się starała i uprawialiśmy seks znacznie częściej, a teraz tylko jak ją najdzie ochota i takie tam.
W rezultacie zaczęła się do mnie dobierać, rozpaliłem ją i powiedziałem że jestem już zmęczony i poszedłem spać.
Myślę że dobrze zrobiłem??
Jak sobie poradzić z tym problemem? Nie dobierać się do niej w ogóle, a jak ona zacznie to jej odmówić, pod pretekstem zmęczenia 9czego ona często używa)??
Jeśli coś pokręciłem to sorki, ale piszę w pośpiechu. Pozdrawiam
Dodam jeszcze że jak kiedyś nie dobierałem się do niej w ogóle, obojętny w tych sprawach byłem, to gdybać zaczynała że kiedyś to mi się bardziej podobała, że wydaje jej się że coś tam.. I co jej miałem w takiej sytuacji powiedzieć?? że kiedyś uprawialiśmy seks za każdym razem jak się spotkaliśmy, a teraz za co 5 np razem.??
Przytocze Ci temat z zycia wziety:
Lezymy w lozku,zaczynam sie dobierac,
Ona-wstaje rano musze sie wyspac
Na to Ja-sadze,ze nasze zycie seksualne jest na poziomie staruszkow.
Ona-no cos ty hi hi...I przybliza sie
Ona -no to choc szybki numer
Ja-szybkie numery sa dla kroliczkow,jak taki chcesz to sobie znajdz kroliczka
Ona-hi hi,przytula sie,rozbierz mnie wiec
Ja-jestes niepelnosprawna?
Ona-hi hi choc tu I sama sciaga majteczki
Na to ja zapinam ja I rzne jak tylko potrafienajlepiej tzn.
Minetka z paluszkami,orgazm po ok 8min
Potem od razu zapinam na misjonarza,kondon wczesniej naciagniety by nie zjebac jej podniecenia!
Sproboj sam!
"Nikt nie ma szczescia u kobiet,wystarczy nie robic z tego problemu"
no to żeście zaszaleli...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Zabierzja gdzies zabukoj kwatere na weekend I ja przeliec tam,one to uwielbiaja!Pozdro!
"Nikt nie ma szczescia u kobiet,wystarczy nie robic z tego problemu"
a nie pomyślałeś że może ona Tobie podpowiada jak robić to co jej robić ale lepiej. Każda kobieta jest pod tym względem inna i jedna lubi jak ją będziesz mocniej masował inna jak będziesz delikatny a jeszcze inna w ogóle nie będzie się chciała masować tylko żebyś ją rzucił z impetem i siłą na łóżko i zerżnął jak sukę.
Może ona mówi Tobie co lubi i jak. Rozmawiasz z nią o seksie? Co ona lubi i jak ?to jest bardzo ważne. Nie urodził się taki co by wszystko w tym zakresie wiedział o każdej kobiecie od razu.
Na początku mogłą ją bardziej rajcować to że ją w ogóle dotykałeś, ale z czase ona chce żeby jakość tego dotyku była dobra.
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...
Masz rację, a zarazem nie masz.
Kobiety często stawiają się w pozycji nagrody i wynika to z wielu nakładających się na siebie czynników.
Nie kwestionuję edukacji pod względem ulubionych zachowań, pieszczot, pozycji itd partnerki, ale uważam że edukacja powinna być obopólna, a to znaczy że starać mają się razem.
Często się zdarza, że parterka czeka aż partner ją weźmie, nie przejawiając jakiegokolwiek zaangażowania. Z czego to wynika? Trudno powiedzieć, ale uważam że należy z tym walczyć i stawiać sprawę jasno.
Trafiały mi się w życiu różne partnerki. Jedne były bardzo zaangażowane, inne wcale, jeszcze inne ograniczały się do wydawania poleceń bez specjalnej inicjatywy ze swojej strony.
Taka sytuacja jak ostatnia, wcale nie jest ciekawa. Wyobraź sobie partnerkę która Ci mówi: teraz to, teraz tamto, weź mnie z boku, weź mnie z tyłu itd. Facet to nie maszynka do ruchania i po jakimś czasie zaczynasz się zastanawiać w trakcie tylko nad tym, jak Ją zaspokoić.
Seks ma być grą dwojga ludzi w pełni zaangażowanych w relacje łóżkowe.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Zgadza się, ale mój wpis tego nie neguje a wręcz przeciwnie też tu jest tylko w mniejszym wydaniu. Napisałem czy rozmawiaja razem o seksie.
Nie wyobrażam sobie sytuacji że on nie mówi co mu się podoba itd. Oczywiście trzeba mówić co nam się podoba i jak lubimy się seksić.
To prawda że kobiety często mają wpojone że to facet inicjuje seks, dlatego też poprzez rozmowy i zachowania można tego je oduczyć. Kobiety które są świadome swojej seksualności i swoich potrzeb nie mają z tym problemu i same chcą seksu.
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...
po 50-tym stosunku bedziesz wiedzial od czego zacząc, co zrobić potem i jak zakończyć. Nie bedzie musiala prowadzic. Właściwe odczytywanie reakcji partnerki moze byc trudne, ale do zrobienia...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Inny85 dobrze mówi ,słuchaj go .Kobieta chce odmiany,wez troche inwencji tworczej chłopie
Naiwność jest głupotą...
Moje życie? moje kredki? To wypierdalaj z tymi mazakami!!!
Jak by nie nie bylo,chce bys ja zapial,wiec ja zapnij,zainim ktos inny ja zapnie(sory ze tak ogolnikowo ale lece do pracy)
"Nikt nie ma szczescia u kobiet,wystarczy nie robic z tego problemu"
Oczywiście że rozmawiamy o seksie! Wiem jakie, ma fantazje, co podczas uprawiania seksu lubi najbardziej, jakie pozycje, jak i w grze wstępnej jakie lubi igraszki. Mówiła mi nie raz że nigdy z żadnym poprzednim partnerem (było ich 2 czy 3) nie było jej tak dobrze i że daje jej tyle rozkoszy ile chce. Nigdy nie kończymy seksu bez osiągnięcia przez nią orgazmu.-No chyba że w sporadycznych przypadkach, wiadomo jak jest.
I to jest doskonałe! Wiem też jakich pieszczot ode mnie oczekuje i wszystkie staram się jej dać w jak najlepszym wykonaniu.
Mimo że lubi delikatne spokojnie mizianki to czasem jest jak dzika zwierzyna.
Nie wiem w czym sęk, ale jak napisałem wyżej.
Dobierając sie do niej Ona-"Nie dotykaj mnie tu i tu, albo z taką czy inną siłą" (gra wstępna, żadne dotykanie miejsc intymnych, za wcześnie czy brutalnie.) Pytam więc z jaką, a ona że w ogóle czy coś w tym stylu. Albo po prostu że jest nagle zmęczona. A wyraźnie widziałem że ją to zajeboście kręci. Olałem, a wtedy ona do mnie się przymila. Takie ganianie się mnie męczy.
Rozmawiałem kiedyś z nią na spokojnie na ten temat, to wymówką było np. zmęczenie-podważyłem to bo akurat sytuacja nie pozwoliła na przytaknięcie, to znowu że ma problemy jakieś tam. A żadnych poważnych problemów nie ma. Jak to podważę, to kolejna wymówka z innej beczki...
Ale mówię żeby nie było że może jest ktoś inny, na oku czy coś definitywnie źle robię. Jak ona ma ochotę to brnie do mnie potężnie-tylko że to jest raptem 2/3 razy w miesiącu.. A wiemy przecież wszyscy że nawet jak kobieta nie ma w danej chwili "parcia" na seks, to jak się dobrze postaramy, to będzie ją miała. może nie zawsze, ale w większości) A ja jak chce w ten sposób zagrać, to ona się broni i z góry mówi że nie ma ochoty, nie dając mi się wykazać... Trochę się rozpisałem, sorki.
A jak myślicie, dać sobie czasu i przyjąć jakiś celibat i nawet jak będzie chciała to nie zaspokajać jej ptrzez jakiś czas??
Czy może porozmawiać poważnie i powiedzieć że wszystko jest dobrze, ale ten seks.. i że będę musiał odejść, bo w przyszłości pewnie będzie jeszcze gorzej??
A co do inwencji twórczej, to nie myślcie że tłukę monotonie. Ale problem tkwi w tym że np powiem że gdzieś tam coś tam, a ona że spoko, ale jutro to ona nie będzie miała ochoty na seks np. No takie przekreślanie z góry.
Jakby mi dziewczyna robila takie akcje to bym jej powiedzial "do widzenia" w tempie ekspresowym. Zbyt dlugo dawales robic z siebie debila i ona teraz nie ma do Ciebie zadnego szacunku.
W takim razie jak sprawić, aby zaczęła mnie bardziej szanować? Jaka jest recepta na to?? Podpowiedzcie jeśli znacie jakiś skuteczny sposób, wykluczając odejście.
Bo z moim zdaniem się liczy i nie jest obojętna.
A pamietasz to“zeby zdobyc kobiete,musisz najpierw byc gotow ja stracic”?
"Nikt nie ma szczescia u kobiet,wystarczy nie robic z tego problemu"
--- UWAGA, NIEMORALNA PORADA ---
Znajdz sobie rownolegle jakas inna kobietke do ruchania. Wtedy to twoja dziewczyna bedzie potrzebowala seksu bardziej niz ty i bedzie sie bardziej starala.
~ Raq
a jak jednak z powodów moralnych nie wchodzi to w rachubę to Renia Rączkowska pozostaje, weź ją na przetrzymanie, co to za sterowanie seksem
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Chyba wchodzi w grę równoległa.

A i pamiętam że muszę być gotów ją stracić.-Chyba właśnie ma za dobrze i dla tego jej się pieprzy w głowie.
Macie rację, twardość i czas.
A jeśli będzie się pchać na .... to odmówić pod jakimś pretekstem?? Czy na np 4 jej podejścia, z jednego skorzystać?
Dzięki chłopaki za odpowiedzi i pomoc.
Wiesz co moim zdaniem gówno osiągniesz już w tym związku jak raz dasz się zfrajeżyc lasce bdz dla niej frajerem proste chcesz to się klep w bezsensownym związku i marnuj najpiękniejsze chwile życia wiesz...Widze że duzo chłopaków nie uświadomiło sobie że moga miec dosłownie każda ja to czuje i to takie zajebiste uczucie ze szok
DILL,HEMP GRU..MUZYKA TO MOJE ŻYCIE
Wszystko jest do zrobienia,zapamietaj:dla mnie nie ma rzeczy niemozliwych,I to sobie powtarzaj.Nikt nie rodzi sie mistrzem,I kazdy popelnia bledy.Musisz to dobrze rozegrac.
Uwierz w siebie,sam jestem zonaty pare dobrych lat,podrywanie to pestka,na co dzien flirtuje z moimi klientkam,ale kurwa utrzymac zwiazek to inna historia,poczytaj Gracjana.Wez sie k... W garsc,pozdro!
I jeszcze jedno patrz co pisza starzy wyjadacze a nie gimnazjum czy liceum,dobrym podrywaczom z liceum szacun!
"Nikt nie ma szczescia u kobiet,wystarczy nie robic z tego problemu"
Jak myślicie..
A jak lasce odmówiłem dzisiaj spotkania w niedzielę pod jakimś tam pretekstem (umawialiśmy się już wstępnie ok piątku że do niej wpadnę) i pociągnę tak do weekendu np. chociaż (zawsze jak nie widzieliśmy się w jakiś dzień wcześniej umówiony, to nadrabialiśmy w najbliższe dni) to da jej do myślenia po ostatnim wyżej opisanym incydencie, czy potraktuje to jak czysty przypadek?
tak jak ci napisali panowie wyzej daj jej lekko na poczatku znac ze moze cibeie stracic, panienki nie pozwola sobie na to zeby od nich facet odszedl!! ty ze swojej strony robisz to co mozesz nie zawsze to co chcesz ona nie umie tego docenic wiec docen siebie a ona zacznie cdoceniac ciebie czaisz? Musisz ja postawic na dobra droge pokaz ze nie jest jedyna np umow sie z kolezanka czy cos nie koniecznie musisz z nia swirowac itd jezeli jestes zakochany to zrozumiale ze nie widzisz innych w kazmac razie ona powinna sie o tym dowiedziec od ciebie albo i nie ale predzej czy puzniej powinna byc zazdrosna, bedzie zazdrosna. Co doprowadzi do awantur a t nie usprawiedliwiaj siebie przed nia tylko poprostu nie jestes dla mnie calym siwatem mam swoje obowiazki swoje zycie nie potrafisz docenic tego jakis jestem dla ciebie wiec pozwol mi robic po swojemu.
to tak w skrocie mam nadzijee ze troszke ciebie naprowadzilem