cześć,
poradźcie mi co ile powinienem proponować kobiecie spotkania jeśli ona jest w związku? i jak wy uważacie czy jeśli spotkaliśmy sie już 3 razy i za każdym razem spotkanie inicjowane było prze zemnie a ona w ogole nie wychodzi z propozycją tzn że mam ją olać?
pozdrawiam
No ale jak te spotkania przebiegały, jak ona Cię traktuje ? mało informacji.
a co robisz na tych spotkaniach?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
jest bardzo dużo dotyku (ona na to pozwala) kontakt wzrokowy, rozmowy w taki sposób żeby działała wyobraźnia czyli jej marzenia pragnienienia sex... nie było jeszcze zamkniecia pocałunkiem, nie chce sie z tym spieszyść, choć nie wiem czy nie powinna mi już dawać jakichś sygnałów jeśli by tego chciała.
Myślę, że powinieneś zaatakować, być konkretniejszy, jest relacja między wami która dąży do zbliżenia, powinno zostać to już wykorzystane przynajmniej pocałunkiem bo inaczej to ona Ciebie oleje jak będzie taki koperek a nie konkret.
artykuł przeczytałem, a co do Twojego wpisu Karol.biz może i powinienem zaatakować, ale ja czuje że jest inaczej z nią niż z kobietą wolną jest element blokady, i takiego trzymania swoich emocji na uwięzi. Nie chce zrobić falstartu, chciałbym wyczuć odpowiedni moment tylko jeśli ona nie daje sygnałów to niby jak?
http://www.podrywaj.org/jak_pode... - sam przed chwilą przeczytałem, świetny artykuł jak Karzeł prawi
czytałem, żeby to raz. No dobra, a co ile proponować spotkanie?
Może nigdy nie nadejść ten moment, Ty musisz prowadzić mimo czy jest w związku czy nie, zdecydować się i zaryzykować...tak uważam
Myślę, że normalnie jakbyś uwodził zwykłą dziewczynę, nie za często, musisz mieć swój świat - ten ciekawy świat. Powiedzmy, że jeżeli dzisiaj rozmawiałeś to za 3 dni.
no, ja musze prowadzić... ale w pewnym momencie zaczynasz sie zastanawiać bo niby na spotkaniach jest zajebiście, ale jeśli tylko ja mam je inicjować to zaczynam sie zastanwiać dokąd to zmierza, i im wiecej o tym myśle tym bardziej utwierdzam sie w przekonaniu ze jesli ona od siebie tak malo daje to jej rowniez slabo zależy i chyba lepiej odpuścić. szkoda zdrowia
Może jej brakuje tego przełomu, żeby zaczęła wykazywać inicjatywę - ale kto wiem...To już ty musisz ustalić sam ze sobą, życzę pozytywnych wniosków i sukcesów
"nie chce sie z tym spieszyść, choć nie wiem czy nie powinna mi już dawać jakichś sygnałów jeśli by tego chciała." - ma ci powiedzieć prosto w oczy, że masz ją pocałować?? Czy na jaki ty sygnał czekasz?! Zapragniesz całujesz, bierzesz co chcesz! Chyba, że wolisz czekać do końca życia aż rzuci się w twoje ręce przejmie inicjatywę a później ... to chyba cie zgwałci bo możesz uznawać, że to jeszcze nie ten moment i ty nie chcesz.
Całuj, całuj i jeszcze raz całuj. Inaczej możesz zapomnieć o kolejnych spotkaniach, w nie będziesz przyjacielem z penisem.
Jeszcze jedno spotkanie z twojej inicjatywy, całujesz ją a później czekasz jak zareaguje ... czy wykaże się i coś zaplanuje lub wgl nie pozwoli się pocałować oraz usłyszysz magiczne "Zostańmy przyjaciółmi ...".
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
italiano spotkania co dwa tygodnie są optymalne przy zajętej dziewczynie?