
Witajcie!
Na początku zrobię trochę offtopa. Mianowicie, przyznam szczerze, że trochę przytłoczyło mnie to co zastałem w tym dziale. Ogrom wiedzy, ogrom naprawdę trudnych historii...
Dopiero teraz zrozumiałem znaczenie słów DavidaX, że jeśli chcesz być playboyem, musisz się przygotować na wiele ciężkich prób i trudnych sytuacji. Nie wiem czy jestem na to gotowy, jednak promocja do działu dla zaawansowanych stawia mi za cel i punkt honoru ogarnięcie tego wszystkiego...
Teraz do rzeczy. Nawiązując do tytułu, właściwie moją ulubioną rutyną jest "na grzeczną dziewczynkę".
Nie jest to jakaś wyszukana technika, bo w końcu zajmuję się "nowym" uwodzeniem dopiero od kilku miesięcy. Specjalnie użyłem zamiennie słowa technika i rutyna, ponieważ można to stosować krótkofalowo(rutyna), jak i długofalowo(technika uwodzenia).
Istotą tego uniwersalizmu jest to, że stawiam wyzwanie kobiecie. Podchodzę do tego w różny sposób, bo jest to dla mnie naturalnie endogenne dla mojego stylu uwodzenia.
Zwykle już w ciągu pierwszych kilkunastu minut kontaktu z nowo poznaną kobietą, "przemycam" do jej podświadomości myśl, że jest odbierana jako grzeczna dziewczynka. Jednoczesne pokazanie bardzo silnej ramy i pewności siebie, co dla advanced users nie jest żadnym problemem, spowoduje, że niezależnie od tego czy jest grzeczną dziewczynką czy nie, ona będzie chciała pokazać Wam, że się mylicie(taka babska przekora).
Przechodząc do sedna, tę technikę można wykorzystać na każdym etapie podrywu, rzucając jej wyzwania typu:
-taka grzeczna dziewczynka, pewnie nie robi(...)
-przecież grzeczne dziewczynki wracają do domu o 21
-grzeczna dziewczynka na pewno nie zatańczy ze mną w klatce,
-grzeczne dziewczynki pewnie nie całują się z facetami na pierwszej randce...
-grzeczna dziewczynka pewnie nie będzie miała odwagi zrobić tego i tego...(na pewno czujecie o co mi chodzi)
Nie ważne jakie wyzwanie jej rzucę, w jej umyśle zawsze pojawi się myśl "a właśnie, że nie".
Z drugiej strony jeśli zaprzeczy, że jest grzeczną dziewczynką, zwykle mówię coś w stylu: cieszę się, bo tylko takie kobiety mnie pociągają. Wtedy mam dodatkowego asa w rękawie żeby zrobić z nią coś szalonego i niestandardowego, bo przecież ona jest niegrzeczną dziewczynką i zawsze gdy nie chce czegoś zrobić wykładam kartę na stół.
Mam nadzieję, że nie zaplątałem się za bardzo i że wyczuliście o co mi chodzi.
Jest to swoista forma manipulacji, jednak jak już doświadczyłem bardzo skuteczna.
Pozdrawiam!
Odpowiedzi
Musiałem z tego w liceum
czw., 2011-04-07 11:46 — saveriusMusiałem z tego w liceum korzystać... Bożenka zawsze musiała udowodnić, że da radę wyzwaniom... wspomnienia
Tylko że inteligentniejsze laski (rzadkość) będą się specjalnie przekomarzać, że są grzeczne, wtedy zabawa jest dużo przyjemniejsza
Na tym to wszystko polega.
czw., 2011-04-07 11:58 — GDPNa tym to wszystko polega. Dla mnie uwodzenie, w którym nie ma zabawy jest nudne jak kupowanie laskom kwiatów.
nudne i mniej alkoholu można
czw., 2011-04-07 12:06 — saveriusnudne i mniej alkoholu można zakupić wtedy ;f
jak ja nie lubię nudnych,
czw., 2011-04-07 12:21 — kokoskopjak ja nie lubię nudnych, spokojnych, grzecznych lasek
Nie znam nikogo kto takie
czw., 2011-04-07 12:44 — GDPNie znam nikogo kto takie lubi i one doskonale o tym wiedzą, dlatego skuteczność opisanej metody jest jak dla mnie całkiem zadowalająca
To działa bardzo dobrze, gdy
czw., 2011-04-07 14:19 — FoxyTo działa bardzo dobrze, gdy masz duże zainteresowanie i wartość w jej oczach (Attraction)
Ja znam jednego kolesia,
czw., 2011-04-07 20:54 — salubJa znam jednego kolesia, ktory lubi spokojne, grzeczne i poukladane laski. Coz, czesto im kwiaty kupuje z byle powodu.
Pewnie ma klapki na oczach i sam narzucil im ramę "grzeczna", bo tak naprawdę każdą grzecznosc da sie przerobic (badz wydobyc) w niegrzecznosc..... Oby byla warta zachodu...
I love it!
"tak naprawdę każdą
czw., 2011-04-07 20:56 — GDP"tak naprawdę każdą grzecznosc da sie przerobic (badz wydobyc) w niegrzecznosc..... Oby byla warta zachodu..."
Święte słowa salub!
Ta rutyna "na grzeczną
ndz., 2011-04-10 21:31 — JacekDrwalTa rutyna "na grzeczną dziewczynkę" jest bardzo sensowna. Zreszta jej aspekty przedstawiłeś w tym wpisie, ale jest jeszcze kilka innych, na pewno w moim środowisku, praktycznych kwestii.
Dziewczyny na moim kierunku to straszne księżniczki. To taka ogólna tendencja. Każda z nich jednak jest inną księzniczką. I tutaj z pomoca przychodzi własnie taka prowokacja.
Bo np. sześcian, albo rutynki typu "zgadne cyferkę" i magiczne sztuczki budza raczej wśród nich lekkie zmieszanie, co kwitują jakże wymownym "eee?".
Zaś ta prowokacja dział przeidealnie. Niektóre się nie dają i robia mimo wszystko swoje, to wtedy zawsze pozostaje znegowanie ("Ale nudzisz, a ja myślałem, że mimo wszystko lubisz zaszaleć").
Jacek studiujesz na lekarskim
pon., 2011-04-11 13:30 — GDPJacek studiujesz na lekarskim jeśli dobrze kojarzę? Coś kiedyś o anatomii wspominałeś...
Bo faktycznie laski z medycyny to często straszne księżniczki, często z bardzo bogatych domów i ukochane córeczki tatusiów(wiem, że generalizuję, ale coś w tym jest).
Moja była także się do nich zalicza.
Tak lekarski. I co do lasek -
pon., 2011-04-11 15:14 — JacekDrwalTak lekarski. I co do lasek - 100% prawda. Mam o nich mało ciekawa opinię - zadzierają nosa, zbyt cwaniakują (sam sporo cwaniakuję, ale jak inni to robie to już mnie wkurza
hipokryzja, wiem i akceptuję) no i mają ograniczone pole widzenia - tylko anatomia, anatomia, anatomia, histologią i anatomia. Owszem - przekłada się na wyniki w nauce, ale jakim kosztem? Gdy pytam o zainteresowania to rozmowa sie urywa i następuje milczenie.
Choć nie wszystkie, ale taka jest ogólna tendencja. To w sumie dotyczy nie tylko lasek, ale ogółu.
A ja sie trzymam z kilkoma swoimi świrami do tańca i różańca.
"Bo np. sześcian, albo
pon., 2011-04-11 17:37 — saverius"Bo np. sześcian, albo rutynki typu "zgadne cyferkę" i magiczne sztuczki budza raczej wśród nich lekkie zmieszanie, co kwitują jakże wymownym "eee?"."
Jeśli oczarujesz laskę, to możesz gadać największe głupoty, a ona i tak będzie w siódmym niebie.
Techniki nie są złe, tylko uwodziciel może mieć za małe doświadczenie.
Często testuje, na jakie pierdolenie mogę sobie pozwolić, zanim nie usłyszę, że "dziwnie gadam", albo wspomniane "eeee"