A więc przejdę do rzeczy. Znam się z pewna dziewczyna od dobrych kilku miesięcy. Właściwie spotykaliśmy się w taki luźny sposób. No oczywiście do czasu, w końcu nastąpił taki okres że zaczęło mi bardzo na niej zależeć. Wypadało by opisać bliżej sytuacje żeby eksperci mogli się wypowiedzieć. A wiec na początku to jej zależało żeby się spotykać. Właściwie każda inicjatywa wychodziła z jej strony, nawet pierwszy pocałunek. Taki stan trwał może dobre 2 miesiące, kolejny etap to wychłodzenie jej podejścia do mnie, ja znowu zachowywałem się tak jak poprzednio. No i wreszcie nastąpił trzeci etap, kiedy to mi zaczęło zależeć. Emocje wzięły górę i po prostu zapytałem prosto z mostu czy nie moglibyśmy być razem. Oczywiście odpowiedź dostałem, że dobrze jest jak jest i ona nie chce żadnego związku. Nadal utrzymuje z nią kontakt. Tylko zastanawiam się czy ma to sens. Dla mnie celem jest bycie dla niej kimś bliższym niż tylko kolegą. W dodatku poświeciłem jej tyle czasu. Obecna sprawa wygląda następująco że kobieta wzięła mnie na dystans( chyba dlatego że zrobiłem się trochę nachalny), jednak nie mam problemu z umawianiem się z nią na kolejne spotkania mimo że ma bardzo mało wolnego czasu. I teraz nie wiem co mam robić? Dodam że gadam z nią co dziennie, jeśli nie na żywo to przez telefon albo gg. Pewnie ma mnie trochę dość, gdyż właściwie to ja inicjuje rozmowy. Nie wiem czy chwilowe olanie jej przyniesie jakikolwiek efekt, jednak nic innego nie przychodzi mi do głowy.
Na początku to jej bardziej zależało, dlatego było wszystko OK. Potem, kiedy Tobie zaczęło na niej bardzo zależeć, ona szybciutko to wyczuła. Stąd teraz takie jej zachowanie.
Laska wie, że Cie ma na widelcu. Dzwonisz do niej codziennie, albo gadasz na gg. Nie masz swojego życia? Laska widzi, że jest dla Ciebie ważna i właśnie to paradoksalnie przeszkadza jej w zbliżeniu się do Ciebie. Dziwne prawda? Ale tak już jest że się piesek z Ciebie zrobił, który chodzi za nią krok w krok.
Wiesz nie będę Ci dawał rad typu zrób to czy zrób tamto...
Zastanów się tylko i odpowiedz sobie na pytanie: dlaczego na początku to ona bardziej się starała? Co takiego robiłeś, że ona zawsze wychodziła z inicjatywą? Przeanalizuj dokładnie swoje podejście i zachowanie w tamtym okresie. Jeśli zrobisz to prawidłowo to gwarantuję, że nauczysz się więcej, niż gdybym napisał np: zrób jej chłodnik, zerwij kontakt na jakiś czas niech zatęskni... Pozdrawiam
Przestań się spinać, a nigdy nie będziesz musiał się relaksować.
Znasz ją od dobrych paru miesięcy, jeśli nie było sexu, ewentualnie było go za mało, to już pozamiatane.
Sexu nie było. Choć właściwie wchodziła mi do łózka ale to było w tym pierwszym etapie. Wiem zawaliłem wszystko. Musiałbym tez wyjaśnić że zatęsknić też nie miała kiedy, jestem z nią dzień w dzień jak jakiś wierny sługa. Pewnie mnie już poznała i się znudziła
Ja też kiedyś przekroczyłem tą linie dzielocą kiedy ona sie stara ,a kiedy Ty ;] chociaż jest nauczka na przyszłość:D
Naiwność jest głupotą...
Moje życie? moje kredki? To wypierdalaj z tymi mazakami!!!
Raczej nic innego mi nie pozostało trzeba wrzucić na luz, najgorsze jest to że właściwie cały czas o niej myślę, trochę to uciążliwe w normalnym funkcjonowaniu
Wybaczcie, że pisze dwa posty pod sobą ale powiedzmy że sytuacja się wyklarowała. A więc wygląda to następująco, kobieta zaczęła mnie olewać i okłamywać gdyż znalazła sobie kogoś innego. Oczywiście nie chce się do tego przyznać. Po tym jak ją nakryłem, usłyszałem że to jest niby tylko kolega, no ale jak na mój gust z kolegą nie wychodzi się dwa razy w tygodniu do klubu i w dodatku w tajemnicy?
Pozostaje mi chyba tylko zakończyć tą znajomość, może macie jakieś pomysły jak to zrobić z klasą i efektownie?
po prostu przestań utrzymywać kontakt
widzę jednak że przesadzasz i to sporo, pilnujesz ją i sprawdzasz
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki