Wybaczcie za długość, ale nie umiem inaczej;p
Poznałem ostatnio świetną dziewczynę(znałem wcześniej, ale zacząłem się interesować zdecydowanie dopiero ostatnio:p). Przez miesiąc ostro zawróciła mi w głowie, tylko o niej myślę.. Mam z nią zajęcia 3-5razy w tygodniu, więc widujemy się często. I za bardzo nie wiem co mam robić. Sytuacja wygląda tak, że kilka razy się spotkaliśmy. Spotkania super, naprawdę widać było, że jej się podobało. ostatnio trwało ze 4 godziny, z czego 3h trzymaliśmy się za ręce, przytulała się, jak całowałem w czoło czy policzek to nie oponowała, a jak chciałem w usta, to zawsze uciekała przez wtulenie się w moje ramię. Niby super. Przyznała, że jest nieśmiała, więc stwierdziłem żeby konsekwentnie robić to co robię, bo idzie dobrze, po prostu ona potrzebuje więcej czasu niż inne. Ale w tygodniu jak się widzimy, to zupełnie nic, traktuje mnie jak kazdego innego kumpla. Jej wystarczy spotkanie poza uczelnią raz na tydzień, a ja umieram ze zniecierpliwienia. Ma bardzo ułożone życie, musi wszystko planować parę dni przed, bo inaczej jest zła ze plan jej sie sypie(skorzystała z zaproszenia kiedy powiedziałem jej o imprezie u kumpla 3h przed). Kiedy się umawiałem to kilka razy odmówiła, raz od razu zaproponowała na przyszły tydzień, innym razem sama wyszła z inicjatywą.
Najwięcej utrapień mam przez to umawianie się. Spotkania są rewelacyjne,dają mi nadzieję. tylko ciężko, żeby do niego doszło.
I co teraz? Jak zachowywać się na zajęciach? Dalej jechać te spotkania co tydzień, czyli na jej zasadach? Jeśli nie, to co zrobić? bo jak rezygnuje, to dwa tygodnie się nie widzimy poza uczelnią i co wtedy? na siłę jej przecież nie zmuszę do spotkania. Piszę, bo czuję, że ona mi ucieka, tak jakby mniej jej zależało. Myślałem też, żeby się otworzyć przed nią i zagrać w otwarte karty i powiedzieć coś w stylu: "zależy mi na Tobie.(cios w plecy czy może doceni odwagę?) Jeśli odmawiasz spotkania lub sama proponujesz, to odbieram to jednoznacznie. Następnym razem zamiast kręcić, że coś Ci wypadło, nie zgadzaj się, tylko powiedz wprost, że nie chcesz"
czekam na:
1. Konstruktywną krytykę, wytknięcie błędów bez ogródek.
2. porady;)
Pozdro;)
Jeżeli czujesz, że Cię olewa a Ty się bardzo starasz to trochę schłodź relacje. Bądź bardziej kreatywny, zrób coś, żeby długo o tym pamiętała to może się bardziej otworzy. Na stronie masz pełno porad, poczytaj trochę.
Każdy błąd młodości jest ojcem nowej prawdy.
staram się być kreatywny, wyjścia są niebanalne, dostarczają jej emocji. Nie jest to tylko żłopanie piwa w pubie, lubimy ruch, więc np łyżwy, aquapark.
boję się, że jak schłodzę relacje, to ona tego nie zauważy i oleje.. trochę chyba za wczesnie.
Miałem tak samo..Jak relacja schłodzona ostro z mojej strony to panna sama zaczęła pisać..tylko że Ja ją olałem już:D
Naiwność jest głupotą...
Moje życie? moje kredki? To wypierdalaj z tymi mazakami!!!
"Zeby zdobyc kobiete, musisz byc gotowy ja stracic". Tak to wyglada. Jesli jest calym Twoim zyciem, to co zrobisz jak kopnie Ci w dupe?
Posluchaj nieznajomej, co jak co, ale ma glowe na karku...
Kiedy odroznisz iluzje od rzeczywistosci, swiat bedzie Twoj.
ona Ci zawróciła w głowie, a powinno być odwrotnie, masz po lewej dobry artykuł jak rozkochać w sobie kobiete, przeczytaj i przeanalizuj
dzięki wszystkim za pomoc:)
artykuł przeczytałem wcześniej i staram się go realizować, akurat w tym punkcie czuję, że dobrze robię, przy innych dzieczynach jest ok. a ona mam wrażenie jakby się broniła, tonowała emocje..
nieznajoma: dzięki, już byłem nastawiony na to żeby jej powiedzieć co myślę i niech się dzieje co ma dziać;p znam ją, wiem co lubi, słucham jej uważnie. ale fakt, nie wiem nic zupełnie odnośnie tego co robi na niej wrażenie, etc. Jest skryta jeśli chodzi o emocje, nie ujawnia ich. Tematy facetów/seksu/relacji etc zbywa od razu, zaczyna się czuć niekomfortowo. Ciężko mi jest przebić się przez jej zewnętrzną powłokę, tam gdzie kryje się jej prawdziwe oblicze..
"Spraw , aby jej brakowało spotkań z Tobą" - bardzo trudne to;p tak myślę o błędach, to widzę, że zbyt długo spotkania trwają, kończymy jak się wygadamy. I powtarzam, spotkanie jej się podoba, ale żeby do następnego doszło, to strasznie ciężka robota. chyba coś źle robię w tygodniu na zajęciach, kiedy siłą rzeczy musimy się spotykać.
Nie wiem czy to dobre rozwiązanie, ale taki mam plan: spotkać się, dostarczyć zajebistych emocji, skończyć wcześniej niż zwykle, a potem jednak schłodzę relacje. Bo jak na razie moje zaangażowanie to 90%, jej 10%, nie będę tego pogłębiał. Jeśli źle mówię to mnie poprawcie. jeśli dobrze, to aprobata też mile widziana;)
sporo błędów z Twojej strony, ale widać że chcesz to zmienić.
"Przez miesiąc ostro zawróciła mi w głowie, tylko o niej myślę" - a tego to nawet nie skomentuję. Jebnij sobie 50mg pavulonu na rozluźnienie to może Ci przejdzie
Nie graj w otwarte karty bo ona się wystraszy i pozamiatane.
Jeżeli dojdzie do tego spotkania to skończ jest szybko i schłódź. Może być.
Albo od razu schłódź relacje.
A nie zauważyłeś że ona przy wszystkich narazie nie chce się pokazywać z Tobą?
Wykorzystaj to. Na jej oczach podrywaj koleżanki.
Jak jest nieśmiała to musisz dążyć do kina. Od kiedy strefy erogenne kobiety są na czole? Pocałunki w czoło to zostaw na stare lata. Całuj ją po szyji, uszach, ramionach. Jak się chowa to nic wielkiego, robisz swoje. Zawsze możesz ją wziąć z zaskoczenia;)
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...
To moze dosc tych spotkan w plenerze i czas na domowke we dwoje a tam juz łatwiej o kino..Pretekst-dobry film (tylko nie zaraz jakies romansidlo
) i wino czy cos takiego..Panna jest niezdecydowana ale milo spedza z Toba czas..jak bedzie Cie to meczyc zbyt dlugo to odpusc..ale tak bez slowa.
two teas to room two