
Witam ponownie!
Na wstępie chcę rozwiać wątpliwości. Nie jestem egzaminatorem i nie prowadzę specjalnej formy "zaliczeń" egzaminu dla kobiet, ani też nie próbowałem wyrwać egzaminatorki! W moim ośrodku jest tylko jedna, stara trochę, taka HB -8:-))) na szczęście na nią nie trafiłem!
Więc idę sobie wczoraj na egzamin. Wchodzę na plac, a miałem jeszcze jakieś 40 minut więc pomyślałem że zagadam jakąś laskę. Rozglądam się ale nic ciekawego nie było... Po chwili zobaczyłem dwie niewysokie panienki, podchodzę, obczajam, myślę sobie "nawet niezłe". Nic konkretnego na myśli nie miałem ale nudziłem się trochę więc myślę "one kozie death" i odzywam się do nich: "Co takie skwaszone?", jedna na to że jutro egzamin, więc zagadałem z uśmiechem, że do jutra daleko ale nie pociągnęły tematu, a mnie nie chciało się silić na lepsze teksty więc wchodzę do holu. Rozglądam się i widzę kilka panienek siędzących bez towarzystwa. Jedna z nich szczególnie zwróciła moją uwagę: wysoka ładnie zbudowana, twarz o delikatnej, ciepłej urodzie. Ogólnie rzecz biorąc wygląd bez fajerwerków może ale i nic jej nie brakowało.
Usiadłem obok spojrzałem jej w oczy, ona w moje, za chwilę odwróciła głowę. Siedzę chwilę po czym znów na nią patrzę, ona na mnie 
W końcu mówię do niej ten sam tekst co poprzednio:-)))
- co taka skwaszona?
-testów nie zdałam.../uśmiech/
-ile błędów?
- o jeden za dużo! A właśnie. Niech mi pan powie bo tam takie pytanie było...
Tym "panem" mnie rozbawiła ale wykorzystałem okazję:
- Krzysztof jest moje imię.
-A./ szerszy uśmiech, lekkie zawstydzenie:-)/
- no więc co z tym pytaniem?
Coś o tych testach pogadaliśmy potem pytam ile razy próbowała zdać, ona na to
- 5 razy. teraz testy musiałam pisać bo już straciły ważność. Ale pewnie gdzieś za 7 razem się uda
- dlaczego za 7?
-bo siódemka to szczęśliwa liczba! / usmiech/
- to powinnaś miec siedmioro dzieci:-))))
- taaaa/szeroki uśmiech/
-no co, domowe przedszkole byś miała:-)
-to może od razu 11! będzie drużyna piłkarska!
słysząc to zagadnąłem od razu:
-interesujesz się piłką nożną?
- w sumie to nie, wiem tylko że jest 11 zawodników, 10 gra, jeden broni bramki, i że bramki są dwie i jedna piłka i takie tam...
-a więc jednak interesujesz się piłką!
-
. a ty?
- lubię ale to nie moja dziedzina. Uprawiam kolarstwo górskie.
- aaaa! /widoczny podziw więc pomyslałe że "dobiję"/
- startuję w amatorach i akurat wczoraj(niedziela) wygrałem wyścig.
- ! /widoczny podziw again/
Profilaktycznie zmieniłem temat, bo jakbym się o rowerze rozpędził pewnie bym nawet nie zauważył, że laska znudzona mną odeszła:-)))
Zaczęlismy znowu gadać o egzaminie, zwłaszcza w jaki sposób taka ładna dziewczyna jak ona może zaliczyć no i rozmowa się pieprzna zrobiła:-) Z mojej strony padły propozycje zaliczania nie koniecznie egzaminu tylko egzaminatora łącznie z: "parkowaniem", "jazdą do tyłu", "o ruszaniu z ręcznego" nie wspominając:-)))))) Laska była wyraźnie rozbawiona a ja nabijałem kolejne punkty:-)
Gadaliśmy tak z pół godziny a kiedy zbliżała się moja kolej na egzamin powiedziałem:
-bardzo fajnie mi się z tobą rozmawia.
-bo czas szybko leci...
-nie tylko z tego powodu.
- 
-zostaw mi jakiś namiar na siebie, chętnie spotkam się z tobą jeszcze raz
nastąpiła dłuuuga chwila ciszy, po czym nagle coś zaskoczyło w diewczęcej główce! Stwierdziła tonem oznajmująco-zaskoczonym:
-Numer telefonu!
-Braaawo!
- już, już! przepraszam, zamyśliłam się:-)
Wymieniliśmy się numerami, pogadaliśmy jeszcze chwilę, ,po czym życzyłem jej powodzenia następnym razem, a do egzaminu podszedłem z jakims takim pozytywniejszym nastwieniem:-), chociaż i tak nie zdałem:-))))
Ale dzień całkiem stracony nie był!
I dodatkowo jestem zadowolony, że indirect mi wyszedł:-)
Pozdrawiam wszystkich, którzy przeczytali!
frozenKAI
Odpowiedzi
Przynajmniej coś zyskałeś na
wt., 2009-06-23 06:38 — stanleyPrzynajmniej coś zyskałeś na tym egzaminie.
PS. Ja zdałem za 5 podejściem.
Ja za drugim ale nic nie
wt., 2009-06-23 07:17 — MetsoJa za drugim ale nic nie wyrwałem
Ja oblałem już 6.... Więc być
wt., 2009-06-23 07:26 — frozenKAIJa oblałem już 6.... Więc być może ten 7. będzie szczęśliwy:-) Chociaż teraz 6. raz nie jest zły;-)))
fajna historia, dziewczyna
wt., 2009-06-23 13:56 — 042fajna historia, dziewczyna wydaje sie normalna i lekko zakrecona
Opowiedz co sie dzialo na innych spotkaniach jak beda.
I jak to mowia "Nie spierdole tego"
Ja zdalem za 4 i tez nic nie wyrwalem damm it lol
a ja mialem takie szczescie
wt., 2009-06-23 17:56 — AdamMa ja mialem takie szczescie ze zdalem za pierwszym razem i to po dwóch godzinach snu, bo cala poprzednia noc dymałem. Tym sie moge pochwalic
Jak coś będzie ciekawego to
wt., 2009-06-23 18:11 — frozenKAIJak coś będzie ciekawego to napiszę
a tym którzy już zdali ten powalony egzamin tym gratuluję!!!
Też mi się udało zdać za
śr., 2009-06-24 00:46 — MikeTeż mi się udało zdać za pierwszym
Ale nie o tym temat, osoby czekające na egzamin są bardzo zestresowane, dziewczyny chyba nie mają zbytniej chęci na flirt ...
Dwie wcześniej mnie olały,
śr., 2009-06-24 06:55 — frozenKAIDwie wcześniej mnie olały, ale jedna jak widać miała...
hehe ciesz sie Stary ze
śr., 2009-06-24 16:33 — DarQ_hehe ciesz sie Stary ze przynajmniej jedna byla zdolna do rozmowy bo tam przewaznie siedza tylko posr*ne osoby:P
heh moze mogles spr podrywu na egzaminatora:P hehe chodzic z identyfikatorem i swirowac panienki ze jestes tu prezesikiem:P
aaa no i powodzenia:) z panienka i z prawkiem, takze slyszalem ze te przepisy sie zmienily ufff dobrze ze ja juz mam to za soba:) pozdr
Byłeś wyluzowany bo nie
śr., 2009-06-24 21:24 — AnonymousByłeś wyluzowany bo nie zdałeś już 5 razy idąc na 6 raz miałeś wszystko w dupie
Ruszyłem od razu drugi bieg
Tak mi pokazał egzaminator i jakoś mi się wryło w głowę.
Tak skoro wszyscy się chwalą to i ja powiem, że mi udało się za pierwszym. Łuk ludzie robili tak wolno, że aby tylko koła się toczyły i nie zatrzymały a ja zrobiłem go na drugim biegu
Proszę się na mnie nie obrażać ale ci do nie zdają po 6,7,8 razy powinni mieć prawnie przymuszoną przerwę roczną i jakieś przymuszone godziny jazdy czy co. To śmierć na drogach.
A co do podrywania w tym miejscu: ja widziałem, że co ładniejsze czekające to miały faceta "wspierającego" przy boku i raczej nie dało się nic wyrwać.
Pogadać było fajnie ale z
czw., 2009-06-25 05:06 — frozenKAIPogadać było fajnie ale z numeru nici bo raz nie odebrała, a jak napisałem smsa że jak ktoś dzwoni to wypada odebrać lub oddzwonić i też zero reakcji... ale się nie nudziłem chociaż:-)
Ja się za to Anonymous nie obrażam, bo są takie "talenty" tyle że ja z jazdą nie mam problemu. Idzie o to że w mieście w którym zdaję, jest masa miejsc gdzie bardzo łatwo zwłaszcza wymusić pierwszeństwo(np. skrzyżowania zewsząd otoczone gęstym chaszczem ). Wiedzą o tym instruktorzy, egzaminatorzy też i celowo każą tam jechać. Po prostu trza mieć szczęście żeby nic nie jechało z przeciwka jak np. skręcasz....oblewam tak ja i wielu innych...
zajebisty artykul, usmialem
śr., 2009-09-23 05:20 — salubzajebisty artykul, usmialem sie niezle
i zaraz z ciekawoscia przeczytam kontynuacje tego..
co do prawka, mi tez kilka razy nie poszlo, a bylem tak blisko. ja zdam to dodam tu wpis :D
takze powodzenia!