Witam wszystkich.
Jestem z dziewczyną od ok. 2 miesięcy. Spotykaliśmy się co weekend i czasami w środku tygodnia. Chodziliśmy takze do jej pokoju w internacie na długiej przerwie na "smarowanie mojej skręconej nogi". Dodam, że jesteśmy razem w klasie. Jednak wszystkie te spotkania wychodziły z mojej inicjatywy. Zawsze to ja musiałem jej mówić, że chcę się spotkać. Jednak ona nigdy nie robiła z tym problemów i zawsze się zgadzała na nie. Tak samo jest z rozmową, zazwyczaj ja ją jakoś ciągne i zadaję pytania. Jak następuje do ciszy to staram się ją przełamać (jeden raz doszło do takiej sytuacji gdy byłem u niej i nastała cisza powiedziałem coś na temat ciszy po czym, że ide do w/c i ona w tym czasie ma wymyśleć jakiś temat, nie wymyśliła i tak leżeliśmy jakieś 10 min. Probowała coś wymyśleć jednak nie było to nic konkretnego, w końcu jej się udało). Na jedno spotkanie mnie zaprosiła, było to w moje urodziny. Tutaj czas na moje pytanie: jest jakiś sposób aby temu zaradzić, aby ona też wychodziła z jakąś inicjatywą czy może tak to zostawić? Jestem otwarty na krytyke jak coś źle zrobiłem.
spotkaj sie z nia, mieszaj jej emocjami, a w najciekawszym momencie sie zwin do domu. Najlepiej zrob to w piatek, a w weekend nie miej dla niej czasu - tzn nie proponuj spotkania, ogranicz kontakt. Ciekawe co zrobi w poniedzialek.
Kiedy odroznisz iluzje od rzeczywistosci, swiat bedzie Twoj.
ok, a w szkole zastosować chłodnik?
jesli wszystko dobrze rozegrasz w weekend, zaden chlodnik nie bedzie potrzebny
Kiedy odroznisz iluzje od rzeczywistosci, swiat bedzie Twoj.
dziewczyna w piątek miała wyjazd na zawody, więc nie było możliwości spotkania, zobaczymy co wyjdzie w ten piątek
Trochę rozmawiałem z dziewczyną na ten temat, mianowicie, że powinna się więcej starać jeśli chce mnie przy sobie zatrzymać. Jednak z jej strony żadnej postawy więc zastosowałem lustro. Teraz siedzę na obozie i dwa dni temu miałem z nią gadanke. Ona napisała na gg to zadzwoniłem do niej żeby nie ciągnąc rozmowy na gg. Skończyliśmy rozmowe po czym napisała na gg co dostałem w szkole. Gdzieś wyczytałem, żeby zrobić lasce test na inteligencje emocjonalną. Wysłałem jej link, ona jakieś wykrętki, że tak nie potrafi, nie umie się wczuć co by zrobiła w danej sytuacji no i musi posprzątać pokój. Póżniej rozmowa wygladałą tak:
ja: cięzko u Ciebie z kreatywnościa
ona: nie przeszkadza mi to zbytnio
ja:Tobie nie
ona: przeszadza Ci to?
ja:tak
ona: czemu?
ja: nie urozmaicasz nic, czekasz aż ja wszystko będę robił, też chcę poczuć się "zaczarowanym"
ona: przepraszam, że nie mogę Ci tego dać
ja: dlatego chcę to jakoś zmienić
Tu rozmowa się urwała. Chcę do niej zadzwonić spytać się czy wie jak powinien wyglądać związek, lubię ją ale to za mało żeby mnie zatrzymać i czy jest w stanie mi to dać jak nie to niech powie mi to odrazu. Jak powie, że jest w stanie to powiem coś typu ok, czekam na efekty, a jak powie, że nie to wtedy się z nią umówię i podziękuje za znajomość. Co myślicie o takim rozwiązaniu? Może macie jakaś alternatywę? Dodam, że to jest jej pierwszy związek, może jakoś jej wytłumaczyć o co w tym wszystkim chodzi?