Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

powitanie- o sobie

Witam wszystkich, jest to mój pierwszy wpis na stronie, na wstępie chcę wszystkich przywitać i podziękować Gracjanowi za wkład jaki włożył w zbudowanie tak wspaniałej strony.

Zanim zaczniecie czytać uprzedzam, że wpis będzie długi i nie opiszę tutaj żadnych akcji czy wspaniałych historii, chcę tutaj wyrzucić kilka rzeczy z siebie, o których nikomu nie mówiłem bo się wstydziłem, może to pomoże mi się poczuć lepiej. Także uprzedzam, że może zawiać nudą i lekkim użalaniem się nad sobą, piszę ten wpis dla siebie i reklamacji odnośnie straconego waszego czasu na czytaniu nie przyjmuję 

Także do rzeczy, moje doświadczenie z kobietami, jest niewielkie, mam 23 lata i jestem jeszcze prawiczkiem, ba nawet nigdy nie całowałem się z dziewczyną. (Nigdy nikomu o tym nie mówiłem, nawet najlepszym przyjacielem, bałem i w sumie boje się że zostanę wyśmiany). Fest, nie? od 2009 na stronie i nawet nie całował się z dziewczyną? Powiem o sobie tyle, że od małego byłem chowany w babskim gronie, 3 siostry, mama babcia. Wpojono mi sporo iluzji, np. to że jestem nieśmiały, że powinienem się uczyć a dziewczynę kiedyś sobie znajdę i wiele wiele innych. Niestety tato nie przekazał mi takiej wiedzy jaką powinien każdy ojciec wpoić swojemu synowi, wiedzy która znajduję się na stronie po lewej stronie. Do tego doszły kompleksy od nośnie swojego wyglądu (trądzik), nie miałem za dużej pewności siebie a moja samoocena tez nie była za wysoka. W podstawówce kiedy wszyscy chodzili na pierwsze szkolne tańce, ja zawsze zostawałem w domu, na balu z okazji zakończenia gimnazjum nie poszedłem a na studniówkę poszedłem ze swoją kuzynką (wiem, żal.pl, ale czego się spodziewać po nieśmiałym kolesiu który bał się rozmawiać z dziewczynami, a co dopiero jakąś na studniówkę zaprosić, dodam że w tamtym czasie uważałem że nie umiem tańczyć i nawet nie chciałem tańczyć, bo myślałem że inni będą mnie oceniać i się nabijać… masakra jak teraz z perspektywy czasu na to patrzę).
Pod koniec gimnazjum i na początku liceum zaczęły się wyjazdy na dyskoteki ze znajomymi, ale tam też nie podrywałem, moich prób zagadania do dziewczyn w tamtym czasie można by policzyć pewnie na palcach obu rąk… ;]
Po liceum poszedłem na studia, tutaj nastąpiła jakaś zmiana, nowe otoczenie, kilkoro starych znajomych, stałem się bardziej towarzyski (z czego mogę być zadowolony) ale dziewczyn w dalszym ciągu nie podrywałem. Bałem się zrobić ten pierwszy krok, nie bardzo wiedziałem co powiedzieć? Sam do końca nie potrafię sobie tego wytłumaczyć. (może nie tak do końca że nie podrywałem, ale na pewno nie tak jak powinno się to robić, ale jakoś na tą chwilę nie potrafię sobie przypomnieć jakiś akcji).Dodam do tego też to że piłem na imprezach i wtedy buzia mi się otwierała do dziewczyn. W gronie znajomych czułem się pewnie, nawet byłem duszą towarzystwa, ale do obcych dziewczyn balem się zagadać.
W 2009 nastąpił swego rodzaju przełom, na ślubie mojej siostry poznałem fajną i ładną dziewczynę (w skali z HB8), na weselu się z nią nie bawiłem dopiero na poprawinach jakoś tak wyszło, że szwagier podchodzi do mnie że taka a taka pyta się go o mnie żebym działał (nie był to mój najlepszy dzień jako że na weselu popiłem a na poprawinach robiłem za kierowcę, a miałem kaca mordercę). Trochę z nią potańczyłem (tak, ja tańczyłem, powiem że nawet to polubiłem  ) porozmawiałem i… spytałem się o jej numer i o dziwo podała, ba nawet jak jej znajomi już się rozjeżdżali to zaproponowałem jej a w sumie to i poprosiłem żeby została jeszcze dłużej( bo była osobą towarzyszącą kolegi szwagra), że ją odwiozę do domu szwagra tam gdzie wszyscy nocowali. Też się zgodziła po namowie, teraz jak o tym myślę to jestem chyba w większym szoku niż byłem wtedy, co nią kierowało że się zgodziła, przecież mi brakowało pewności siebie i wgl…
Później starałem się z nią umówić, ale tutaj dałem ciała po całości jak dzwoniłem że aż szkoda słów.
Po tym zdarzeniu zacząłem zachodzić w głowę, jak to jest że wszyscy w kolo mają dziewczyny, porywają je i im to wychodzi. Wpisałem więc w wyszukiwarce magiczne słowa: ”jak poderwać dziewczynę” i moim oczom ukazał się link do tej strony. Zacząłem ją czytać i czytać, wiedzę teoretyczną chłonąłem i w sumie chłonę cały czas do tej pory, ale z praktyczną jest znacznie, znacznie gorzej, brakuje mi doświadczenia… Spytacie dlaczego? Bo nie działam, przynajmniej nie na tyle ile powinienem. Kiedyś padło tutaj fajne określenie: „filozof podrywu”. Ja się chyba taką osobą stałem, potrafię pomóc innym, doradzić co zrobić, co mówić, ale sam sobie nie mogę pomóc. Przynajmniej nie na tyle na ile bym chciał.
Od kiedy trafiłem na tą stronę, nabrałem więcej pewności siebie, zacząłem chodzić bardziej wyprostowany, z głową podniesioną do góry i zacząłem patrzeć ludziom w oczy. Zacząłem podrywać dziewczyny (ale zdaję sobie sprawę z tego, że moja „gra” i umiejętności są bardzo słabe w porównaniu z innymi), staram się też to robić. Póki co próbowałem swoich sił tylko na domówkach i klub game, w dzień nic nie działałem poza sporadycznymi pytaniami się dziewczyn o czas…
Nie pisałem nic na stronie, bo nie miałem o czym, żadnych nowych informacji nie wnosiłem, nie miałem spektakularnych akcji z których mógłbym zdać raport, może też trochę z lenistwa.
Dlaczego piszę teraz? Bo chcę to zmienić!! Wziąć się poważnie za siebie!!

Zmusiły mnie też trochę do tego wydarzenia z wczoraj, z którymi chcę się z Wami podzielić.
Otóż wybrałem się ze znajomymi do jednego z klubów, 7 osób(2 pary, ja, kolega, i znajoma jednej dziewczyn z tych par). I właśnie o tej dziewczynie o tej znajomej chce coś napisać. Nazwijmy ją X.
X spokojnie HB7, wolna, przyjechała się zabawić, to dało się zauważyć, otwarta mowa ciała, liczne IOI, a nawet SexIOI, (to akurat jestem w stanie stwierdzić, po tej całej wiedzy teoretycznej jaką posiadam). Dziewczyna tak zwana DTF( down to fuck, podoba mi się to określenie ), sama otwarcie mówiła o sexie, sama stosowała kino, koledze odmówiła taniec (twierdząc że za pierwszym razem się nigdy nie zgadza, też zabrzmiało to 2 znacznie), a do mnie sama powiedziała żebym z nią zatańczył i klepnęła w nogę. A co ja zrobiłem? Nic nie poszedłem. Byłem tej nocy kierowcą i nie miałem dobrego humoru. Cały wieczór byłem bierny, nawet nie byłem na parkiecie zatańczyć… żenada fest, wiem.
Ale czasami mi się tak zdarza, że nie wejdę w stan imprezowy. Ale nie o tym chcę tutaj teraz pisać. Chodzi o to że dziewczyna do zaliczenia, a ja nic nie zrobiłem, od czasu odkrycia tej strony miałem kilka takich akcji że dziewczyna, daje mi zielone światło do działania a ja nic…
Nie wiem jak się z tego odblokować, a nawet wiem… działając, tylko jakaś siła mnie przed tym blokuje (wiem ja sam). Boje się że mi nie wyjdzie, nigdy się z żadną nie całowałem, że zostanę wyśmiany albo ośmieszę się…

Na tym zakończę swój pierwszy wpis. Trochę tego wyszło wiem, ale nie pisałem tego dla nikogo tylko dla siebie, chciałem wydusić z siebie parę rzeczy, ponoć przelanie uczuć na papier pomaga.
Pozdrawiam wszystkich, postaram się pisać bloga, bo nie jest tak że wcale nie podrywam (chociaż może z tego wpisu trochę tak wyszło), tylko moje akcje nic by nie wniosły.

sorry za brak akapitów i słabą edycję tekstu ale jeszcze nie wiem jak się to tutaj robi, wklejałem text z worda
pozdro, r-men

Odpowiedzi

Portret użytkownika saverius

Straszne. 2 lata na stronie i

Straszne. 2 lata na stronie i nic. Niektórzy są po prostu niereformowalni.

"saverius Straszne. 2 lata na

"saverius

Straszne. 2 lata na stronie i nic. Niektórzy są po prostu niereformowalni.
"
jeżeli dla Ciebie wyznacznikiem reformowalności jest to czy jakąś zaliczyłem czy nie, to tak nie zmieniłem tego. czasami trzeba zaryzykować i wyjść spoza swojej strefy komfortu, nie zawsze to robię, albo nie robię tego na tyle żeby zaciągnąć laskę do łóżka.
I to tyle albo aż tyle jeśli chodzi o reformowalność, bo zmieniam się i wiem to. Nie trafiłem na tą stronę z powodu byłej, ani też nie zakładałem na forum tematów typu "poznałem pannę, ale nie odbiera telefonów, co zrobić" tylko sam starałem sobie radzić i się uczyć na własnych błędach, nie opisałem w tym wpisie wszystkiego co mnie spotkało od kiedy trafiłem na ta stronę, bo przez 2 lata coś się nazbierało, nakreśliłem tylko zarys swojej osoby

riddim- dzięki za pozytywny komentarz, staram się rozmawiać z nieznajomymi, w przypadkowych miejscach, gdy to jest na spontanie nie planowane to jest ok, ale gdy zaczynam planować, że spróbuję poderwać ekspedientkę to nawet głupie "cześć" ciężko wydusić z gardła...

Krokami, powoli, zobacz mój

Krokami, powoli, zobacz mój ostatni wpis na blogu, może pomoże.
Jesteś inteligentnym facetem i to widać po sposobie wypowiedzi, tacy gdy mają motywację, są w stanie dojść tam, gdzie przeciętny polski chłopak nie da rady. Powodzenia

Portret użytkownika saverius

r-men 2 lata to jednak sporo.

r-men 2 lata to jednak sporo. Ja tu nie jestem od pocieszania i ocierania Ci łez, tylko od dania kopa w dupę.

Portret użytkownika Magicpua

riddim zmień avatara bo

riddim zmień avatara bo siedzę sam w ciemnym domu i się boję