Po pierwsze witam, jestem tutaj nowy : )
Jestem studentem, wyjechałem do większego miasta, wiadomo, trochę się dzieje. Mieszkam z paroma osobami, w tym z jedną super współlokatorką (młodszą, też studentką). Cholernie mi się podoba, ładna, mądra, z poczuciem humoru i innymi b. fajnymi cechami. Niestety nie mam zielonego pojęcia jak się za nią zabrać. Proponowałem jej wyjście wspólne to powiedziała, że nie ma czasu, ale na pewno pójdziemy gdzieś wkrótce. Nie chcę wyjść na bardzo nachalnego i pytać jej o to, co dwa dni. Sprawę utrudnia mi również fakt, że jest ona raczej typem 'miłość jest zła', 'nie chcę pchać się w związki' itd. Prawdopodobnie ją ktoś zranił, bo chłopaka nigdy nie miała. Jednocześnie jest dosyć nieśmiała.
Pytanie dość krótkie i zwięzłe: jak ją poderwać? : )
Przeczytałem sporo z 'lewej strony', ale takich rad nie można zastosować w 100% przecież do współlokatorki.
Poza tym, wkrótce mieszkać razem już nie będziemy, więc stwierdzenie "nie bierz.." ulegnie w tym przypadku dezaktualizacji.
jestes studentem BAW SIE
za malo mi o niej powiedziales zebym mogl ci pomoc, ale zrozumienie lewej strony daloby tobie odpowiedz
przedewszystkim odpowiednia postawa w waszym mieszkaniu, powienienes miec dobry social, skoro razem mieszkacie mozesz czasem zaaranzowac cos na wieczor. Np. wspolnie zrobcie cos dobrego do jedzenia kumple niech tam wybieraja film czy co tam a wy bawcie sie w kuchni
to na 100% was zblizy,
brw. jak ma sie sytuacja w domu ? kogo zna ? ilu was tam jest ? i czy tylko ty jestes nia zainteresowany ?
przegrany akceptuje świat takim jaki jest, zwycięzca widzi go takim jaki być powinien.
Jest nas tutaj siódemka, w tym dwóch facetów (jeden+ja). Drugi ma od dawna dziewczynę, więc nie jest nią raczej zainteresowany. Poza jedną dziewczyną ze mną ma najlepszy kontakt tutaj. Wspólne spędzanie czasu? Razem nigdzie raczej nie wychodzimy, a w mieszkaniu różnie. Często przesiadujemy i wygłupiamy się w jednym pokoju (we dwójkę) lub w kuchni. Ot tak normalne relacje. Jaka jeszcze jest? Hmm sam nie wiem, co może być istotne: nieśmiała, romantyczka, z niskim poczuciem własnej wartości (przynajmniej tak mówi).
W razie czego pytać, dam znać.
I jak? Ktoś ma jakiś pomysł? Wybaczcie za odświeżanie, ale nie chcę tego ot tak odpuścić.
to stosuj dużo kina(przytulanie, dotykanie itp). Po jakims czasie jeżeli oczywiście wszystko pójdzie dobrze, spróbowałbym ja pocałować ale nie odrazu na chama tylko w odpowiedniej chwili.
Cześc
Miałem taka sytuacje i jestem w niej w zasadzie dalej ogólnie odradzam Ci rękoma i nogami!!! Uwierz mi na początku ok dużo dotyków słodkich uśmieszków zawsze wesoły itp znajomość domknięta na zasadach "Przecież Ty wiesz jaki ja jestem" zero związku kilka niezobowiązujących numerków ale....... Teraz głupio mi przyprowadzić jakaś laskę do mieszkania i się nią zająć bo znajomość ze współlokatorką może się zmienić a zbyt dobrze mi się z nią mieszka ;p
Ja chcę zaryzykować, tym bardziej, że mieszkamy razem tylko do czerwca.
Spędziłem z nią ostatnio trochę czasu, ale raczej na zasadzie bardziej lub mnie luźnych rozmów. Niestety, nadal powtarza mi (nie pytam jej o to, sama mi o tym wspomina), że nie jest póki, co w stanie zaufać żadnemu facetowi, liczyła, że coś wyjdzie z jej ostatniej znajomości, a koleś ją totalnie olał. Muszę, więc jakoś przezwyciężyć tą antypatię do naszej płci i przekonać do siebie : )
Myślę, że kolejne propozycje spotkania nie są zbytnio na miejscu, ile można razy pytać, 5, 10? Może po prostu traktuję mnie jak przyjaciela, ale tak tego nie zostawię, podoba mi się i chcę przynajmniej spróbować do niej się zbliżyć. Jeśli się nie uda to ją oleję, nie będę się męczył, tym bardziej, że będę ja jeszcze trochę widywał.
Rady?
Pozdrawiam.
Twój problem polega na tym, że się męczysz tą całą sytuacją. Wrzuć na luz. Jesteś w tej komfortowej sytuacji, że ona Ci nigdzie nie ucieknie. Nie pytaj jej o spotkania, bo w zasadzie to jest niepotrzebne - z wiadomego powodu. Moim zdaniem nie powinieneś ingerować w tę całą sytuację - ona chyba już zdaje sobie sprawę, że jesteś zainteresowany. Jeśli będzie chciała coś więcej, powinna dać Ci jakiś znak. W większości przypadków dziewczyny, które mają regularną styczność z facetami którzy im się podobają, dają jakieś sygnały i jeśli nie jesteś ciapowaty, to powinieneś to zauważyć jeżeli w końcu się Tobą zainteresuje.
Olewaj ją dopuki niezakumasz wszystkiego dobrze radze
DILL,HEMP GRU..MUZYKA TO MOJE ŻYCIE
To prawda, że nieco mnie męczy i wkurza ta sytuacja, no, ale nic nie poradzę. Jedyne czym tak naprawdę się mogę przejmować, to, że pozna kogoś dla kogo szybko porzuci maskę 'zranionej, niedostępnej'. Z drugiej strony wtedy będę miał ją gdzieś, bo nie lubię takiej niekonsekwencji : )
Cóż, coś się zmieni to dam znać, jeśli ktoś ma jakieś rady to pisać śmiało, z góry dzięki.
Pozdrawiam.