Moja historia jawi sie nastepująco.
Jestem z dziewczyną od 3 miesięcy. Jak siępoznawalismy mieszkala w mieszkaniu z czterema koleżankami które totalnie jej nie znosiły. Miesiąc temu przeprowadzila się do domku gdzie mieszka 14 ludzi. Teraz ciagle ma towarzystwo i dzien w dzien imprezy. Kiedy mieszkala w starym mieszkaniu wszystko bylo cudownie. Byla czula, wrazliwa, kochana, zawsze miala czas, bardzo jej zależało. Teraz wszystko zniklnelo. Nie ma czasu, spi ciagle jak juz do niej przyjezdzam (widujemy sie raz w tygodniu). Stala sie obojętna.
Na moje sygnały problemu mowi, że "MUsze zaakceptowac to ze jej zycie sie zmieniło". Zapomina ze moje nie. Twierdzi ze zamykam ją w klatce. Większosc ludzi w tamtym domku to faceci. TO chyba naturalne ze czuje sie zle jak zawsze do mnie pisała, a teraz wiem ze nie pisze bo siedzi wiecznie z jakimis facetami. Nigdy nie miala takiego zycia i jest tak najrana tym, ze ja praktycznie calkiem zniknalem.
CO mam zrobic? pisac? prosic? Dzisiaj wylaczylem 1 raz telefon, bo piekna (obiecala mi ze nigdy tego nie zrobi) idzie dzisiaj wieczorem DO KLUBU z koelgami na impreze. Po prostu mi o tym powiedziala i od razu zaznaczyla ze nigdy niczego nie moge jej zabronic, bo to jej zycie, a my nie jestesmy malzenstwem. Pytanie, czy powinienem wlaczyc, czy miec wylaczony? Co powiedziec? Planuje jutro rano wlczyc i powiedziec ze pogadamy w weekend kiedy wroci. Zeby miala 2 dni na myslenie. DObrze robie?

Po pierwsze
1. NIE PISAĆ, CZASEM MOŻNA ZADZWONIĆ, ALE NIE TERAZ
2. NIE PROSIĆ !
3. CHŁODNIK mile widziany
Chyba młoda ta Twoja kobieta, widać potrzebuje się wyszaleć , bądź facetem i postaw sprawę jasno, nie może Tobą dyrygować bo z tego co piszesz tak jest.
"idzie dzisiaj wieczorem DO KLUBU z koelgami na impreze. Po prostu mi o tym powiedziala i od razu zaznaczyla ze nigdy niczego nie moge jej zabronic, bo to jej zycie, a my nie jestesmy malzenstwem" ... wyraźnie widać że wg. niej ma Cię na smyczy , musisz jej pokazać że też masz swoje życie , też idź na impreze też sie ciesz życiem z koleżankami .
I'm not fallin in love with ya, I'm not fallin in love
Till I get a little more from you baby...
Szymski, być może nie zauważasz czegoś bardzo ważnego? Otóż ostatnio to Ty jesteś na słabszej pozycji. Ona Cię olewa i się dobrze bawi, a Ty się martwisz i za nią gonisz. Podoba Ci się taka sytuacja?
Jeśli nie, to masz odpowiednią wiedzę i narzędzia, żeby tę sytuację odwrócić. Olewaj ją, baw się z innymi ludźmi, przestań o niej tyle myśleć... w ten sposób to ona zacznie się starać.
Zresztą co ja będę pieprzył, Ty pewnie wiesz jak powinieneś teraz działać. Potrzebowałeś tylko uświadomienia tego problemu i kopa w dupę, którego niniejszym Ci wręczam.
Magic ;>
chlopie wpadles i Ci zalezy za bardzo, nie dzwon, nie pisz....niech sie bawi, powiedz jej ze jedziesz z kolezankami na impreze bo jedna z nich Cie zaprosila....zacznie pytac? Mow to co ona i ze calkiem fajna ta kolezanka......tylko tak cos zrozumie...nie boj sie ryzyka;)