
Dzień zacząłem o 12, jednak czuję jeszcze zmęczenie wczorajszym treningiem. Umówiony byłem na dziś z dziewczyną na 20 (telefonicznie jakieś dwa dni wcześniej) ponieważ kończyłem o tej godzinie zajęcia (ona o 19 kończyła, miała poczekać). Studiowaliśmy na tej samej uczelni, więc mieliśmy się spotykać pod wyznaczonym przez ze mnie budynkiem. W trakcie zajęć języka obcego napisała mi smsa, że skończy wcześniej o 18:30 i czy nie mógł bym wcześniej się urwać z zajęć (pomyślałem, że spróbuję to zrobić, a półtorej godziny ona nie będzie czekać). Udało się i o 19:30 spotkałem się z nią przed budynkiem witając się buziakiem. Podeszliśmy do mojego auta (wziąłem ze sobą specjalnie świeczkę) i dałem jej wybór aby wybrała hipermarket „T” lub „E” odpowiedziała „nie wiem” więc szybko zdecydowałem „E”. Po przyjechaniu do niego poszliśmy kupiliśmy Monte, plastikowe łyżeczki i zapałki (rozmowa trochę się nie kleiła). Tam spotkałem na kasie znajomego z dawnego osiedla, który zniszczył sobie życie przez swoją własną głupotę. Opowiedziałem jego historię, która jest dramatyczna. To rozkręciło rozmowę, zaczęła zadawać mi pytania o mnie, jednak mówiłem jej np. że powiem jak zjemy monte ( nie mówiłem wszystkiego o sobie na raz). Dojechałem w jakieś pewne miejsce (nie planowałem gdzie to zjemy i gdzie pojedziemy). Był to jakiś dom ludowy a na parkingu było ciemno. Zapaliłem tą świeczkę, puściłem muzykę ( jak się okazało była świetna, dawała niesamowity nastrój) i zaczęliśmy jeść. Rozmowa toczyła się mniej więcej historia za historię (mówiłem spokojnie i powoli obrazując, w tych historiach było zawarte że jestem wrażliwy, stanowczy, mam pasje itp.). Powiedziałem jej też, że jestem dupkiem choć ostatnio koleżanka nazwała mnie barbarzyńcą izaby się we mnie nie zakochiwała (to tylko pobudzało jej ciekawość). Chciała dowiedzieć się jak ja mam na nazwisko, mówiła że jak ja jej powiem to ona mi powie swoje ( odpowiedziałem wtedy że wiem jak ma nazwisko i je powiedziałem. Zaczeła pytać skąd to wiem itp. Powiedziałem „moja słodka tajemnica”), więc zagrałem z nią w grę, jeżeli wygra to jej powiem teraz a jeżeli przegra to jej to powiem później. Przegrała więc, wyrwałem kartkę zeszytu (był na niej jakiś mój rysunek) i podpisałem się na niej, złożyłem ją i kazałem jej się podpisać. Powiedziałem, że przekażę tą karteczkę gdy będzie wracać do domu. Po zjedzeniu i opowiedzeniu kilku ciekawych historii zabrałem ją jedno z moich ulubionych miejsc w moim mieście, które było nie daleko. Musieliśmy wyjść z auta i maszerować pod górę, były tam przeszkody to pokonania, które dodawały mam sporo humoru (szliśmy załapani za ręce). Nagle psy zaczęły głośno szczekać, powiedziała że się boi. Złapałem ją za obydwie ręce i powiedziałem „jak będziesz się bać to mi powiedz o tym” kiwnęła głową, przytuliłem ją do mnie całą i złapałem mocniej, maszerowaliśmy dalej. Gdy wchodziliśmy nie patrzyliśmy co jest za nami. Gdy dotarliśmy obracając się nagle, było widać całe miasto świecące nocą. Usiadła mi na kolanach i chwilę podgadaliśmy gdzie co jest i zaczęliśmy się całować. Ciągle chciała wiedzieć kim jestem i jak mam na nazwisko, odpowiedziałem jej wszystko co ona o mnie wie imię, gdzie chodziłem do Lo i gdzie studiuje, gdzie mieszkam. Rozbawiło to ją i zaczęła się śmiać, jednak tych rzeczy które chciała jej nie powiedziałem ( „na nazwisko musi poczekać do końca spotkanie, wtedy dam jej karteczkę” odpowiedziałem byłem tajemniczy). Robiło nam się zimno więc wróciliśmy wtuleni w siebie do auta. Zaparkowałem tak aby z tyłu było widać też ten widok na miasto. Zapaliłem znowu tą świeczkę, puściłem znowu nastrojową muzykę. Usiadła mi na kolana przed kierownicą, całunki pieszczoty, jednak dalej stawiała opór. Zaczęliśmy znowu opowiadać o sobie ciągle myślała jaki jestem (opowiadając historie dostarczyłem jej kilku cech, moich przeżyć ale ciągłe snuła jakieś domysły o mni. Zrobiłem jej „proces zakochiwania” po tym wkleiła się w moje usta. Jednak dalej stawiała opór (nie dawałem oznak zdesperowania). Zbliżała się już 22. Spytała mnie czy ją odwiozę bo chciała jeszcze zostać a autobus miała o 22;20, odpowiedziałem dobrze ale zrobisz mi masaż kiedyś po treningu, obiecała kilka razy. Postanowiłem skończyć już te spotkanie (była zdziwiona że już,) odwiozłem ją do domu pocałunek na pożegnanie i dąłem tą karteczkę.
Wszelkie błędy, krytykę i inne chętnie przyjmę
Plusy:
-spędziłem miło wieczór, ona również
- jest naprawdę fajną dziewczyną, chętnie ją lepiej jeszcze poznam
Minusy:
-Mogłem być bardziej skromny w niektórych momentach
-60% ja mówiłem ona 40% ( takie mam wrażenie, choć ona często zadawała mi pytania)
Odpowiedzi
Proces zakochiwania?
ndz., 2011-03-13 13:23 — wezy1Proces zakochiwania?
http://www.podrywaj.org/jeden
ndz., 2011-03-13 13:32 — M@rlborohttp://www.podrywaj.org/jeden_z_najlepszych_tematów_do_rozmowy_z_dziewczyną_lee
Tu Lee świetnie to opisał, przeczytaj sobie
uważajcie gdzie stawiacie te
sob., 2011-04-16 18:21 — promouważajcie gdzie stawiacie te świeczki, kumpel zapalił co prawda w domu stawiając też przy oknie - pękła szyba a do tego prawię chatę spalił;D
Świetna akcja ;D Dziwne że
sob., 2011-04-16 19:24 — PrefektŚwietna akcja ;D Dziwne że tam mało komentarzy ale pewnie dlatego że nikt nic nie miał do zarzucenia ;D
promo, co do świeczki
sob., 2011-04-16 22:18 — M@rlboropromo, co do świeczki postawiłem ją w bezpiecznym miejscu
Dzięki Prefekt, ale brakowało mi w tej akcji domknięcia, więc jest jeszcze nadczym pracować.
ale śmiesznie wtedy było,
wt., 2011-04-19 09:42 — promoale śmiesznie wtedy było, niby taka malutka świeczuszka, a była straż pożarna i wiele innych atrakcji:D