Istnieje powszechny w "naszej" społeczności pogląd, iż podczas spotkań z kobietami należy unikać tematu polityki. Zgadzam się z tym lecz do pewnego stopnia tylko. Otóż czasem lubię celowo wjechać na ten grząski grunt by podnieść nieco ciśnienie a jak wiadomo polityka jest tematem mającym to do siebie, że często przyspiesza rozmówcom puls
. Dlatego wydaje mi się, że umiejętnie poruszanie tego tematu nie jest aż tak głupie. Łatwo w ten sposób wywołać u drugiej strony emocje, lecz trzeba uważac żeby nie przegiąc pały i lepiej szybko zmienić temat na spokojniejszy by po chwili wywołac inne emocje innymi juz zagrywkami
.
To zależy czy dana osoba wie wgl. coś na ten temat i się tym interesuje. Bo jeżeli nie interesuje się tym wcale, to jedyny stan jaki w niej wywołasz to "nuda"..
Chociaż Mnie osobiście Polityka interesuje, to raczej rozmawiam o tym tylko z kumplami.
Mam to samo zdanie co kolega wyżej. Podobne tematy podnoszące ciśnienie to religia i aborcja
Positiv energy!
"Teoria i praktyka, czynią wojownika!"