Witam.
To znów ja.
Zrobiłem to. Tak, podszedłem do tej panny
Nie udało się jej dłużej niestety zagadać, ale o tym później.
Cały weekend motywowałem się, że to zrobię, więc dziś rano jechałem do szkoły w dobrym nastroju. Bardzo pomogły mi wasze rady i wsparcie, więc już dziękuję 
Zaczaiłem się na mój target przed szatnią, gadam sobie z kumplami i czekam, tu już 8.00, a onanie przyszła. No spoko, to lece na lekcję. Na następnej przerwie wychodzę na korytarz, podbiega do mnie kumpel i mówi:
'To co, podbijasz do niej? Patrzy się na Ciebie.' Sprawdzam, stoi z kumpelą niedaleko mnie. W głowie na szczęście pustka, zero stresu. 3..., 2..., 1..., idę. Podbijam mówię:
-Cześć. Możemy chwilę pogadać?- z uśmiechem na twarzy.
-Teraz rozmawiam z koleżanką- odpowiedział target.
-Ok, nie ma sprawy.
Odszedłem. Myślę sobie- zjebałem. Podejście do 2 kolesiówek to chyba za dużo jak na początek. Ale chwilę później(w kiblu, tam zawsze rodzą się najlepsze pomysły ;D) naszła mnie całkiem inna myśl- 'Ej, ona gadała z kumpelką, może przeszkodziłem. Muszę spróbować z nią pogadać, kiedy będzie sama. JESTEM ZBYT AMBITNY I NIE PODDAJĘ SIĘ TAK ŁATWO, ŻEBY ODPUŚCIĆ JĄ BEZ ROZMOWY!!!'.
Na następnej lekcji siedziałem z bananem na twarzy. 'Odważyłem się podejść do całkiem nieznajomych lasek. To jest postęp. Jestem zajebisty.' Miałem zamiar podejść jeszcze raz, jak tylko ją zobaczę, że idzie/stoi sama. Jednak układ lekcji i fakt, że na w-f graliśmy w piłkę nożną(sorry, ale jeśli mam wybierać między ukochanym footballem a czajeniem się na dziewczynę, to wybieram to pierwsze) sprawił, że już jej nie widziałem.
Może za dużo myślę, ale stwierdziłem, że jeśli będzie okazja, to podejdę do niej jeszcze raz(problemem będzie to, że ona wszędzie łazi z jakimiś kumpelami, ale coś wymyślę) i zagadam. Później, jak to zwykle w szkole gadałem jeszcze z innymi koleżankami, z jedną tradycyjnie się droczyłem, tak dla wprawy ;p.
BONUS
Po szkole, jako, że do autobusu miałem jeszcze ponad pół godziny, postanowiłem się pokręcić po centrum i popytać jakieś fajne panny o godzinę albo gdzie jest poczta. Udało mi się jednak spotkać tylko dwie w miarę spoko na jednym przystanku, i zapytać o godzinę, na drugim widziałem też niezłą, ale widok jej grubej koleżanki mnie odstraszył. Wiem, że to miasto to dziura, ale żeby przez tyle czasu łazić i znaleźć tak mało choćby niezłych panien?
Jak tak sobie spacerowałem, to w moim szalonym łbie ścierały się dwie osobowości. Ta frajerska, która wmawiała mi, że się tylko wygłupiłem i mam już nie zaczepiać tamtej gościówki. Druga zaś, wydaje się, że ta silniejsza, mówiła, że jestem (powtarzam) zbyt ambitny i nie mam w zwyczaju tak łatwego poddawania się. Ponadto nic nie straciłem, a mogę jedynie zyskać, zaś poczucie satysfakcji ze spełnionej obietnicy, że podejdę do tej laski(nie zostałem największą pizdą świata, jak podpisałem w umowie z samym sobą) i teraz jeśli nadarzy się okazja, też to zrobię. Dziewczyny to też ludzie, nie ma się co ich bać.
To by było na tyle. Mam nadzieję, że mój dramat w już 3 aktach zostanie zakończony dzięki mojej postawie. Choć dobre jest i to, że przełamuję się takimi małymi krokami.
See ya.
Odpowiedzi
No to co mogę napisać... Nie
pon., 2011-03-07 16:15 — MarlboroNo to co mogę napisać...
Nie poddawaj się i działaj!
Powodzenia w podrywaniu
Dobrze że się przemogłeś.
pon., 2011-03-07 16:28 — anonycoderDobrze że się przemogłeś. Powiem Ci że dożo razy odniesiesz porażkę, grunt to się nie przejmować. Jutro w szkole zagadaj do innej, i tak dziennie, przez cały tydzień. Poczytaj temat o ST przyda Ci się.
Ale żyjesz, jak mniemam masz
pon., 2011-03-07 18:18 — NWAAle żyjesz, jak mniemam masz się dobrze, ćwiczysz, i wychodzi Ci coraz lepiej. Nie można mieć od razu wszystkiego.
Ja zamiast tego "Możemy
pon., 2011-03-07 17:04 — MariobJa zamiast tego "Możemy chwilę pogadać?" Powiedziałbym "Musimy pogadać" (oczywiście z uśmiechem) i odciągnał kawałek. A gdy powiedziała, że rozmawia z koleżanką można było powiedzieć: "Sprawa jest pilna i nie cierpiąca zwłoki".
Hah, wiesz, dla mnie sukcesem
pon., 2011-03-07 18:15 — NWAHah, wiesz, dla mnie sukcesem było to,że PODSZEDŁEM i powiedziałem COKOLWIEK
I nie speniałem.
Ale bajer z tym musimy pogadać, to dobry jest
NWA super, że się
pon., 2011-03-07 18:25 — OrtiNWA super, że się przełamałeś. Naprawdę możesz być z siebie dumny. Aczkolwiek jak sam zauważyłeś nie jest łatwo. Co do odpowiedzi tej dziewczyny to ewidentnie chciała Cię sprawdzić, najlepiej gdybyś zrobił tak jak to napisał Mariob. Dla treningu poradzę Ci wejść na forum i znaleźć wątek o odbijaniu shit testów oraz puszczaniu negów.
Poczytaj chociażby to: http://www.podrywaj.org/shit_testy_gimnastyka_umysłu_cz2
Tak trzymaj Jak to czytam to
pon., 2011-03-07 19:18 — AdivTak trzymaj

Jak to czytam to widzę siebie w aktualnej sytuacji, ale musze sie w końcu jakoś ogarnąć heh
Pozdrawiam
Fajnie, grunt to przełamać
czw., 2011-03-10 13:03 — NapoleonFajnie, grunt to przełamać się
I teraz skoro osiągnąłeś tą euforie to ciśnij dalej, szukaj kolejnych celów żeby zautomatyzować podchodzenie
Bo jeśli osiądziesz na laurach, że raz podeszłeś a potem nie będziesz ruszał dupy przez następne trzy miechy te wszystkie obawy i lęki wrócą i będzie znowu gra od nowa 
pozdrawiam i powodzenia, bo ambitność to ta cecha, która w dzisiejszych czasach jest niezwykle ważna, dlatego bądź ambitny i wytrwały bo tylko wte4dy osiągniesz zwycięstwo