Jako, że jestem upartym osobnikiem to nie zamierzam sobie odpuścić mojego targetu mimo, że wszystkie logiczne argumenty są temu przeciwne (pracujemy razem i jeszcze kilka 'drobnych' szczegółów)...
Dziś chciałbym się poradzić w kwestii kina. Zanim trafiłem na tę stronę w życiu bym nie pomyślał, że w zasadzie obcą kobietę można tak bezkarnie dotykać.
Teraz idzie mi to już całkiem sprawnie. Takie jest przynajmniej moje odczucie. Chciałbym poznać Wasze opinie na temat tego czy zachowują się prawidłowo w tej kwestii...
A wygląda to tak, że przy każdej możliwej okazji staram się doprowadzić do jakiegoś kontaktu. Klepię ją po ramieniu, dotykam jej pleców podczas improwizowanego masażu. Ostatnio się nawet odważyłem i kilka razy chwyciłem ją za dłoń i też nie było przy tym żadnego oporu. Doszło nawet do takiej sytuacji, że sama przyszła i mówiła żebym zobaczył, jakie ma pulchne boczki (oczywiście wcale nie ma, ale sprawdzić manualnie nigdy nie zaszkodzi).
Czy możecie mi podrzucić jakieś pomysły, pod jakimi pretekstami można jeszcze stosować kino? Moim polem działania jest aktualnie biuro gdzie pracuje dużo osób, więc musze uważać, żeby nie przegiąć w tym temacie. A tak na marginesie, to czy to, że ona mi pozwala na to wszystko oznacza, że jest szansa na jeszcze większa eskalację kontaktu fizycznego (przytulanie się, pocałunek itd.)? Czy może laski tak się standardowo zachowują względem swoich przyjaciół?
Spotkaj się z nią poza pracą, kmiń dalej dotyk, buduj raport i dąż do KC. Wszystko jest na dobrej drodze, a co do pytania to przede wszystkim Ty nie masz być jej przyjacielem tylko chłopakiem.
A jak tam jej brzuch już widać ciążę?? Znam dobry pretekst do trzymania ją za rękę podczas porodu heheheh.
Żona w domu czeka weź pomyśl jak z niej zrobić nimfomankę hehe a nie ciągle idealizujesz tą pannę z brzuchem
Mój post---> moje zdanie!!! Subiektywne czy obiektywne nie ważne nie każdy musi się z nim zgadzać
No już widać, ale mi to wcale nie przeszkadza... A w kwestii zmiany żony w nimfomankę to nie muszę nawet tego robić, bo jej nic nie brakuje, jeżeli chodzi o te sprawy. Tylko, że już mnie jakoś nie kreci, żeby nie powiedzieć, że tak naprawdę to nigdy nie kręciła.
A target chcę zdobyć choćby dla samego przekonania się czy jestem w stanie tego dokonać. Głupio się przyznać, ale jak do tej pory to nigdy nie miałem laski, którą byłem zauroczony.
O kurwa... Jesteś człowieku chodzącym przykładem porażki dla faceta. Masz żonę, która cię nie pociąga i chcesz ją zdradzić z jakąś laską w ciąży!! This is NOT it... No ale cóż mogę powiedzieć... Jak ci laska pozwala to napieraj. Samo się nie zrobi. Skoro przyzwyczaiłeś ją do przyjacielskiego dotyku to idziesz dalej to tego intymnego.