Elos 
Pojechałem do szkoły w bojowym nastroju, miałem przecież zagadać do upodobanej sobie panny. Ale jak to ze mną zwykle bywa, wszystko zjebałem :/ Niestety, jeszcze baaardzo długa droga przede mną, i muszę się naprawdę wziąć za siebie żeby odblokować swój chory umysł i wywalić z siebie iluzje które we mnie siedzą.
Ale do rzeczy: zjebałem na całej linii.
Teraz czas na głupie wymówki:
1)non stop stała z koleżankami. A ja nie jestem tak zaawansowany, żeby nagle zagadywać 3-4 całkiem nieznajome dziewczyny
2) kiedy zobaczyłem ją, że idzie sama do szatni, czekałem na nią, aż będzie wracać i wtedy ją złapać. Ale skubana poszła całkiem inną drogą
3)ciągle tkwi we mnie przekonanie, że jeśli jest starsza, to mnie nie bd chciała(ku*wa! jak mnie nie bd chciała, to trudno, są inne, dlaczego nie mogę tego pojąć!)
4) brak dobrej bajery, a zwłaszcza 'otwieracza', bo co, 'cześć' i co dalej? Muszę nad tym popracować.
(Dygresja: zauważyłem, że od kiedy wchodzę na tę stronę i czytam wasze teksty, a zwłaszcza lekcje, to ścierają się we mnie 2 osobowości: stary frajer, co ciągle się zamartwia i ma nikłe poczucie własnej wartości, co non stop ma wymówki, jest zbyt nieśmiały i marzy, że to laski będą podchodzić do niego, a nie on do nich, i nowy, który ma już poczucie, że jest dużo wart, umie rozmawiać z dziewczynami i co najważniejsze nie boi się podchodzić do nieznajomych. Niestety, w sytuacjach podbramkowych najczęściej wygrywa frajer, ale wciąż pracuję nad sobą i muszę, nie mogę, ale MUSZĘ TO ZMIENIĆ! 3 lata temu postanowiłem schudnąć i zacząłem uprawiać dużo sportu. I co? Udało się! Teraz ćwiczę codziennie i jestem wysportowany. Dlaczego to też ma się nie udać? koniec dygresji)
Zauważyłem też, że jeśli na bodajże 3 przerwie się jeszcze do mnie uśmiechnęła, to później widocznie zaczynała się wku*wiać, że lampie się na nią, a nic nie robię.
Łaziłem później resztę dnia zły na siebie, musiałem wyżalić się najlepszemu kumplowi(który ma laskę i życzy mi powodzenia). Wam też się muszę wyżalić, bo to naprawdę pomaga.
A więc, muszę napisać jedną rzecz:
KURDE, W PONIEDZIAŁEK MAM OSTATNIĄ SZANSĘ, ŻEBY DO NIEJ PODEJŚĆ I POGADAĆ. JEŚLI NIE ZROBIĘ TEGO I SPENIAM, TO DAJĘ SOBIE SPOKÓJ I ZACZYNAM JESZCZE WIĘKSZĄ PRACĘ NAD SOBĄ. TO, CZY ONA BĘDZIE CHCIAŁA ZACZĄĆ ZNAJOMOŚĆ, CZY NIE, TO NIEWAŻNE, CHODZI O SAMO PODEJŚCIE I ZACZĘCIE ROZMOWY.
Pozdrawiam i dziękuję za uwagę. Przepraszam też tych, którzy czytali mój poprzedni wpis i życzyli mi powodzenia, że ich zawiodłem. No cóż, tak się zdarza :/
Odpowiedzi
Wewnetrzna zmiana to proces
pt., 2011-03-04 16:35 — BeesWewnetrzna zmiana to proces dlugofalowy, trzeba malymi kroczkami, a przedwszystkim nie byc w tym leniwym. Ty chyba nie jestes?
Pomysl teraz nad tym czego Ty sie wlasciwie boisz? Co mozesz straci podchodzac do tej laski?Wypisz sobie to nawet na kartce. Jezeli mowisz ze Ci zalezy i zapominasz jezyka w gebie i nie wiesz co mowic, to dobrze jest jej poprostu powiedziec czemu sie do niej podeszlo, one to w gruncie rzeczy lubia, nikt im tego z reguly nie mowi, pomysl nad tym. Kiedy ja mowie lasce co mi sie podoba w niej to mowie to zblyskiem w oku i niskim glosem (nie bardzo ale niskim) i oczka sie swieca momentalnie:) . Wiem ze nie jest to latwe gadac z laska na ktorej widok goraco sie robi znam to uczucie, dasz rade. Pamietaj ze mozesz tylko zyskac, a jesli nie pogadasz to bedziesz sie gryzl z tym przez dlugi dlugi czas. Zakochales sie w niej juz, staraj sie nie myslec tak intensywnie o niej. Zagadaj a jak tego nie zrobisz to...
Napisz koniecznie jak poszlo.
Bedzie dobrze dzieciak!
Elo
Wiesz, w teorii to ja
pt., 2011-03-04 17:49 — NWAWiesz, w teorii to ja wszystko wiem, tylko z praktyką jest gorzej
Po prostu brak doświadczenia. ALE MUSZĘ TO ZMIENIĆ!
Czy się zakochałem? Pewnie wg doświadczonych podrywaczy zakochują się frajerzy, ale tak można to nazwać. Choć lepsza nazwa to zauroczenie, pewnie mi przejdzie za jakiś czas. Jednak jednocześnie jest to taki jakby poligon, żeby zebrać doświadczenie na przyszłość, żeby nie gryźć się z tym, jak napisałeś, tylko na starość móc sobie powiedzieć: miałem zajebiste życie bo nie bałem się podchodzić do lasek które mi się podobały. Może to brzmi banalnie ale tak jest ;D
Leniwy? Może i jestem, bo mam strasznie słomiany zapał, ale walczę z tym i mi nawet wychodzi. Mam swoje pasje i zajęcia, mam swoje cele ale denerwuję mnie to, że np. zakładam sobie, że coś zrobię, i odkładam to: a może jutro, a może kiedy indziej. Po prostu brak konsekwencji.
Jak pisałem, długa droga przede mną
Dzięki za rady.
I myślę, że będzie dobrze. Nie, BĘDZIE DOBRZE, a nie myślę. Ja to wiem!
Otwieracz? Dopomóż sobie
pt., 2011-03-04 17:00 — CasaNovyOtwieracz? Dopomóż sobie sytuacją w jakiej się znajdujesz.
Przykład: Jesteś w szkole, wychodzisz i spotykasz ją , zagadujesz 'hej, widzę że idziesz w kierunku miasta, zmierzam w tą samą stronę, moge Ci potowarzyszyć ? ' laska otwarta, jak jest głupia to sie nie zgodzi, jak jest przyjemną dziewczyną to jak najbardziej. Wbrew pozorom to bardzo łatwe, dziewczyna to człowiek tak samo jak my, po ludzku podejść i porozmawiać, nie rozumiem Twoich oporów, w sensie blokad tak, bo jeśli ci kurwa mać zalezy na tym to podchodzisz. Cale zycie bedziesz sie zgadzal na to co przyniesie los? Czy zaczniesz rządzić swoim zyciem i poznawac ludzi jakich TY MASZ OCHOTĘ POZNAWAĆ?
przemyśl to pozdrawiam
O właśnie! Uwielbiam, kiedy
pt., 2011-03-04 17:42 — NWAO właśnie! Uwielbiam, kiedy ktoś krzyczy na mnie, żeby mnie zmotywować. Wtedy dopiero mam największego kopa
Dziewczyna to człowiek- tak! Mogę z nią normalnie rozmawiać, nic mi się nie stanie ;D A nawet jak mnie oleje, to JEJ STRATA, nie moja, ponarzekam trochę i na pewno nie zapomnę, ale przestanie mnie ruszać fakt, że jakaś laska mnie zlała.
Jeszcze parę miesięcy temu czekałem właśnie na to, co ten los przyniesie, po prostu nie miałem jaj, żeby wziąć sprawy w swoje ręce. Ale to się zaczęło zmieniać, i piszę na blogu właśnie dlatego, że wiem, że jeszcze jestem słaby i potrzebuję silnego wparcia. Później to przejdzie, kiedy nauczę się już NAPRAWDĘ rządzić swoim życiem.
Aha, i jeszcze na koniec pytanko: lepiej zacząć jest rozmawiać o pierdołach, zwykła gadka itp. czy od razu wylecieć na hardkora, że mi się podoba?
To juz zalezy od Ciebie, nie
pt., 2011-03-04 18:10 — BeesTo juz zalezy od Ciebie, nie wiem czy jest jakas regula ja poprostu mowie co czuje, ewentualnie to co one czasem chca slyszec
Nie bedziesz sie spinal to pojdzie gladko!
Zawrzyj umowę, sam ze sobą, w
pt., 2011-03-04 18:12 — SagułaroZawrzyj umowę, sam ze sobą, w której będzie napisane, że jeżeli do niej nie zagadasz w poniedziałek to jesteś największą pizdą świata, podpisz czytelnie i trzymaj przy sobie. Może pomoże
Zrobione
pt., 2011-03-04 20:21 — NWAZrobione
Też tak myślę
pt., 2011-03-04 20:22 — NWATeż tak myślę
NWA też jestem początkującym,
pt., 2011-03-04 21:02 — OrtiNWA też jestem początkującym, podobnym do Ciebie. Miałem nieomalże to samo co ty, prawie taka sama sytuacja, też w szkole. Chodziłem z tym ze 4 dni, aż w końcu 5 dnia przestałem o tym myśleć. Przestałem myśleć o tym, że muszę podejść itd. Przyszła jakaś przerwa po którejś z lekcji. Zobaczyłem ją jak stoi niedaleko mnie. Rozmawiałem wtedy z kolegami w grupce. Zacząłem z nimi rozmawiać o jakimś byle jakim temacie, który pozwolił mi się wyluzować i zapomnieć, że ona jest niedaleko. W pewien sposób oszukałem swój mózg pełen wymówek. Nagle ni z gruchy ni z pietruchy policzyłem do 3 i poszedłem. Pogadałem, choć nie było to tak jak sobie wymarzyłem, jednak stres był w mojej podświadomości duży, ale dziewczyna była uśmiechnięta i zadowolona. Po wszystkim niczego nie żałowałem, poczułem się jak całkowicie wolny człowiek bez ograniczeń, który MOŻE WSZYSTKO. Jest to piękne uczucie, warto, naprawdę warto podejść i to przeżyć
Trzymam kciuki, wiem, że Ci się uda. Jestem nawet tego pewien
Nie zapominaj o tym: "Miej jaja by robić i mówić cokolwiek na co masz ochotę!"
Dzięki za wsparcie! Twój
sob., 2011-03-05 08:10 — NWADzięki za wsparcie!
Twój wpis bardzo mi pomógł. Od wczoraj wmawiam sobie, że zrobię to, w końcu dziewczyna też jest człowiekiem, to, co powiedzą kumple mam w dupie, bo większość z nich nawet nie rozmawia z dziewczynami. Bardzo pomaga mi też słuchanie muzyki(parę piosenek Peji, Elda czy Hifi-Bandy potrafi zmotywować do działania i dać kopa
).
Uda mi się. Największym problemem jest jednak to, że mój cel stoi z kumpelami, ale co za problem powiedzieć 'cześć. mogę wam porwać na chwilkę koleżankę?' Żaden.
A to, że we mnie wierzycie, daje jeszcze więcej motywacji żeby tego nie spaprać.
Moze jak ci zalezy na tej ze
pt., 2011-03-04 21:26 — ChaninngMoze jak ci zalezy na tej ze szkoły wczesniej dzien czy 2 wybiesz sie na miasto pozaczepiaj o pierdułki jakiies panienki by nabrac pewnosci i dopiero cos działaj zebys nie spiepszył do konca tego ;D takie moje zdanie.Jak nie sprubijesz to sie nie dowiesz , nic nie tracisz jedynie mozesz zyskac a wiec do dzieła xxD:P bracie i pisz jak poszło a co do przełamywania siebie to troszke schodzdi z tym sam wiem po sobie . I na koniec o tym odchudzanniu wiesz sam ze trzeba stopniowo to stosowac bo szybie moze zle sie stanie tak samo w podrywaniu jak powoli zaczynasz podryw mozesz to nie robic tyle błedow itp a wiec mowiac dokładniej za wysoko celujesz na ta jedyna wybadac co nie co i dopiero jak sam sie przeonasz ze juz czas bys podszedł i działaj nie masz co marnowac bo jak raz sie zawachasz juz mozg wysyła nastepna usprawiedliwienie zeby nie podejsc do niej pozdawwiam mysle ze cos ci pomogłem dalszych i lepszych podejsc , i daj znac jak tam idzie ..
Hmm... podejście do całkiem
sob., 2011-03-05 08:15 — NWAHmm... podejście do całkiem nieznajomej panny i zapytanie o drogę, czy o godzinę nie jest problemem, bo już się w to bawiłem. I było fajnie. Ale zacząć dłuższą rozmowę, a szczególnie z 'tą'. Wydaje się trudne. Ale kiedyś nie mogłem zrobić ani jednej pompki. I co? Nauczyłem się. Tu będzie tak samo. Powoli, do celu.
Mimo wszystko, jutro się pobawię jeszcze w gadanie z pannami(dziś idę na imprezę rodzinną ;D).