Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

mission (im)possible.

Witam wszystkich Panów, myślę że to im będzie dane zapoznać się z moją historią, historią życia. Na wstępie chciałbym "pozdrowić" użytkownika "glinx11" który jest po części moją inspiracja do rozpoczęcia prowadzenia bloga oraz jest osobą, z którą po części (chyba niestety) mogę się utożsamiać. Mam nadzieję iż mój blog będzie umiarkowanie weselszy od bloga glinxa.
Może na wstępie zbiorę do kupy wszystko co osiągnąłem w życiu a czego nie podstawowe informacje o mnie:
`18 lat (92')
`nauka w LO - niedługo matura...
`zamieszkuje duże miasto
`nie miałem dziewczyny
`jestem prawiczkiem
`całowałem się już z dziewczyną (w klubie, podczas tańca)lecz zakończyło się to ogólną porażka - brak numeru do targetu, możliwości kontaktu.
`randka z dziewczyną których rodziców znam bardzo dobrze jestem jako tako od niech uzależniony... wiecie co za tym idzie. W sumie dziewczyna ta nawet srednio mi się podoba. Chciałem poczuć że ktoś może być mną zainteresowany oraz przeżyć swoją pierwszą randkę.

W przeszłości (szkoła podst. + jako tako gimnazjum byłem ciotą lubianym chłopakiem dowcipnisiem jednak także obiektem głupich docinków, kozłem ofiarnym, czasami pajacem. Aktualnie w liceum jestem lubianym facetem, w klasie obracam się z 2 kolegami oraz mam kontakt i wspólnie spędzamy czas z koleżanko-przyjaciółkami, fajne laski chyba najładniejsze w klasie (2z3 zajęte) Rwanie ich nie miałoby sensu, ponieważ rama przyjaciela jest już bardzo mocno w nich zakotwiczona. Moje hobby? Piłka nożna, treningi 3x tygodniowo, to dzięki grze w klubie mam wielu dodatkowych znajomych/kolegów i jednego prawdziwego przyjaciela.
Największa wada? odpowiedź prosta: obawa przed podejściem do nieznajomych kobiet.
wada nr2. - niedowartościowanie. Wiem, wiem, wiem... to ja jestem prezentem dla kobiety, jestem jedyny w swoim rodzaju, najbardziej pewną siebie osobą w okolicy promieniejącą testosteronem. Niestety nie mogę na razie wbić sobie tego do głowy myślę że spowodowane jest to tym co przechodziłem w podst. i gim oraz że nigdy nie czułem się przez nikogo kochany (pomijam miłość rodzinną).

Mój ostatni kontakt z dziewczynami, poza szkołą i koleżankami z klasy to impreza 18tkowa odległego znajomego. Przed impreza troszkę ze znajomymi wypiliśmy po wejściu do klubu wypiłem może z 1 browara porozmawiałem i przywitałem się ze wszystkimi znajomymi po czym poszedłem na parkiet bez bliżej określonych celów. Miło uśmiechającą się dziewczynę porwałem do tańca, laska wydawała się na średnią/ładną jednak gdy bliżej się przyjrzałem spadła jej ocena na co najwyżej średnią minus, nie miałem ochoty tracić na nią czasu. Po 2 piosence w ramach testu dałem jej buziaka w policzek - 0 oporu i powiedziałem że muszę iść na lożę na chwilę (poczułem moc kobiety ! ]:-> kiedy to one nas zlewają i po chwili mówią "zaraz wracam" i więcej ich na oczy nie widzimy). Przez dłuższy czas nic ciekawego nie mogłem wypatrzeć a może nawet nie miałem takiego zamiaru spędziłem ponad godzinę na rozmowach ze znajomymi oraz potańczyłem chyba z 2 koleżankami ze szkoły. Gdy tak sobie siedziałem i siedziałem nagle przed moimi oczyma (no może nie przed oczyma, z 2-3 metry były!) pojawiła się zgrabna dupcia (dupcia = dupa, nie kobieta). Zgrabniejszej dupy w życiu nie widziałem do tego tańczyła jak żadna w tym klubie. Z 2x mrugnąłem a ona zniknęła w objęciach jakiegoś faceta. O 24, podchodzę na "pasy" i owa dziewczyna prosi mnię o pasek żeby mogła przylać solenizanotwi. Użyczyłem paska, sam zlałem solenizanta i zaczęła się rozmowa z dziewczyną. Zdążyłem spytać się jej od kogo jest na imprezie ona mnie i w tym momencie pojawił się przedemną mój kolega że innego mojego znajomego wynoszą z klubu ponieważ jest drętwy jak kłoda a tylko ja orientuje się gdzie on mieszka. I los tak chciał, że musiałem przerwać tą dopiero rozpoczynającą się rozmowę. Z 15 minut zajęło mi tłumaczenie gdzie mają odwieść mojego pijanego kolegę. Biorę kumpla tego co mi przeszkodził i mowie, teraz mi znajdz tą dziewczynę z którą gadałem! Patrzymy a ona juz przy szatni, zaczyna ubierać swój szalik i płaszcz. Sposób w jaki to robiła poprostu zakręcił nam obu w głowach. Dziewczyna ubierając się robiła to tak jak by się rozbierała i to tak seksownie że obaj niemal nie dostaliśmy orgazmu na miejscu. Kumpel do mnie: Dobra, podchodzisz teraz albo już nigdy jej nie zobaczysz.
W moich oczach przerażenie i niemoc, jebana niemoc i wstyd przed ośmieszeniem się w oczach kolegi jeżeli owa dziewczyna szybko mnie zleje. Nim się obejrzaliśmy piękność stała w wyjściu i tyle z niej było...

To był przykład mojej nieśmiałości ale jest tego pełno, zwykłe podejście do dziewczyny na ulicy i zapytanie się o drogę przystworza mi wieeeeele stresu. Jednak mam postanowienie, życiową misję. Zmianę siebie, swojego nastawienia, samo oceny i zdobycie tylu kobiet ile tylko będę chciał! W najbliższych dniach zamierzam jeszcze raz zrobić misje gracjana ponieważ robiłem je dawno i to częsciowo a potrzebuje takiego powrotu do zwyczajnego zagadywania do nieznajomych.

W końcu trzeba się przełamać. Jak nie teraz, to kiedy? Życzcie mi powodzenia !

Odpowiedzi

Portret użytkownika lunático

No stary dales

No stary dales kiche...
Krotkie porady dla cb:
Zlala by cie- i co z tego,i tak jej wiecej nie zobaczysz
Dala w ryj-watpie,ale nawet jesli to wstyd chwilowy...
Gdybys podszedl:
Moze poznal bys przyszla laske
Moze skonczylibyscie na kebabie i lizanku
Moze...
Sam widzisz jednak warto zaryzykowac,bo to stracenia miales 0,a do zyskanie wiele oj bardzo wiele...

Portret użytkownika Nicco

Widzę w Tobie, starego

Widzę w Tobie, starego siebie. Też kiedyś taki byłem. Nieśmiały przed podejściem.
Wykorzystaj swój sport. Opowiedz dziewczynom jakieś historie z treningów, jak zaczną się nudzić zmień temat.

Jesteś niedowartościowany?
Podam Ci swój przykład. Również byłem niedowartościowany, a skończyło się to, kiedy zmieniłem styl ubierania. W mojej głowie raptownie się przestawiło wszystko. Idąc przez korytarz w szkole zamiast mieć wrażenie, że jestem niewidzialny, czuję, że podobam się większości dziewczyn. A najlepsze jest to jak promieniujesz uśmiechem i zarażasz wszystkich dookoła. To wszystko siedzi Ci w głowie i wcale nie jest tego tak trudno zmienić.

Strach przed podejściem musisz pokonać samemu. Ja pokonałem go podchodząc i pytając o najgłupsze rzeczy jakie mogłem wymyślić, przez to nauczyłem się zachowywać jak zbłaźnię się przed dziewczyną (to najczęstsza wymówka przed podejściem). Dzięki temu teraz mam na prawdę wysrane co o mnie pomyśli ta dziewczyna.

Na sam koniec. Co do tej akcji na 18stce to może by się więcej wydarzyło jakbyś powiedział, że dasz jej pasek, ale pod jakimś warunkiem, niech ona da Ci coś pod zastaw np.

Portret użytkownika eSPe

Stary ja hehe. Znam ten ból

Stary ja hehe. Znam ten ból kolego. Im dłużej będziesz zwlekał z przełamaniem się tym gorzej będziesz miał. Mi udało się całkowicie przełać dopiero półtora roku temu:) i pomyśleć, zę tyle pięknych chwil pies jebał... Tyle okazji... Ale powiedziałem koniec z tym. I skończyło się babce sranie.

Portret użytkownika Chaninng

Troszke skiepscili ci koledy

Troszke skiepscili ci koledy ale mogłes podejsc i wyrwac nr z tekstem " korcze koledzy mnie potrzebuja a widze w tobie osobe ktora szukam do zapoznania miło sie z tb rozmawia wyciagasz telefon dajesz jej zapisz twoj numerek to jeszcze pogadamy na spokojnie Laughing out loud powinna na to pujsc;D buziak na konniec i zycz dobrej nocki xD ewentualnie pusc sygnała czy dała prawidłowy nr i powiedz to do zobaczenia napisz jak wrocisz do domku xD:P tak bym zrobił a jak cos zle robie napiszcie nizej jako komentarz odniesienie do mojego ;D wiecej kina panowie ;D