Witam!
Tak się od pewnego czasu zastanawiam jak to jest z tymi powrotami ale nie naszymi a to powrotami Kobiet. Niby kończą bo zawsze jakiś powód znajdą ale przeważnie zawsze jakiegoś gacha mają już na oku a zdarza się, że jak się z jedna skończy związek to nagle nie wiadomo skąd przypadkiem odzywa się była z co słychac by o coś zagadała tylko pytanie po co ? I tak właśnie chciałbym się was spytać jak to u was bywa z takimi sytuacjami czy miewaliście i jak się zachowujecie w takich sytuacjach. Tak kiedyś mi wpadło na forum stwierdzenie, że ....,,one zawsze wracają..." czy to faktycznie te stwierdzenie z teorii przeradza się w rzeczywistość ?

Dziewczyny bardzo często chcą wrócić.
Powodów może być wiele:
-zabawa tobą lub twoimi uczuciami
-w innym facecie czegoś jej brakowało
-są tak zakochane, że nie potrafią się z tobą rozstać
-manipulacja (wpadasz w ramę psa)
-... więcej pomysłów nie mam.
One nie zawsze wracają, ale bardzo często tak. Moja była lubiła mówić, ja nie chce innego bo ciebie już mam wychowanego, ale jej się to tylko zdawało. O powrotach było dużo tematów, ciągnie cię do byłej? Często nie warto wracać.
Masz to na co Cię stać i basta!
-------------------------------
Muay Thai, Bjj, Krav Maga, K1
U mnie dziewczyna odeszła ale nie miała innego na oku. Po prostu się opierdalałem w związku. 50 % mojej winy. Ona też nie była idealna, jeśli chodzi o zachowanie. A teraz ? Mam sygnały, że może chcieć wrócić. Jest miła, zaczepia mnie itd. A widzimy sie co jakiś czas bo mamy wspólnych znajomych. A, że są dla mnie bliscy to nie zmienię ich z tak błahego powodu. Ale już mam symptomy, że coś może chcieć, chodź to nie potwierdzone. Minęło od rozstania z 6 miesięcy. Więc te stwierdzenie w wielu przypadkach się sprawdza. Jednak pytanie jest kiedy to nastąpi.
* Świat jest tragedią dla tych co czują, a komedią dla tych co myślą.
* Kontroluj swoje emocje a nie odwrotnie.
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
"Pytanie czy zasługuje na Ciebie taka, która Cię zostawiła?"
Czytając to pytanie, naszła mnie pewna refleksja nie związana ściśle z powrotami.
Albo ja źle odbieram postawę pewnych osób, albo pewne osoby źle odbierają przesłanie "bądź nagrodą dla laski".
Zamiast ustosunkować się do pewnych rad, niektórzy obrastają w piórka. "Ona nie zasługuje na mnie", "Rzuciła mnie, jest nikim", itd... Często widzę taką postawę na forum.
Trochę to przykre, bo w ten sposób "ociekając zajebistością" można nie dostrzec realnych błędów, które się popełnia. A o konsekwencjach pisać nie trzeba.
Powtarzam. Nie jest to skierowane do michal10_mu i nie jest ściśle powiązane z powyższym tematem.
Ot, błyskotliwa myśl, która mam nadzieję zmusi pewne grono do refleksji.
Pozdro!
Per aspera ad astra
Dobrze, już nigdy w życiu nie będę skłaniał się do refleksji, by nie urazić wrażliwych ludzi, którzy wszystko biorą do siebie i cholernie się tym przejmują...
Zamiast więc marudzić, przeczytaj jeszcze raz pierwsze i ostatnie zdanie (które nawet paradoksalnie zacytowałeś) mojej wcześniejszej wypowiedzi. Jeśli nadal sądzisz, że świat kręci się wokół ciebie, przykro mi.
Pozdro!
Per aspera ad astra
Masa ludzi trafia na tą stronę bo rzuciła ich laska, dlaczego, jak to, jak wrócić i itd.
Najczęstsze scenariusze:
Koleś mimo rad i wskazówek dalej jest cipowaty i laska się nim bawi, nęci, korci do czasu aż się się nie pojawi inny
Koleś się zmienia, słucha porad i laska sama zagaduję, chce wrócić i udaje im się to. Jednak zmiana jest tylko pozorna i po krótkim czasie słyszy że jednak to nie to, nie wie czego chce czy coś w tym stylu.
Koleś naprawdę się zmienia, laska wraca, on jest całkowicie inny, laskę to kręci, podoba jej się. Koleżka jednak stwierdza że ona już nie jest taka super-buber ekstra.
Do byłych wracać, pewnie każdego z nas korciło chociaż raz, szczególnie jak odkryjemy jakie żeśmy byli cipy i teraz jak by to mogło wyglądać. Cycata bruneta poznana pod kioskiem ruchu przerywa te przemyślenia
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Powrot to nie wszystko. To 10% na starcie, bo pozostale 90% to utrzymanie zwiazku. Bardzo latwo facet moze wrocic do punktu wyjscia i nadal moze byc pizda. Dzieje wtedy, gdy szczerze nad soba nie pracowal.
Powroty sie udaja, ale utrzymanie zwiazku prawie zawsze pada na ryj przez czynniki, ktore opisal wlasnie kokoskop wyzej.
Zależy po jakim czasie nastapił też powrót moim skromnym zdaniem ... w moim wypadku było to 10 miesięcy!! Gdzie przez ten czas praktycznie nie rozmawiałem z byłą ale pracowałem nad sobą na jej oczach ... widocznie dostrzegła zmiany i coś tam jej się w łebku przewróciło ... teraz jak jesteśmy razem sam zauważam ogromną różnicę - przynajmniej w moim zachowaniu - bo kobiety jakoś nie lubią się zmieniać ... może i lepiej :] W każdym razie związek z byłą dziewczyną po porządnej pracy nad sobą potrafi być nader zaskakujący
Witam. Sory,że odgrzewam kotleta, ale podłącze się do tematu bo mam problem ze swoją byłą i nie wiem do końca jak to rozegrać. W tej chwili już minął ponad rok od rozstania,nie mieliśmy ze sobą kontaktu. Teraz Ona od jakichś 3 miesięcy dość regularnie pisze do mnie na GG. Ja gadam z nią jak z dobrą koleżanką, ona w rozmowach daje mi do zrozumienia ,że tęskni za mną,że kiedyś zjebała itp. Próbowała też wypytywać czy jeszcze mi na niej zależy,ale się nie dałem.
Na początku pomyślałem ,że poczekam na konkretniejszy ruch z jej strony,ale po 2 miesiącach takich gadek zaczęło mnie to wkurzać bo nic z tego nie wynikało i sam zaproponowałem luźny spacer. Ona ucieszona no i umówiliśmy się wstępnie na następny tydzień. W nast. tyg. ona pisze ,że nie da rady bo nie wyrabia z obowiązkami i bardzo mnie przeprasza(fakt - pracuje na 1,5 etatu i jeszcze zakłada swoją firmę) mówię,że ok niema problemu, nie spieszy mi się i myślę sobie - luz poczekam aż sama się odezwie. Po 2 tyg odzywa się i znów mnie przeprasza,ja mówię,słuchaj to tylko propozycja była a ona ,że szczerze to boi się tego spotkania,że ma do mnie słabość,że boi się ,że wszystko jej wróci ,że właśnie płacze,że kiedyś zjebała itp itd. Ja na to ,żeby wyluzowała bo minął rok i bez sensu wracać do takich spraw bo to nic nie wnosi a ja nie mam już żalu i nie rozpamiętuje.
I tu moje pytanie do was, jak to dalej najlepiej rozegrać jeżeli ona sama nie zaproponuje spotkania w najbliższym czasie?I nie jest to z jej strony głupia wymówka bo na tyle dobrze ją znam, że wiem ,że rzeczywiście chyba "niema jaj" żeby się spotkać twarzą w twarz, mimo ,że chęć ma. Nie chce na niej żadnej presji wywierać,ale też mnie wkurwia powoli taka zawiesina bo robi się coraz milej a nic z tego nie wynika i z drugiej strony wydaje mi się, że ja też nie mogę być za dobry i jej pozwalać na rozmowy, które dają do myślenia a nadal nic nie wnoszą. Postawić sprawę jasno (słuchaj takie rozmawianie niema wg mnie dłużej sensu,spotkajmy się) ?
czyli z tego, co piszeszz wnioskuję, że nie masz "wyjebane". A szkoda. Jesteś podobny do niej: chciałbyś, a boisz się. Boisz się, bo jak napiszesz, że chcesz jej powrotu, to dostaniesz zjeb... od nas. Może bys się tak w końcu określił? Czego TY chcesz?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie mam "wyjebane" i szczerze się do tego przyznaje, nie zamierzałem tego ukrywać,myślałem ,że z wypowiedzi jasno to wynika. Miałem trochę kobiet w życiu i przed nią i po niej,ale z tą było mi zdecydowanie najlepiej. Odpowiadając na pytanie mógłbym napisać : tak, chce powrotu,ale z drugiej strony zdaje sobie też sprawę,że od roku się nie widzieliśmy i może być tak ,że kiedy się z nią spotkam to czar pryśnie i powrotu chcieć nie będę. Natomiast moje pytanie dotyczyło tego ,jak to dalej rozegrać.
A podbije sie pod temat....
Wiesz co zrób???
1.Zapoznaj sobie pare fajnych laseczek po to by twoja ex wiedziała że masz branie i frajerem nie jesteś...
2.Wyciągnij błedy jakie popełniałeś w związku i ich nie rób..
3.Jak sie już z dupą ustawisz to bądź inny niż wcześniej byłeś, zaskocz ją, a z drugiej strony nie rób pizdy z siebie bądż lekko oschły bo to przeciez juz nie twoja laska...
4.Zabierz ja w miejsce gdzie nigdy nie byłes z nia.
5.Po spotkaniu olej ją nie odzywaj sie.Sama to zrobi jednak nie szybko...Właściwie to kiedy sie odezwie zależy od tego jak rozegrasz spotkanie.
PRZEDE WSZYSTKIM OKRESL SIE CO CHCESZ OD NIEJ!!!
TYLE W TEMACIE;)
GOOD LUCK I DAWAJ ZNAC JAK CI IDZIE
