Witam
Jak w temacie chciałbym się was poradzić, bo ex do mnie pisze o jakąś sprawę (nieporozumienie wywołane przez jej pojebaną koleżankę) i napisałem jej żeby nie zwiększała pogardy wobec mnie i nie podejrzewała mnie o takie głupoty. Pisała chyba ze 3 razy że nie ma pogardy wobec mnie. Nie jesteśmy parą od ok 3 tyg. zerwałem z nią niestety tel, ale dlatego że nie miałem możliwości się z nią przez najbliższy czas spotkać, a i tak wcześniej już było koszmarnie i nie chciała gadać, odpowiadała że nie wie co dalej itp. Więc powiedziałem że ja się okreslę jesli ona nie potrafi i poszło..
Wytłumaczyliśmy sobie to nieporozumienie, temat zamknięty/
I pisze mi jeszcze że ma dla mnie tą książkę i że może bym wpadł na kawę to porozmawiamy i wziąłbym sobie tą książkę.
Pomyślałem że napiszę jaj tek;
- "Będę u Ciebie na mieszkaniu prawdopodobnie w niedziele,(jej koleżanka udziela korepetycji) to możemy wypić kawę wtedy i porozmawiać, jeśli uważasz ze mamy o czym..
Jak myślicie da jej to do zrozumienia, że to ona ciągle nie "miała czasu rozmawiać" jak próbowałem o coś konkretnego związanego z nami zacząć.?? A może ma ktoś inny pomysł co by jej odpisać żeby ją zabolało i wzbudziło poczucie winy i że jej 5min się skończyło.??
Po pierwsze nie krzywdź.
O próżności...
Po co chcesz się teraz mścić? Skoro wszystko jest już skończone i klarowne..
To że się rozstaliście, to nie znaczy że masz robić sobie z niej wroga.
Traktuj ją chłodno, ale nie krzywdź,
bo po co?
----------------------------------------------------------
...każdy tworzy własną indywidualność...
Nie chciałem się mścić. Po prostu chciałem sprawić żeby żałowała, że była taka niezdecydowana.. A też będę u niej na mieszkaniu, bo korzystam z korepetycji jej koleżanki..
Ale dzięki za odpowiedzi i w takim razie zrobię tak, że jak tylko trafi się jakaś impreza, na której będzie, to zastosuje się działania na zazdrość, chociaż tyle. Dzięki jeszcze raz. Pozdrawiam
Kurde to nie będzie łatwe, bo to moja dobra koleżanka, a wiadomo że z kasą się trzeba liczyć.. No nic, najwyżej spróbuję się ustawiać na korki, wtedy kiedy ex będzie w szkole.
Napisałem jej że jak wpadnę to możemy wspólnie wypić kawę z jej przyjaciółmi z mieszkania i tyle. I mi pisze co w sobotę porabiam co u mnie. Kuźwa ale "one" są niemożliwe. Napisałem jej że w sobotę idę do szkoły;) i w niedzielę też. A u mnie po staremu. I że kończę, bo nie mam czasu.
- Pewnie to i podchody są, ale kuźwa nie dam się już wyr..ć. Podejrzewam że usłyszała że byłem w klubie, dobrze się bawiłem i już jakieś gatki do mnie. Co ją to obchodzi. No nic! Dzięki po raz kolejny.
'Co ją to obchodzi'
Przede wszystkim, kurwa, co CIEBIE obchodzi ona? Jak jest niezdecydowana to niech wypierdala, znajdz sobie konkretniejsza, juz 3 tyg od zerwania minely a ty jakies spotkania przy kawie chcesz? I na chuj niby?
Temida, bogini sprawiedliwości- jest ślepa, ale to nadal kobieta.
Była nie zdecydowana, ale już się zdecydowała haha, moja była się zdecydowała po 3 dniach, niestety za późno.
Ja bym podjechał po te książkę na twoim miejscu jak masz czas, żadnych rozmów o związku jak nie chcesz z nią być, po prostu zrobi ci kawę, wypijesz i jedziesz do domu. Jakiś problem? Ja kiedyś miałem ochotę na zemstę na ex, ale tylko przeszło mi to przez myśl. Po co robić akcje ze ma wysłać pocztą? Przecież ona go nie zje.
Masz to na co Cię stać i basta!
-------------------------------
Muay Thai, Bjj, Krav Maga, K1
Szukasz pretekstu aby się z nią zobaczyć. Pozerstwem zalatuje. Zakończyłeś i już. A tak będziecie się jeszcze ścierać i ścierać. Ale powiedz wprost, że chce Ci się do byłej, chce się, nie?
Nikomu raczej po prawie półtorarocznym związku nie przechodzi od tak po 3 tygodniach, nie oszukujmy się.
Pisze właśnie że nie wiem czy to jakieś podchody z jej strony są czy ch..j wi i chciałem się poradzić was przedstawiając wam sytuację..
Też Chciałbym z nią być jak każdy kto straci laskę z dnia na dzień, a nie był z nią miesiąc czy trzy. Ale nie wrócę do niej za cholerę! Nie lubię nie konkretnych ludzi.
Z resztą zacząłem już inaczej układać sobie plany bez jej udziału i wszystko jest na w miarę dobrej drodze..
A i pretekstu nie szukam żeby się z nią zobaczyć, bo o tej książce to mi już 2 tydz mówi i w cale nie zamierzam zapitalać do niej specjalnie, pod pretekstem odebrania książki. I dzięki za obiektywne odpowiedzi.
Ja po prawie 4(z przerwą) letnim związku, jestem 3 tygodnie po zerwaniu. Nie przeżywam tego. Zależy co se wklepiesz do głowy. Ktoś może mówić że za chuja nie wróci a wróci. Ja mam wyjebane na moją ex bo nie zagrała zemną fer.
Zgodzę się z Tobą ze po półtorarocznym związku nie przechodzi od tak, ale w moim stażu to co innego, a mam wyjebane , nie zgrywam twardziela, po prostu pierdoli mnie ona. Pozdro
Masz to na co Cię stać i basta!
-------------------------------
Muay Thai, Bjj, Krav Maga, K1