Witam wszystkich, to moj pierwszy post, wiec prosze o wyrozumialosc. W kazdym razie mam taka sytuacje. Niedawno rozmawialem z jedna laska, ktora mi sie podoba i umowilem sie z nia na nastepny dzien na randke. W dzien spotkania dostalem smsa, ze jezeli to wyjscie ma byc w formie randki, to ona musi odmowic. I tu moje pytanie, jak potraktowac cos takiego? Jako faktyczne "badzmy przyjaciolmi" czy jako jakis osobliwy ST?
Dzieki.
trzeba było powiedzieć że to nie randka tylko zwykłe wyjście na piwo, kawę itp. Potem już na spotkaniu rozkminić czy to ST czy może naprawdę ma chłopaka(skoro nie chcę randek).pozdro
Ten post już jest po fakcie, tzn po spotkaniu, a raczej jego braku??
Czy jeszcze nie zepsułeś sytuacji[?] i jesteśmy wstanie ci pomóc.
----------------------------------------------------------
...każdy tworzy własną indywidualność...
W formie randki ?? Aż tak wysoko się nie ceń,chcę cie tylko poznać.
Live the life you love. Love the life you live!
One ZAWSZE wracają !!!
TO DO LIST:
1.NOT GIVE A FUCK
2.THAT IS ALL
Tak jak Gość z gór, dalej rób swoje, niech ona sobie myśli co chce. Nie chce randek, chodź z nią na spotkania przyjacielskie. Nie chce chłopaka, bądź jej przyjacielem, ale rób swoje, papierek nie ma znaczenia, ważny jest cukierek w środku. Dawaj emocje na spotkaniach przyjacielskich. Tą odmowę olej, możesz zaproponować inne za jakiś czas. Nie patrz na to co mówi, a rób swoje.
Jak bardzo wierzysz w swój sukces?
"W dzien spotkania dostalem smsa, ze jezeli to wyjscie ma byc w formie randki, to ona musi odmowic."
st, nie st; dla mnie to jest chamski tekst i nie zamierzam tutaj sie tlumaczyc
"nie wiem o co Ci chodzi, jak nie chcesz to nara"
i tyle, "inne tez maja", chociaz po takiej odpowiedzi pewnie sie zacznie tlumaczzyc i jednak sie zdecyduje jak znam zycie
Jestem troche w bojowym nastroju. Na dniach zamierzam zakonczyc gowniany zwiazek i jakos strzelanie z kalacha to jedyne co mi przychodzi do glowy.
Tak czy inaczej ten tekst, ktory napisalem, jest dla mnie ok. Zawsze w sytuacji, gdy target mi marudzi, nie chce sie spotkac, to mowie "nie, to nie" i one wtedy jednak stwierdzaja, ze w sumie to jednak chca.
Wszystko zalezy jeszcze od kontekstu, kazdy ma wlasny styl. Osobiscie nigdy bym nie napisal tak jak Ty. Kazdy sobie daje rade na swoj sposob.
Eh, widze, ze zjebalem w takim razie. Przynajmniej cos sie naucze na przyszlosc.
Odpisalem, ze "Podobasz mi sie, ale to dla mnie za malo i chcialem zobaczyc czy masz w sobie cos interesujacego. No ale nie ma sprawy, milego dnia". Wkurwilem sie po tym jej smsie i dlatego tak napisalem:]
NOOO TO DALES kiche straszna...
Bruno dobrze odbil,a na przyszlosc to pamietaj o 1 chlodna glowa i zobaczysz efekty
Święta racja mówisz nie to nie wtedy ona widzi i myśli kurde jak to ,ja jestem taka doskonała(słyszała to od wielu gości) a mu tak wcale nie zależy jak to tak może być przecież powinien powiedzieć że ja mu się podobam itd ale co do czego, idzie... bo ją to zaintrygowało nie bądz kolejnym proszącym a wszystko będzie tak jak ty chcesz.No i to tylko taki przykład tak naprawdę nie wiadomo co one sobie myślą z moich obserwacji potwierdzonych w praktyce to wychodzi że coś takiego podobnego.