Witam!
Przejde odrazu do meritum. Laska jest w moim wieku, 2ga liceum. Spotykamy sie od prawie 2 mcy, oficialnie razem troche krocej. Ogolnie jest, przynajmniej bylo pieknie.
Postepowalem zgodnie ze wszystkimi zasadami na tej stronie. Dawalem jej mase przyjemnych emocji i pewnie niezapomnianych(niektore akcje chwalily jej wszystkie przyjaciolki, byly pod wrazeniem). W towarzystwie jej znajomych szybko sie odnalazlem, polubili mnie wszyscy wlacznie z jej adoratorami- co ja bardzo zdziwilo.
Ale pojawia sie aspekt imprez. Pojawialem sie z nia pare razy na imprezach. Ostatnio troche przesadzila z alko, zaczela -jak zwykle- tanczyc z innymi typami w sposob zarezerwowany moznaby rzec tylko dla jej chlopaka, czyli mnie. Zle sie czula, bylem przy niej, bo czulem, ze potrzebuje mojej opieki- juz twedy bylem troche wkurwiony przez jej stan.
Powiedziala, ze idzie do toalety, po czym widze ja na parkiecie. Podszedlem do niej. Chwycilem ja za reke. Poprowadzilem w miejsce, gdzie sie dalo porozmawiac. Zlapalem za reke, spogladaja jej gleboko w oczy spytalem co ona odpierdala. Ona, ze nic zlego nie robi. odparlem, ze dobrze, ze jutro do mnie przyjezdza, bo musimy powaznie porozmawiac. Cmok w usta i poszedlem do naszych znajomych. Potem akcja znow sie powtorzyla, zaczalem robic to co ona- tanczylem z najladniejszymi laskami. W pewnym momemncie usiadlem, pomyslalem, czas wyznaczyc granice.
Znow ja wzialem. Poprowadzilem przed wejscie.
Zlapalem za reke, mowie myslalem, ze sobie wyjasnilismy. Nie zrozum mnie zle, nie jestem zazdrosny, nie chce byc zaborczy- bo to nie w moim stylu- ani nie jestem od tego zeby cie ograniczac, ale jest roznica jak tanczysz normalnie i jak tanczysz jakbys sie z nim ruchala. Widze zaklopotanie w jej oczach, chce mnie objac i pocalowac. Nie pozwolilem jej na to. Powiedziala, ze ona zawsze tak tanczy, ze inaczej nie umie, ze ma gleboko w dupie tych ziomali, ze dazy mnie wielkim zaufaniem, ze ja tez moge tanczyc. Odparlem, ze to nie jest sprawa zaufania. Spytalem, czy ma swiadomosc co maja w glowie jej partnerzy w tancu. Zaczela mnie calowac, powiedzialem jej ze chyba sie zrozumielismy i teraz ja ja porywam do tanca, na pariecie bylo goraco. Chciala mi udowodnic, ze to ze mna tanczy inaczej. Calowalimy sie pare razy na srodku parkietu.
Panowie teraz pytanie, bo to nie jest normlane zachowanie laski. Wszyscy moi znajomi sie mnie pytali czy widze co ona wyprawia. Czuje, ze w zwiazku czujemy sie troche za luzno. W sumie chcialem to osiagnac, ale czy o to chodzi? Powinienem dalej drazyc temat, ze ma tak sie nie zachowywac bo to zle wplywa na nasze relacje??
Dodam, ze rano po imprezie napisala do mnie, ze mnie bardzo przeprasza za wczoraj. Spytalem za co mnie przeprasza, ze za te akcje dnia poprzedniego. Nie przyjechala do mnie, bo zle sie czula, za co tez bardzo przepraszala.
Był seks?
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Robi tak tylko po alko? Byłeś z nią kiedyś na dysku bądź imprezie, robiła tak samo?
Jak przeprosiła widocznie zrozumiała swój błąd, albo nie zrozumiała, napisała bo tak wypadało. Zobaczysz czy sytuacja się powtórzy, wtedy sam postanowisz.
Masz to na co Cię stać i basta!
-------------------------------
Muay Thai, Bjj, Krav Maga, K1
Odparlem, ze to nie jest sprawa zaufania. Spytalem, czy ma swiadomosc co maja w glowie jej partnerzy w tancu
No, no, i w tych dwu zdaniach ująłeś sedno uniwersalnego kurwa zagadnienia. Już takie coś przerabiałem, i nawet aktualnie znów to przerabiam.
Są dziewczyny które - mówię tu tylko o tych które robią to spontanicznie, naturalnie, nieświadomie - po prostu muszą czuć że wzbudzają męską uwagę. Muszą czuć się adorowane, obojętnie czy mają chłopaka czy nie. Obojętne czy będą pozwalały sobie na odważny taniec, czy na łapanie kontaktu wzrokowego albo dwuznaczne teksty w rozmowach - zawsze dążą do tego samego. Nie znaczy to że dążą do seksu! z tego powodu też wdają się w konflikty i nieporozumienia. Ich dążenie to zaspokojenie ego, a to jest możliwe tylko dzięki odczuciu: podobam się facetom.
Jeśli twoja kobieta taka jest i powiesz co Ci sie nie podoba - zawsze odbija to tak samo: sprowadza problem do braku zaufania. Chodź to są dwie różne rzeczy - bo jak zauważyłeś - tak do końca nie ma świadomości co mają w głowie Ci którym wysyła sygnały. Jeśli powiesz wprost, że jej zachowanie to zachęta do kogoś "chodź się jebać" to natrafisz na barierę - ona się oburzy, powie że coś sobie ubzdurałeś, hehe.
Moim zdaniem to normalne że każda kobieta lubi się podobać. Ale samodzielne prowokowanie tego - nawet jeśli jest nieświadome, niewyrafinowane - wiąże się z poczuciem jakiegoś braku, niedowartościowania. I nawet jeśli będziesz najwspanialszym mężczyzną jaki tej dziewczynie przytrafił sie przez całe życie - to ciesz się tym co masz i bądź pewny siebie.
Bo i tak już wkrótce wkurwi Cię absurdalna sytuacja że ona pod twoją nieobecność zgadza się poflirtować nawet z byle przygłupem, ważne że ją adoruje. Jest też druga strona medalu - inni próbują ją poderwać, ale to Ty dymasz.
Powinienem dalej drazyc temat, ze ma tak sie nie zachowywac bo to zle wplywa na nasze relacje??
Możesz uzyskać szczere zapewniania zaufania i miłości. A itak będzie robiła swoje. Czy powinieneś dalej drążyć temat - nie wiem. Może tak, bo panienka jeszcze jest w wieku, że może się nauczyć co znaczy "mieć klasę". A może nie, i nigdy nie zrozumie twoich pretensji.
Co Ty... Laski takie są. Ja jestem mega zazdrosny... Nie umiem tego opanować. I jak z tym walczyć. Ale masz racje ja bym po prostu wybuchł i powiedział baw się dobrze... Żegnając wszystkich wracam do domu. Rozmawiaj z nią jak najwięcej bo to sukces związku moim zdaniem.
Mogę być kim chcę. A Ty?
"Rozmawiaj z nią jak najwięcej bo to sukces związku moim zdaniem."
Testowałem. Nie działa. A radę: "szczerze z nią porozmawiaj" można sobie o kant dupy otłuc.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Hahaha
Myślę i uważam, że jak laska jest taka jak opisujesz, to się nie zmieni, czy Ty będziesz z nią szczerze rozmawiał czy też nie, wiem to z życia.
Możesz próbować działać jej na emocjach, ale akurat w tym wypadku musisz mieć mocną psychikę, wszystko zależy jak jesteś z nią zżyty, jakie uczucie po między Wami jest, czy w ogóle jest itp.
Takie jest moje odczucie, ale nie koniecznie słuszne.
Panowie, bylem z nia na jednej imprezie pare tygodni wczesniej, kiedy nasze relacje sie troche roznily, ale mimo wszystko i tak bylismy blisko-tak mozna powiedziec, ze nieoficjalnie bylismy razem(to ona wyjechala z tematem bycia razem). Zachowywala sie tak samo, tylko, ze wtedy jej nie opierdolilem(tak jak zrobilem to teraz 2 razy) i wtedy mnie nie przepraszala. Wtedy po prostu zrobilem tak jak poradzili mi koledzy na tej stronie. Ona wyczula niby moja zlosc, sprytnie to odbilem, ale przepraszac nie przepraszala. Mimo, ze czula chlod po tej akcji to zrobila znow podobnie, moze pomyslala, ze skoro nic jej nie powiedzialem to jest ok?
Z drugiej strony jak widze laski, ktore nie robia tak to wszyscy dookola sie boja z nia zatanczyc przez jej zaborczywego chlopaka albo ten zwiazek to kicha totalna.
Bede sie z nia pewnie niedlugo widzial. Uwazam, ze dobra podstawa bedzie zaczecie rozmowy, czy slowa przepraszam w jej wykonaniu oznaczaja tez postanowienie jakiejs zmiany i nie powtarzanie bledu, bo jesli nie- to nie moge byc z czlowiekiem, ktory powiela swoje bledy. Bledy, ktore zle wplywaja na nasza relacje.
Druga sprawa, laska sama mi mowila, ze chloapaka miala bardzo dawno temu i nie wie co i jak- wiec chyba lepiej dla mnie)(?)
@@@@@up seksu nie bylo, zatrzymuje sie narazie na majtkach, kontaktu bliskiego nie powinno jej brakowac narazie
Samo tłumaczenie i rozmowa nic nie da. Weź podczas rozmowy wymyśl jakąś historyjkę o kobiecie która się nie szanuje i i psuje sobie po przez swoje zachowanie renomę i porównaj do niej. Może jak jej na ambicje wejdziesz to będzie lepszy efekt, niż po samej rozmowie. Powodzenia
Tylko, ze ona jest juz chyba swiadoma, ze traci renome, bo jak sama napisala, ze jest jej srasznie wstyd
To ją w tym jeszcze utwierdź, przy rozmowie, niech jej będzie głupio i poczekaj do następnej imprezy na efekt. A póki co nie przejmuj się już tą sprawą, bo szkoda zdrowia.
Kobietę "po części" można zrozumieć, ale też można zapomnieć o wzajemności. Powodzenia
parkerM po chuj się z nią męczysz. Warto? Odpowiedz sobie na to pytanie.
Masz to na co Cię stać i basta!
-------------------------------
Muay Thai, Bjj, Krav Maga, K1
Nie meczylem sie do dnia tej imprezy, nie znam jej w 100%, kazda ma jakis 'defekt'. Nie staram sie jej idealizowac czy cos. Po prostu dobrze mi sie z nia spedza czas, sami wiecie, czasem trzeba powalczyc o swojego, o to zeby cos ulepszyc. Gdyby tak nie bylo to nie zakladalbym tego tematu.