Witam,
Ostatnio poznałem panienkę która ma samoocenę na wysokości mojego kolana. Szukałem odpowiedzi na forum ale nic raczej mi nie pomoże.
Sytuacja wygląda tak: powiem jej komplement to go odrzuci:
-masz świetną figurę (a ma i to zajebistą ;P)
-taa jasne... gruba jestem...
-masz naprawdę ciekawą osobowość
-no widzisz... mówiłam że jestem dziwna...
Obojętnie czy powiem coś o wyglądzie zewnętrznym, jej guście czy charakterze to i tak odpowiedź zawsze jest jaka jest.
Jeżeli powiem jej coś złego o niej to ona to tylko potwierdza.
Pierwszy raz się z takim czymś spotkałem, zwłaszcza, że panienki o jej wyglądzie zazwyczaj puszą się jak by były najważniejsze na świecie.
Da się z tym coś zrobić?
"-masz świetną figurę (a ma i to zajebistą ;P)
-taa jasne... gruba jestem..."
TY: no doskonała nie jesteś ale wystarczy żeby się zemną umówić na jutro na kawę.
nie wierzę że laska atrakcyjna jak piszesz ma niska samoocenę
Masz to na co Cię stać i basta!
-------------------------------
Muay Thai, Bjj, Krav Maga, K1
Nie chodzi mi o to jak ją poderwać bo ogólnie temat już ogarnąłem.
"nie wierzę że laska atrakcyjna jak piszesz ma niska samoocenę"
Też mnie to ścięło i dlatego napisałem na forum
Nie komplementuj jej, niech jej tego zabraknie.. Doceni to jak nie będzie miała, po czasie.
Później zamiast oklepanych komplementów powiedz coś czego na pewno nie słyszała.
Niska samoocena często spotykana u kobiet które wiedzą, że są zajebiste i normą jest słuchanie komplementów.
Nie myśl negatywnie, bo blokujesz się przed sukcesem..
"Boże chroń mnie przed przyjaciółmi, z wrogami sam sobie poradzę"
michal10_mu Nic dodać Nic ująć na temat samooceny.
Edit:Dodajmy wypowiedź eSPe
Wiesz co to jest mocna rama? W takich momentach takie coś się przydaje. Masz gdzieś jej możliwą, że "niby niską samoocenę". Uwodzisz ją dalej, mówisz co myślisz i czego chcesz (jeśli chcesz związku Nie mów jej jeszcze o tym. Daj znać, że chodzi Ci o kontakt fizyczny, one naprawdę chcą, żebyś się do nich dobierał byle Nie po 5 minutach znajomości). Nie słuchasz co ona gada, patrzysz na jej zachowanie, mowę ciała i wyciągasz wnioski.
P.S.: Trochę chaotycznie napisane, proponuje przeczytaj drugi raz
"Jakież wspaniałe historie mieliby o sobie do opowiedzenia różni ludzie, gdyby umieli wytknąć sobie wyraźny cel i trwać przy nim aż do czasu, kiedy wypełni on całkowicie ich świat wewnętrzny!"
Dużo zależy od tego kiedy Jej to mówisz, jak na to reaguje. Czy spusza wzrok i cicho się z tym nie zgadza. Czy z uśmiechem mówi eee tam... Te drugie jest to droczenie. Laska wie o tym tylko chce żebyś Jej to ciągle udowadniał i mówił...
Najgorsze dla człowieka to obejrzeć się wstecz, gdy jest już za późno
kolejny facet jak każdy, ona narzeka że gruba ty mówisz o nie co ty gadasz, jesteś piękna, kochanego ciała nigdy za wiele i inne banały,
ja bym złapał za tyłek i powiedział no faktycznie masz trochę tłuszczyku prosiaczku
najwyżej by się obraziła lub dała mi w pysk
ona wymusza na tobie komplementy, capis
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Wiem że macie mnie za świeżaka ale to naprawdę nie jest typ laski która zna swoją wartość i tylko czeka na komplementy

Takich spotkałem masę a ona jest zupełnie inna. W jej oczach widzę całkowite przekonanie o tym że np. jest gruba... nie komplementuje jej jakoś często bo ogólnie nie mówię dużo komplementów. Ale czasem mam tak że mi się wypsnie "te cycuszki są śliczne" a ona od razu "nie, nie są, nie lubię ich..."
Nie wiem co mam zrobić w tej sytuacji... Poza tym z tego co mówiła i z tego co sam zauważyłem (nie umiała się całować) to jest "nieśmigana"
To że nie umie się całować to Nie znaczy, że jest "Nieśmigana". Byłem z mężatką, która wcześniej miała 6 partnerów i całowała się okropnie, musiałem jej dopiero pokazywać, jak się lubię całować i jak to się robi, żeby było przyjemnie. Byłem z dziewicą, która całowała się super.
Więc Nie wyciągaj wniosków z takiego powodu.
"Jakież wspaniałe historie mieliby o sobie do opowiedzenia różni ludzie, gdyby umieli wytknąć sobie wyraźny cel i trwać przy nim aż do czasu, kiedy wypełni on całkowicie ich świat wewnętrzny!"
O jezu... dobra nie ważne...
A jak byś czytał dokładnie to również dodałem, że sama mi to powiedziała więc jakieś podstawy mam żeby tak myśleć (wiem zaraz mi ktoś powie, że może kłamać...)
Wracając do tematu... Czy umie mi ktoś odpowiedzieć na moje pytanie? Czy ktoś wie co może być przyczyną tak niskiej samooceny i czy da się z nią coś zrobić?
a może ona robi to tak umiejętnie że uwierzyłeś w to, puść jej lekkiego nega i czekaj na reakcje, tylko nie przepraszaj jej jeśli będzie to reakcja negatywna
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Po prostu chce być taktowna. Pewnie jak była młodsza to miała radiową urodę i teraz nie może uwierzyć w swój rozkwit. Ale to też forma kokieterii. Ty robisz swoje do chuja. Staraj się prawić jej rubaszne i kąśliwe komplementy, zacznij ją przyzwyczajać do tego że jest przez Ciebie pożądana. Czasami dla odmiany po prostu objedź ją wzrokiem ale bez wczuwania się i wzdychania, po prostu pewnym siebie spojrzeniem ją przejedź i rzuć jakbyś stwierdzał fakt tonem smakosza, że ma u Ciebie mocne 4 z plusem.
Ja dawno temu znałem taką jedną przez internet, w kółko mówiła, że jest brzydka...
Ja wtedy mówiłem: Mi się podobasz, reszta ludzi mnie nie obchodzi.
Dodatkowo przy powitaniu i przywitaniu, czy podczas rozmowy zwracałem się do niej: "piękna", "słodka", itp... Czasem mówiłem(nieświadomie używałem nls) różne podniecające rzeczy, dzięki mnie trochę się poprawiła, uwierzyła w swoją urodę.
"Girl.. you will be a woman, soon..."
http://www.youtube.com/watch?v=Q...
..... to zadna 'niska samoocena'.... nie chce jej sie gadac/sluchac o tym jak wyglada czy inne pierdoly, bo juz sie o tym nasluchala/nagadala... piszesz, ze nie chcesz jej poderwac.. to po kiego e komplementy ?? nie lamietasz, ze trzeba na nie czasami zasluzyc ? rozdawanie ich na lewo na prawo czyni z Ciebie nieszczera osobe... mowisz jej to wszystko bo co ?? wypada ? chcesz ja dowartosciowac ? sprawic jej przyjemnosc ? od tego jest Twoj jezyk- prawda. ale w innym polozeniu i innej czestotliwosci ruchow...
a jezeli dalej myslisz, ze ma ta 'niska samoocene' to staraj sie z nia robic cos zupelnie nowego, a pozniej SZCZERZE DOCEN ! doceniaj w niej jakies typowo kobiece cechy charakteru. ale pamietaj, zeby to nie bylo rzucone 'za nic'... niech sie stara. niech uwierzy...
kokoskop - próbowałem negów, niestety ona je tylko pogłębia a w sumie sama się neguje na każdym kroku.
Buszek25 - chyba to będzie najlepszym rozwiązaniem bo zwykłe komplementy po prostu się od niej odbijają.
skaut - nie chce jej poderwać bo jestem z nią już na etapie bardziej "związkowym"
No ok, w takim razie koniec z komplementami.
A macie jakiś sposób żeby jakoś podnieść jej tą samoocenę?
Ona powinna nad tym pracować a skoro jesteście na poziomie prawie związkowym, to Ty jako facet powinieneś jej uśiwadomoć, że musi popracować nad swoja samooceną i ją jakoś podnieśc.
Nie myśl negatywnie, bo blokujesz się przed sukcesem..
"Boże chroń mnie przed przyjaciółmi, z wrogami sam sobie poradzę"
Może to będzie instrumentalne podejście ale spróbuj być trochę zuchwały i nie tyle komplementuj ją co stwierdzaj fakty, ale takim tonem jakby to nie robiło na Tobie wrażenia. Po prostu "masz ciekawy typ urody" ale bez zachwytów, po prostu ma. Kiedy się schyla patrz na jej tyłek, ona to zauważy. Nie staraj się ją przekonań, ze jest ładna, po prostu Tobie się podoba i już.
Chyba rzeczywiście macie racje panowie... połączenie tych 2 pomysłów może być kluczem do sukcesu.
Napisałem do niej i dałem jej jasno do zrozumienia, że nie podoba mi się jej podejście do samej siebie a ona odpowiedziała, że postara się zmienić.
Wielkie dzięki za rady