Witam.
Mam pytanie czy wasze początki też tak wyglądały jak moje teraz? Więc tak zaczynam jak każdy na początek od godziny podchodzę i pytam jakieś hb9 nawet 10 czasami ,łamie mi się głos chociaż już nie raz pytałem a one pytają czy bym mógł powtórzyć.
A jeśli podchodzę do tych brzydszych hb5,6 to już pytam pewnie i z uśmiechem na twarzy one to odwzajemniają czasami nawet kilka zdań się zamieni i wogóle zero stresu.Teraz sam nie wiem co ze mną jest ze nie mogę tak z pewnością siebie podchodzić do tych najładniejszych, Też tak mieliście? Czy te brzydsze rożnią się od tych ładniejszych?
"Czy te brzydsze rożnią się od tych ładniejszych?"
No skoro jedne są brzydsze a inne ładniejszy, to znaczy, że się różnią...
Czasami nie chodzi o wygląd, tylko to ile przebojowości i pewności siebie ma dziewczyna. Zdarzają się piękności, które są nieśmiałe (jednak bardzo rzadko). Zbadaj czy nie przytłacza Cię ich aura pewności siebie i ich poczucia wartości.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Heheh nie panikuj
Ja dziś robiłem sobie przechadzkę i najzwyklej w świecie zaczepiałem dziewczyny pytając o godzinę czy jak dojść do, albo czy był już autobus i miałem 2 wtopy ;P
01. Zapytałem o godzinę pod samym "PKiN-em".
Panienka do mnie "popatrz na górę" - a ja "no to ładnie"
02. Podbiłem do "stada" (4 szt.) i zagadnąłem ale mi się nawijka urwała i wtopa (tutaj to co pisałem wcześniej nie ma co liczyć na ułożony schemat). Jedna mnie od razu spławić chciała ale koleżanki już godzinę podały (a potem był szczebiot i śmiechy)
Generalnie fajne doświadczenia i dają wnioski na przyszłość (zwłaszcza że negatywów było 2 a pozytywów sporo więcej)- i tu taki chytry tekst mi przyszedł do głowy:
"Dzięki za godzinę wszystkim oprócz..." (i tu pokazać nadąsaną laskę) - śmiech "koleżanek" gwarantowany a mina "pacjentki" bezcenna
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
Hehe mi jak narazie na okolo 30 pytań jedna negatywna się zdarzyła najpierw się pyta co?! a puzniej ze nie wie i tyle ale zazwyczaj z uśmiechem odpowiadają a te brzydsze nawet zagadują:D Wczoraj miałem fazkę idę se podpity z baru tak około 22 patrze idzie jakaś laleczka i chyba za glośno zapytałem tak się wystraszyła że myślałem że mi ucieknie i się nic nie dowiem ale ustala troszkę z boczku nie patrząc mi się na twarz odpowiedziała na pytanie i poszła wyrachana hehe

Wracając do tematu myślicie że mi to przejdzie?
A odpowiadając na twe pytanie saverius jak zbadać czy mnie to nie przytłacza???
poprostu musisz cwiczyc i cwiczyc podchodzic to tych shb10 i pytac o godziny nie za 20 razem Ci wyjdzie nie za 50 ale za 80 ci wyjdzie i wkonuc zapytasz o godzine pewnym glosem i bedziesz mogl normalnie poprowadzic gadke
cwiczenie czyni mistrza .
Ja miałem taką sytuacje wczoraj, że stoję sobie w kolejce w slepie i czasem jak ekspedientka jest ładna to chwilke pogadam.

A tu wczoraj siedział taki ,,granat'', spojrzała się na mnie, przeszyła mnie na wylot i nawet jak bym chcial poprosic o rachunek to bym nie mógł.
Jej aura odpychania była perfekcyjna haha
według mnie błąd jest taki iż zbyt się staracie, to ma być naturalne, nie wymuszone
Masz to na co Cię stać i basta!
-------------------------------
Muay Thai, Bjj, Krav Maga, K1
haha brawo Bruno-ora et labora...
Daj sobie czas,a poza tym przeciez niec takiego zlego nie robisz,nie idzesz podrywac tych kobiet a pytac o godzine nie wbijaj sobie to glowy nie potrzebnych glupot.
Każda kobieta jest inna, a za razem taka sama. Ciężko zrozumieć ich umysł.
Podchodź do tych z którymi sie stresujesz rozmawiać. Pytasz tylko o godzine ! Ej obudź sie, one nic Ci nie zrobią ! Mów powoli abyś nie musiał słyszeć "Powtórz" Obniż ton głosu, głowa do góry, głęboki wdech i lecisz do panny, tylko to ma wyglądać jakbys przypadkowo ją zahaczył i zapytał o godzine !
Nie myśl negatywnie, bo blokujesz się przed sukcesem..
"Boże chroń mnie przed przyjaciółmi, z wrogami sam sobie poradzę"