Wstęp
Ten wpis będzie literackim przedstawieniem rozmowy, jaką odbyłem niedawno z moją znajomą. Przedstawione tu fakty są jedynie moimi i jej przekonaniami z którymi wcale nie musisz się zgadzać.
Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża twojemu życiu lub zdrowiu.
Zapraszam do lektury.
-------------------------------------------------------------
Zakochanie - Iluzja Myśli?
Kolejny, lutowy dzień. Zaczął się zwyczajnie, szkołą. Po przetrwaniu tych ośmiu lekcji w Technikum niezbyt miałem ochotę na cokolwiek, ale przecież się umówiłem. Moje słowo jest prawem. Wróciłem do domu, coś zjadłem i ruszyłem na spotkanie.
Przebiegało standardowo - buziak, rozmowa o niczym, trochę kina. Nie zależy mi na związku z nią. Może dlatego mi się tak dobrze układa? W końcu zeszliśmy na tematy związków, które mnie zainteresowały...
- Wiesz, dlaczego wolę być singielką? - Padło pytanie z ust Kaśki.
- Niee... Może mnie oświecisz? - Uśmiechnąłem się i ułożyłem się wygodniej na oparciu kanapy czekając na wyjaśnienie.
Roześmiała się. Dałem jej znać, by się przysunęła. Zrobiła to z ochotą. Objąłem ją ramieniem.
- To jest proste, Sarmiczku. Mogę sobie po prostu flirtować z chłopakami z czystym sumieniem.
- Mhymm. - Mruknąłem. - A związek Ci w tym przeszkadza?
- Trochę, choć oboje przecież wiemy że jeden pocałunek to nie związek, ale też i nie zdrada. Ale więcej i więcej już niesie za sobą jakieś konsekwencje. - Zamilkła na chwilę, jak by szukała słowa. - Jeśli jestem w związku... czuję się jak na łańcuchu.
Po tych słowach roześmiała się. Ja wziąłem szklankę fanty do rąk i upiłem trochę zastanawiając się nad odpowiedzią.
- Może i masz rację... A co do zdrady, to czytałem ostatnio bardzo mądry artykuł. Dosyć dobrze zapadł mi w pamięć... (Tu chodzi mi bezpośrednio o wpis Gracjana)
- Możesz mi go opowiedzieć? - Dziewczyna spojrzała na mnie z ciekawością. Czemu nie.
- Mogę. Wiesz, jak wygląda zdrada "encyklopedycznie"?
- Nie. - Roześmiała się lekko.
Poprawiłem się trochę, bo jej łokieć wżynał mi się między żebra. Mogłem zacząć.
- Zobrazuję Ci to. Chłopak i dziewczyna mieszkają razem. Chłopaka nazwijmy Michałem, a dziewczynę Anką.
- Nie! Niech chłopak nazywa się Mateusz! - Wykrzyknęła spontanicznie.
- Niby czemu?
- Bo nie lubię pewnego Mateusza.
- A ja nie lubię Michałów! Zostaję przy Michale. - Śmiech rozbrzmiał pośród moich słów.
- No dobra. I co dalej?
- Anka będąc na imprezie poznała fajnego chłopaka. Rozmawiali ze sobą, było miło. Jednak postanowiła się zerwać, bo Michał czekał na nią w domu. - Przerwałem na chwilę, zamyślając się.
- No tak, to logicznie - Jej głos przywołał mnie do rzeczywistości. Upiłem kolejny łyk napoju i kontynuowałem.
- W domu powitał ją ciepło z kolacja w postaci pizzy na stole i etc. Wiesz, taki chłopak, który dba o dziewczynę. Nie lubię tego typu ludzi.
- Ja też nie. - Natychmiast przytaknęła, co wywołało u mnie kolejny szeroki uśmiech.
- Później położyli się do łóżka. Anka nie miała ochoty na seks, więc wymówiła się bólem głowy. Śniło jej się, że ten chłopak przyszedł w nocy do nich...
Spojrzałem na Kaśkę. Miała szeroko otwarte, zasłuchane oczy i lekko rozwarte usta. Przejechałem palcem po nich z tekstem "Uważaj, bo Ci mucha wpadnie". Wywołało to salwę śmiechu. Zaraz jednak wróciłem do zaczętego wątku.
- Ona wyszła do drzwi w samej koszulce do spania. Zaprosiła go do domu nie budząc Michała. Rozmawiali ze sobą. Po chwili chłopak zaczął ją całować i dobierać się do niej. Poczuła pożądanie. Nie opierała się pomagając mu dotrzeć do siebie. W tym samym momencie obudziła się czując, że tak naprawdę to jej prawdziwy chłopak stara się ją mimo wszystko rozpalić. Wiesz, że według tego co nas uczą ona go w tej chwili zdradziła?
Dziewczyna zdziwiona otworzyła ponownie usta.
- No ale... jak?
- Myślą. Według etyki zdrada to czyn bądź myśl, która dotyczy... i tak dalej. MYŚL! I co? Myślisz, że są takie pary, które się nie zdradzają?
- Nie ma. Na sto procent nie ma takich par! - Odparła zdecydowanie.
Ja ciągnę dalej.
- No właśnie. Nasze pojebane społeczeństwo wymyśliło niepisane prawa, których samo nie potrafi przestrzegać.
- O kurde...
- To właśnie ludzie nazywają moralnością. Smutne.
Moja koleżanka oparła głowę o moje ramie. Zamyśliła się, po czym spokojnie stwierdziła:
- Idę na etykę zamiast na religię w technikum... Ale to wcale nie oznacza, że muszę postępować etycznie! - Spojrzała na mnie zalotnie.
- Wiem. - Mój uśmiech chyba powiedział jej wszystko. Szybko wykorzystałem sytuację całując ją w usta ;p. - Wiesz... ja chodzę na religię, bo lubię słuchać, jak Czarni wciskają ludziom głupotę, a bydło to kupuje bezkrytycznie. Choć zdarzają się też wyjątki mówiące nie, ale często takie wyjątki robią to pod publikę a nie dla własnych przekonań. Dla mnie samego zdrada... jest po prostu złamaniem określonych warunków. Warunki te określane są przez dwoje ludzi w związku.
- Zgadzam się z Tobą w pełni.
- A związek jak ma być to oparty na wolności, szczerości i zaufaniu. To są trzy cechy, których wymagam. Nie mam zamiaru być związanym chorymi więzami zazdrości. Co prawda można pożartować z zazdrości, ale nic ponad to. Nie na poważnie.
- O tak... - Zamruczała wtulając się we mnie. - Wiesz, ty chyba mi w myślach czytasz, Sarmiczku. Zastanawiam się, czemu ja się jeszcze sobie dziwię... że tak Cię lubię za to.
- Za to, że jestem oryginalny? - Uniosłem brwi z nutką ironii.
- Być może... - uśmiechnęła się.
...
Tu przebiegała dalej rozmowa na temat utrzymania związku, romantyczności itd., jednakże to pominę, by nie przynudzać ;p. Powiem tylko, że moje przekonania w sporej ilości pokrywają się z zawartością tej strony. Przejdę dalej, do sedna.
...
- A według Ciebie czym jest miłość? Jak przebiega?
- Powiedz mi swoją teorię, a ja Ci powiem, co myślę na ten temat.
Zgodziłem się. Może tu pieprznąłem błąd, ale i tak mam wyjebane na to.
- Wiesz, gdyby zapytać ludzi na ulicy czym jest miłość zapewne odpowiedzieliby...
* Uczuciem;
* Przywiązaniem;
* Bzdurą;
* Tęsknotą;
* Gorączką;
I tak dalej w ten deseń. Natomiast ja bym powiedział "Iluzją Myśli".
- Heh, ty powinieneś gdzieś to zapisywać i wydać kiedyś. Niezłej gotówki byś się dorobił.
Zaśmiałem się z tych słów. - Ja moich myśli nie sprzedaję, Kiciu.
- A mógłbyś...
- Może. Ale wracając do tematu to weźmy takie zakochanie. Pada często stwierdzenie, że jest to ulotna miłość... Zaraz? Przecież podobno miłość to uczucie stałe. Jakim cudem może być ulotne? Jakim cholernym fartem? A no może. Zakochanie zaczyna się od tego, że zauważamy daną osobę. Najpierw ją oceniamy. Jeśli po wyglądzie, mowie ciała, ocenie czystości i wielu innych czynnikach klasyfikujemy człowieka do którejś z szufladek w mózgu: "Ciekawy" lub "Nieciekawy". Jeśli jest to człowiek nieciekawy to po prostu mijamy. A jak ciekawy... tu zaczyna się zabawa. I stan zakochania. Zaczynamy o tej osobie myśleć. MYŚL! Czyli mamy jeden człon mojego stwierdzenia.
- No a iluzja?
- No właśnie. Skąd wziąłem iluzję? Załóżmy, że rozmawiamy z tą osobą. Po tym wracamy do domu. Człowiek jest w gruncie rzeczy istotą bardzo egoistyczną i wierzy, że jest ważną istotą. Tyle, że niektórzy się do tego nie przyznają. Ale tak, uważamy się za wartościowych w głębi siebie. "I taka ważna istota ma się w jakimś zwykłym człowieku zakochać"? Tu zaczynają się iluzje. Zaczynamy idealizować drugą osobę. Miłość to uczucie, które każe myśleć o tej drugiej osobie jako o kimś lepszym, niż jest w rzeczywistości. Są tacy, co się oszukują że nie są egoistami i tacy, co to po prostu wiedzą.
-----------------------------------------------------------
Teorię mojej towarzyszki pominę, bo już by było za dużo do czytania. Z tego co widzę to już i tak wyszedł monstrualny wpis.
-----------------------------------------------------------
Wpis ten dedykuję przede wszystkim Ticalowi. Stary, może Cię nie znam ale podnieś się z tej iluzji! Wstań z błota, otrzyj łzy i walcz dalej. Bo wokół tyle kobiet czeka na odrobinę szczęścia, a ty się martwisz jedną, głupią która odrzuciła taką możliwość DWA RAZY! Niech sobie kupi wibrator i się pierdoli. Ty rób po prostu swoje. Pozdrawiam.
-----------------------------------------------------------
Yours - Sarmik
Odpowiedzi
Świetny wpis, spotkanie widzę
pt., 2011-02-18 09:43 — AnimalkfdŚwietny wpis, spotkanie widzę udane i to jak. Zaskoczyłeś ją tymi wszystkimi stwierdzeniami. Pokazałeś jej swoją atrakcyjność i to czego oczekujesz od kobiety w związku. Jak myślisz będzie starała się teraz o Twoje względy jeszcze bardziej ? Po tym spotkaniu ?
Nie zastanawiam się nad tym.
pt., 2011-02-18 10:19 — SarmikNie zastanawiam się nad tym. Po prostu żyję sobie ;p.
No i taka postawa to mnie sie
pt., 2011-02-18 10:42 — AnimalkfdNo i taka postawa to mnie sie podoba
Tylko żebyś sie nie dał wciągnąć po czasie i nie zmieniaj zdania, bo to co jej powiedziałeś (a nam opisałeś) jest bardzo dobre !
Tym zachowaniem pokazałeś
pt., 2011-02-18 11:34 — GDPTym zachowaniem pokazałeś swoją wewnętrzną siłę i odporność na iluzje, które wciska nam społeczeństwo, kościół i kobiety.
Brawo!
Romantyk z Ciebie "Sarmiczku"
pt., 2011-02-18 13:51 — KwaytchaRomantyk z Ciebie "Sarmiczku"
Rozmowa bardzo mi się podoba, masz potencjał.
Mówią, że miłość nie jedną ma
pt., 2011-02-18 17:50 — SarmikMówią, że miłość nie jedną ma twarz. Dla mnie po prostu spoglądając w przeszłość na chłodno tak to wygląda. Idealizowanie to idealizowanie. Nic tego nie zmieni. Jednakże każdy ma prawo do swoich odczuć
.
Ameryki to nie odkryłeś .
pt., 2011-02-18 17:45 — RomaNAmeryki to nie odkryłeś .
Po prostu przedstawiłem swoje
pt., 2011-02-18 17:52 — SarmikPo prostu przedstawiłem swoje przekonania. To chyba dobrze?
Gorzej by chyba było, jak bym je ciągle odkrywał. Przynajmniej w sprawach elementarnych.
Fajne opowiadanie, ale nie
pt., 2011-02-18 21:43 — caterynFajne opowiadanie, ale nie mam pewności czy jest prawdziwe. Dlaczego? Niemożliwe byś z taki szczegółami zapamiętał rozmowę, język również zbyt poprawny jak na luźną rozmowę.
Odsyłam do wstępu. Tam pisze,
pt., 2011-02-18 22:32 — SarmikOdsyłam do wstępu. Tam pisze, iż to "literacka wersja". Polecam czytanie ze zrozumieniem
. Ale jeśli już poruszyłeś ten temat... Ja zapamiętuję sens i słowa-klucze, których używam podczas rozmów. Dzięki temu ogólnemu sensowi jestem w stanie później odtworzyć bliską oryginałowi rozmowę. A co do poprawności rozmowy... Po części ja mam taki styl. Jeśli nie wierzysz to zapraszam priv. Pozdrawiam.
Niezły wpis, Pisz więcej, bo
sob., 2011-02-19 11:57 — baudelaireNiezły wpis, Pisz więcej, bo potrafisz
Chciałem powiedzieć to samo,
pon., 2015-04-13 13:25 — Crave RavenChciałem powiedzieć to samo, co cateryn. Ja też nie byłbym w stanie wypowiadać się cały czas w takim języku i jeszcze wszystko pięknie zapamiętywać

Sam raport jest bardzo ciekawy, może tylko nie podzielam Twojego zdania w sprawie "Czarnych", bom wierzący człowiek. Tak czy inaczej gratuluję dobrej rozmowy