
Witam Panów 
Blog ten będzie dotyczył tego jak bardzo można zepsuć niemal idealną okazję i to z nie jedną dziewczyna.
A więc tak. Mój wczorajszy wieczór zaczął się ok. 19:00 gdy z kumplem dostaliśmy zaproszenie by wpaść do naszej koleżanki do domu. Była tam ona i dwie inne dziewczyny również moje znajome. Ja poszedłem tam po to by po prostu ciekawie spędzić czas, gdyż w tym gronie chyba dość głęboko siedzę w szufladce "Przyjaciel/Kolega". Może gdybym chciał to udało by mi się stamtąd wydostać. Lecz w ogóle do tego nie zmierzałem.
Spotkanie to wyglądało tak że niemal ciągle z czegoś się śmialiśmy, jak to w gronie przyjaciół
.
Ale tu nie chodzi o to spotkanie prawdziwa zabawa zaczęła sie dopiero o 21:00 gdy pojechałem z kumplem do klubu. To spotkanie z dziewczynami było czymś w rodzaju zabicia czasu.
Godzina coś ok. 21:30 jesteśmy już w klubie i stoimy przy barze patrząc co i jak
. O dziwo o tej porze było już dużo ludzi wiec było w czym wybierać jeśli chodzi o potencjalny cel. Po kilku minutach przed barem ruszyliśmy na górę do reszty znajomych. Po drodze na górę spotkałem mój przyszły główny cel tego wieczoru a dokładnie śliczną HB9. Znam ją ze szkoły wiec nie musiałem jakby zaczynać od zera, dlatego od razu rzuciłem tekst "zaraz porywam Cię na parkiet". Ona odpowiedziała coś w rodzaju "Zaraz, bo muszę gdzieś zostawić kurtke". Ona została a ja ruszyłem do kumpli.
Po dłuższej chwili rozmowy z chłopakami znaleźliśmy się na parkiecie. Tańcząc poczułem lekkie ukłucie w bok. Odwracam się a tam kolejna znajoma HB8, która tylko zdążyła się uśmiechnąć bo odrazu złapałem ją za rękę i zaczęliśmy tańczyć. Taniec i rozmowa z nią przebiegała dość swobodnie. Pośmialiśmy się troche lecz ja miałem co do niej większe plany których nie zrealizowałem tydzień lub dwa wcześniej bo dość szybko uciekła do domu. Niestety nic z moich planów nie wypaliło bo gdy ją tylko zostawiłem znalazł się jej chłopak który nie zostawił jej już ani na chwilkę.
Troche ta sytuacja mi nie dopowiadała, ale jak z nieba spadł mi mój target wieczoru a dokładnie ta śliczna HB9. Bez kurtki była jeszcze ładniejsza. Wystrojona była w szpilki które tylko podkreśliły jej nogi.
Bez większego namysłu wziąłem ją na parkiet. Rozmowa w tańcu przebiegała bardzo sympatycznie. Śmialiśmy się z własnych błędów itp. aż w końcu wpadła jej siostra i musiały iść gdzieś razem.
Chwile później idąc do loży spotkałem na swej drodze kolejną HB7. Jakoś tak wyszło że w żarcie zacząłem się z nią przekrzykiwać już nie pamiętam o co ale wiem że wyszło tak że przypiliłem ją do muru i powiedziałem "Myślisz że Cię teraz nie pocałuje?". Ona zrobiła się jakby poważniejsza i czekała aż to zrobię. Niestety w tym momencie wpadł mój znajomy i zaczął coś mówić. Teraz żałuje że jej nie pocałowałem, bo powinienem to zrobić nie zwracając na niego uwagi.
Tu zwracam się do przyszłych podrywaczy!!! Cokolwiek by się działo CAŁUJCIE! Bo nie ma gorszej rzeczy niż myśleć na drugi dzień co by było gdybym nie zachował się jak pizda i jednak ją pocałował!
Później idąc przez klub zobaczyłem target nr 1 siedzący w loży z jej koleżanką jakąś HB7 i kuzynem targetu na przeciwko. Odrazu siadłem obok targetu przy ścianie i opierając sie o nią rozsiadłem sie w możliwie najwygodniejszy sposób (czyt. Zająłem bardzo dużo miejsca). Zaraz zjawili się jej znajomi których troche znam i zaczęli się przebijać kto zrobi na niej większe wrażenie. Ja wiedząc że biorąc w tym udział tylko pogorszę swoją sytuacje zlałem ją i całą ta sytuacje i spokojnie patrzyłem na parkiet. Dodam tylko że oni troje, więksi odemnie faceci ciśli się na jednej kanapie. Nagle mój target zaczął mnie zaczepiać gadając z nimi specjalnie oparła się o mnie w bolesny dla mnie sposób, by zwrócić na siebie moją uwage. Ja tylko wziąłem jej ręke i powiedziałem żeby tak nie robiła bo to mnie boli i kontynuowałem moją zlewke. Co bardzo ją zdziwiło. Aż w końcu nie wytrzymała i sama rozpoczęła mnie podrywać. Bardzo fajnie to wyglądało:).
Po pewnym czasie tego podrywu moi konkurenci wraz z kuzynem sobie poszli a ja zostałem sam z nimi dwiema. Wtedy ona położyła sie tak że miałem jej głowe na kolanach. I co? Kolejny zajebisty bład! Ona popatrzyła mi sie w oczy i zwyczajnie czekała aż ją pocałuje a ja walnąłem jakiegoś teksta żeby sie podniosła.
Nie wiem co ze mną jest! Całą akcje rozgrywam dobrze tak że jestem w stanie doprowadzić do KC ale gdy dochodzi co do czego porostu oblatuje mnie jakiś strach czy coś!
Poźniej maiłem z nią jeszcze jedną okazje ale też ją popsułem.
Siedziałem z nią sam, troche żartowaliśmy i walnąłem "Chiałbym cie pocałować" Ona lekko się zaśmiała sama chyba za bardzo nie wiedziała co zrobić. Ja szybko złagodziłem temat i tak to sie skończyło.
Teraz wiem że gdybym wybrał lepszy moment na to zagranie jakąś chwile ciszy, pojechał bym wcześniej NLS było by zupełnie inaczej.
To już koniec dziękuje wszystkim którzy dotrwali do końca. I chciałbym powiedzieć początkującym żeby nie bali sie całować bo to chyba największy błąd w tej sztuce.
Odpowiedzi
Zbyt dużo wymówek, myśli typu
ndz., 2011-02-13 13:53 — uszatyZbyt dużo wymówek, myśli typu "co jeśli to zrobię, a co jeśli się odsunie..." tworzy się w twojej głowie przez co jesteś zblokowany.
Jeden pocałunek (gdy leżała tobie na kolanach) i cała akcja zakończyłaby się powodzeniem.
Następnym razem nie myśl tylko rób. Życzę Ci, by taka sytuacja się więcej nie powtórzyła, byś nabrał odwagi i domykał dziewczyny.
Pozdrawiam.