Witam, mam 20 lat, jestem z Łodzi. W swoim krótkim życiu miałem sporo dziewczyn, jednak nie były to poważne związki, i nigdy nie podchodziłem do nich na serio (po prostu rozmawiając z panienką czy próbując ją poderwać, prawie obojętne było mi, czy dostane kosza, czy też uda zaliczyc).
Tym razem jest jednak inaczej, i wolałbym nic nie spierdolić, tak też trafiłem na to forum.
Otóż, dziewczynę tą poznałem na feriach we Włoszech jakiś miesiąc temu, w dosyć ciekawych okolicznościach. W hotelowym korytarzu waliliśmy z kolegami wódę, po czym przysiadła się do nas nieznajoma, i zaproponowała mi wyjście na spacer (!!??). Jakoże wtedy miałem "dziewczynę" odmówiłem i zaproponowałem koleżance żeby piła znami
, ona jednak wróciła do siebie do pokoju (albo gdzieś poszła).
Kilka dni pojeździliśmy (bez spotkania tej panienki), w końcu wraz z kumplami postanowiliśmy iść do pubu w mieście, przy czym spotkałem tą dziewczynę i zaproponowałem jej żebyśmy poszli razem. Troszkę się poznaliśmy, bardzo fajnie sie nam rozmawialo, i muszę przyznać że w tym momencie ją bardzo polubiłem.
DALEJ, następnego dnia w hotelu była impreza z wycieczki, umówiłem się z tą dziewczyną (no i z kumplami) że pójdziemy do miasta na imprezę zamiast na tą hotelowa.
Dziewczyna jednak koniecznie chciała zostać na początek imprezy w hotelu, i wtedy zostawilem ja z jej kolezanka w hotelu poszedlem z kumplami do miasta.
Od tamtego czasu nasze stosunki były troszkę "chłodniejsze". Może tydzień po powrocie napisała do mnie na facebooku, że zaprasza mnie do krynicy (do siebie do domu) na deske. Odmowilem, poniewaz mialem lekkie problemy w szkole.
Teraz caly bajer polega na tym ze po zastanowieniu sie okazuje sie, ze kobieta ta bardzo mnie interesuje, jest po prostu w moim typie
i wydaje mi sie ze z zadna dupa jeszcze tak dobrze mi sie nie rozmawialo ani nie spedzalo czasu.
Nie chcial bym tego spieprzyc i zastanawiam sie jak to rozegrac. Nie byloby tu zadnego problemu, gdyby nie to, ze ona studiuje w Warszawie.....
Natomiast ja studiuje w krakowie :)Umowilem sie z nia u mnie w miescie poniewaz ma przyjechac w jakis tam sprawach zwiazanych ze szkola (nie wiedziala z jakiego miasta ja jestem rodzinnie), ale jednak chyba nie bede mial czasu sie pojawic ://// (szkola)
No to wszystko
czekam na dobre rady
u mnie wmiescie czyli w lodzi
za duża odległość, szkoda marnować energie
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki