Witam! Od jakiegoś czasu przeglądam stronkę podrywaj.org. Doszło do tego z naturalnej kolei rzeczy. Miałem kilka porażek w relacjach z kobietami. Najczęściej okazywało się, że brakuje mi pewności siebie, bądź, że staje się zwykłym, cholernym pantoflarzem... To już przeszłość. Ostatnio wiele się zmieniło. Zmieniłem podejście do tematu. Mam już pewną łatwość w nawiązywaniu nowych kontaktów z kobietami.
W tym momencie mam na oku jedną kobietkę. Sytuacja wygląda następująco: znamy się od wakacji. Od tamtego czasu miały miejsce jakies luzne rozmowy, nic zobowiązującego. Znam teorię, czas przejść do praktyki. W tej sytuacji przymierzam się do spotkania z nią. Jest jednak taki mały problem. Często sms-ujemy, jednak często dochodzi do sytuacji, gdy ona nagle milknie i czestotliwosc jej odpisywania nie jest zbyt wysoka. Ma ktos pomysl na to, jak z klasą rozwiązać tą sytuacje? Chodzi mi glownie o to, ze poprzez te "nieregularne" smsowanie z nią, nie mogę przejść do konkretów. Powinienem po prostu zadzwonić i się umówić? Jeśli tak, to jak rozegrać to ze wspomnianą klasą? Ot tak po prostu? Wiem, ze niektorym moze sie wydac banalne to co pisze, jednak jako poczatkujacy gracz mam prawo miec pewne dylematy i niewiadome. Doradzcie mi jak moglbym poprowadzic taka rozmowe. Pozdrawiam!
Po prostu zadzwon, spytaj sie jak jej minal tydzien czy cos, jakies pierdoly, spytaj czy idzie z toba do X, pozniej chwile pogadaj o pierdolach i tyle
Temida, bogini sprawiedliwości- jest ślepa, ale to nadal kobieta.
dzwonisz mowisz "chce sie spotkać (podajesz dwa terminy , ona wybiera jeden i proponuje godzine , ty zmieniasz lekko te godzine i idziesz) zluzuj z tymi esemesami nie ma co sie przejmować tym ze laska nie odpisuje co 1s poza tym konkrety to lepiej jak stoi przed Tobą
nie ma czegos takiego jak 'porazka' - widocznie nawet teoria jest Ci nie do konca bliska.
tak, zadzwonic. z klasa ?? cos Ty sie tak tego uparl ? zarywasz do przyszlej zony ksiecia Williama ? dzwonisz, gadasz chwile o bzdurach i mowisz, ze chcesz sie z nia spotkac. podajesz dwa terminy, utrzymujesz pozytywna atmosfere, rzucasz zartem na ulatwienie jej podjecia decyzji ('tylko najlepiej spotkajmy sie w jakims miejscu gdzie jest duzo ludzi, zeby w razie mial mi kto pomoc sie obronic lub mialbym gdzie uciec' - cos w ten desen), i masz randke lub odmawia, a Ty to olewasz, robisz jej chlodnik i zajmujesz sie innymi laskami.
w skrocie...
Dzięki za odpowiedzi. W sumie, to macie racje. Nie ma co owijać w bawełnę, tylko chwytać za telefon, dzwonić i konkretnie się ustawić. Smsy były dla mnie taką formą skrywania się.
Jest jeszcze jedna rzecz. Ta laska często ma jakieś wymówki, kiedy proponuje jej jakies spotkanie (ale przypominam, ze jeszcze zadne nie doszlo do skutku). Np. twierdzi, ze jest czyms pilnie zajeta. Kolejnym razem mowi, ze jest zmeczona itp, itd. Czy to moze o czymś świadczyć? Taka sytuacja miała już miejsce kilka razy. W każdej innej sytuacji pomyślałbym, że mnie zbywa, ale ta jest szczególna. Często podczas wspolnych rozmow podkreslala, ze jestem niezastąpiony, ze chciałaby się ze mną spotkać (ale pozniej jak sie okazywalo wykrecala sie). Generalnie rzecz biorąc- słodziła mi. Rozmowy, chociaż sms-owe przechodziły w naprawdę miłym, ciepłym klimacie. Kiedy poznaliśmy się (w wakacje), wtedy faktycznie duzo przebywalismy ze sobą na żywo. Zaczelo się od mojego zagadania, poprowadzenia rozmowy itp. Pozniej juz ona sama zaczynala do mnie podchodzic itp. Wszystko mialo charakter dobrej znajomosci. Rozmowy nie byly zbyt zobowiazujące, po prostu lubilismy zartować. Dobrze sie razem czulismy (ja na pewno, wydaje mi sie, ze ona tez). W tym momencie chce przejsc do konkretow i stad wysunalem moje poprzednie pytanie. Co jeszcze mozecie mi dopowiedziec, nt. przedstawionej przeze mnie sytuacji?
wyciągnij ją z domu -powiedz ze znalazłeś jakieś zdjęcia z wakacji, chociaż dobrze przeprowadzona rozmowa jest juz jakimś gwarantem przyjścia(bądz pewny siebie),ja robie tak jak dziewczyna zaczyna kręcić ze brzuszek i główka to ja do niej nie dzwonie i nie pisze bo albo ma mnie w dupie i zaczynam sie zastanawiac w ktorym momencie cos spieprzyłem albo cos ukrywa i czekam az ona sie wyleczy z tego i sama zadzwoni. jak dla mnie (bez urazy oczywiście) dziewczyna zadawala sie z kilkoma facetami na raz i robiła casting i niestety mogłeś odpaść. ale zadzwonic zawsze można, nie zaszkodzi.
Wydaje mi się, że nie robiła żadnego castingu. Z tego co mi wiadomo (a znam jej dobre koleżanki) ona nie ma żadnego faceta. Zastanawia mnie właśnie to dwojakie zachowanie. Z jednej strony poprzez swoje zachowanie stwarza pozory zainteresowanej, z drugiej coś kręci. Ciekawa sprawa. Mam jeszcze jedno pytanie. Wiem, że na to nie ma reguły, ale generalnie chyba im szybciej tym lepiej. Czy ja jako facet, który już wie czego chce (po prostu z nią być, nie zależy mi tylko na przelotnej przygodzie itp, tylko chcialbym, zeby bylo to cos powazniejszego) powinienem już na pierwszym spotkaniu się określić? Domyślam się, że to będzie zależało od przebiegu tego spotkania i tego, czy w ogóle dojdzie do skutku. Co zrobilibyście na moim miejscu?
jeżeli dojdzie do spotkania to nic nie określaj i to jeszcze na pierwszym spotkaniu (istne szaleństwo) co bys jej powiedział "interesuje mnie tylko małżeństwo" , nie podpalaj sie za bardzo, za bardzo wybiegasz myślami w przyszłość skup sie teraz na tym aby nie spieprzyć rozmowy
Ok. Zbierzmy do kupy to wszystko.
W obecnej sytuacji kończę z smsami. Zbieram się na odwagę i dzwonię do niej, umawiając się na spotkanie. Jak już do niego dojdzie, to nie powinienem mówić niektórych rzeczy, na które jest raczej za wcześniej, tak?
Generalnie co powinienem stworzyć na pierwszych spotkaniach? Szukać nowych tematów żeby jakoś tą przyjaźń podtrzymać? Zadaje takie banalne wydawać by się mogło pytania, choć ja tak naprawdę mam swoją projekcję tego wszystkiego, tylko chcę znać zdanie innych.
(do poprzedniej wiadomości) .... bo do wielu rzeczy mogę zabierać się źle, jako, że nie mam wielkiego doświadczenia w tych sprawach. Ja tak naprawdę niedawno uświadomiłem sobie to, że rola faceta w takich kwestiach powinna wyglądać zupełnie inaczej, niż do tej pory sobie to wyobrażałem.
spokojnie masz plan działania dobrze masz cel dobrze, na forum jest bardzo dużo artykułów jak przeprowadzić taką rozmowę, jak boisz sie ze cos spartolisz to przemyśl co chcesz powiedziec poczytaj st , jak sie z nią spotkasz to rozmowe prowadz jak podryw (ale taki jak Admin przykazał), jeżeli to Cię w jakiś sposób przerasta to szukaj punktów zaczepienia zeby na następne spotkanie było tylko kwestją telefonu zeby ona chciała przyjść i pogadac z własnej nie przymuszonej woli i wtedy znów spróbuj tak jak Admin przykazał w podrywie , jak Ci sie nie uda to zostaniecie dobrymi znajomymi z wieloma tematami do rozmów
"znamy się od wakacji. Od tamtego czasu miały miejsce jakies luzne rozmowy, nic zobowiązującego. Znam teorię, czas przejść do praktyki. W tej sytuacji przymierzam się do spotkania z nią. Jest jednak taki mały problem. Często sms-ujemy, jednak często dochodzi do sytuacji, gdy ona nagle milknie i czestotliwosc jej odpisywania nie jest zbyt wysoka."
Czyli teorii nie znasz ani trochę.
1. smsy?
2. od wakacji się znacie i nie było seksu?
3. jesteś potrzebujący i zdesperowany?
"Chodzi mi glownie o to, ze poprzez te "nieregularne" smsowanie z nią, nie mogę przejść do konkretów."
ooooooooooo tak, znasz teorie nie ma co!
Jesteś na etapie 0. Przeczytaj lekcje, arty po lewej i arty ze strony głównej. Przeczytaj też poradnik o umawianiu się, o tym, że smsy to zło. I może, ale tylko może wtedy cokolwiek zaskoczy. Bo ta Twoja "teoria" to jest nie wiem skąd brana. Nic się nie zmieniło w Tobie. Dalej masz zadatki na zostanie pantoflem.
To tak Ci napisałem żebyś na ziemię zszedł i przejrzał na oczy.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.