
Piątkowa noc w klubie.
Nadszedł weekend, a więc czas wybrać się na jakąś imprezę, jeśli się nie wie gdzie to najlepiej do klubu. Jeszcze raz przypomnę, że jestem początkującym w 100% tego słowa znaczeniu. Posiadam tylko teorię, ale to też niepełną. Postaram się moimi oczami przekazać wam zabawę w klubie.
Wybrałem się tam z 2 kolegami, na których zawszę mogę liczyć podczas takich imprez. Dodam, iż też pracują nad sobą by poznać swoje prawdziwe „ja”. Dogadujemy się nieomalże bez słów, ale nie o tym będzie wpis. Pozytywne nastawienie w domu, odrzucenie głupich myśli, chęć zaszalenia, pełna mobilizacja;) Wchodzimy do klubu, jesteśmy umyślnie jednymi z pierwszych. Na złapanie pozytywnego, klubowego klimatu pijemy jedno jedyne tego wieczoru piwko. Od początku mowa ciała nienaganna. Na kanapach siadamy tuż przy parkiecie, by popatrzeć na małą grupę ludzi, którzy już tam tańczą oraz tych, którzy wchodzą do klubu. Obserwujemy mowę ciała innych, ich ruchy oraz nastawienie. Wymieniamy się spostrzeżeniami, którymi podzielę się z wami: większość mężczyzn, bo nie wszyscy wchodzą zwykle tak jakby szli na ścięcie. Zamiast pozytywnego nastawienia wydawało nam się gdyby się bali, że tu przyszli, przynajmniej tak to odebraliśmy. Zauważyliśmy to my, a co dopiero dziewczyny, które widzą przecież znacznie więcej. Widać, że starają się mieć odpowiednią mowę ciała, ale wygląda to strasznie sztucznie, są spięci, a ich ruchy są nieomalże takie gdyby przed chwilą wyszli z 3-godzinnego treningu na siłowni. Wiadoma rzecz większość od razu do baru, ale nie czepiam się tego, bo przecież sami tak zrobiliśmy. Na kanapach nie siedzimy sztywno, mamy mowę ciała, ale nie z przesadą. Cały czas jesteśmy weseli, śmiejemy się, a banan z twarzy prawie nie znika. Nogami przytupujemy sobie w rytm granej muzyki. Piwo, że tak powiem pijemy na siłę, bo nie na tym dzisiaj nam zależy. Chodzi nam tylko o dobrą zabawę. Widzimy dwóch facetów, którzy próbują podbić do grupki dziewczyn, widać jak czają się, ich ruchy są nienaturalne, w końcu przełamują się, ale robią to z taka niepewnością, że zaczynamy się śmiać, ale nie z nich tylko z siebie wspominając, jak my musieliśmy wyglądać kiedyś żenująco robiąc to samo co oni teraz.Wbijamy na parkiet. Po tym wszystkim nabieramy jeszcze większej pewności. Olewamy totalnie otoczenie oraz dziewczyny, które tańczą we 4 w kółku. Na początku bawimy się sami, bo taki mamy plan już wcześniej obmyślony. Tańczymy na samym środku, bawimy się świetnie, śmiejemy, śpiewamy tańcząc, przybijamy sobie piątke. Czuje jak ludzie siedzący obok, bądź tańczący patrzą na nas. Zawsze się tego bałem, wstydziłem, a teraz dodaje to mi jeszcze większej energii, pewności. Niedługo było trzeba czekać, po jakichś 3 minutach dołącza do nas z własnej inicjatywy grupka wcześniej wymienionych dziewcząt. Myślę sobie: „co jest, to teraz dziewczyny podrywają facetów?”. Nie zwlekamy nawet sekundy po tym ich ruchu, od razu przejmujemy inicjatywę, pokazując, że to my tutaj dzisiaj rządzimy. Porywamy dziewczyny do tańca, całkowicie rozbijając kółko, każdy w inną stronę. Zdziwione jak cholera, straciły pewność, odizolowane bez koleżanek. Tańczymy, bawimy się, świetna rozgrzewka, dobrze zapowiadający się wieczór. We trzech wymyślamy wspólnie bez zbędnej rozmowy zabawy taneczne, inicjując wszystko sami. Z każdą wymieniam parę zdań. Przedstawię tu w skrócie rozmowę z jedną z nich:
Ja: Licealistka?
Ona: Tak, jestem z tego i tego liceum, 1 klasa.(nie pamiętam z jakiego).
Ja. Haa, a byłem pewien, że podstawówka.
Ona: Ja jestem wielu rzeczy często niesłusznie pewna.
Ja: Pierwszy raz w klubie
Ona: Tak, a czemu pytasz.
Ja: Widać, że jesteś spięta, ale odwagę to masz, nieprawdaż?
Ona: Mam.
Ja: Czemu się nie uśmiechasz?
Ona: Jestem zaskoczona(smile).
Ja: Tak, a czym takim?
Ona: Dlaczego nie pytasz o imię?
Ja: Mam taki zwyczaj, że o imię dziewczyny to pytam na koniec imprezy, kiedy widzę, że jest warta poznania go przeze mnie.
Ona: Haha(smile)
Ja. No staraj się, staraj pokaż na co cię stać
To była po krotce rozmowa w tańcu bez większego znaczenia na losy imprezy, aczkolwiek postanowiłem przybliżyć ją, gdyż jako pierwszą dobrze zapamiętałem. Od razu powiem, że gadka na całkowitym spontanie. Po chwili ja zostawiłem i zatańczyłem po kolei z jej koleżankami, była znów zdziwiona. Z kumplami postanowiliśmy je zostawić, dziewczyny otwarte przez nas, potężnie zbudowany social oraz duże zmęczenie, którego następstwem była mokra twarz i wilgotna koszula. Było trzeba odpocząć. Po krótkim ochłonięciu wbijamy znów na parkiet. Znów tańczymy sami, a tu znów podbijają do nas dziewczyny, tym razem całkowicie inne. Widocznie nas widziały wcześniej i zachęcone tym postanowiły zaryzykować. Mówię czemu nie, zatańczę. Podbiłem do jednej z nich, dobrze trafiłem, bo tańczyła fajnie. Miałem z kim poszaleć. Teraz otworzyłem się na maksa(albo lepiej będzie to brzmiało, ja ją otworzyłem na maksa), normalny taniec przekształcił się nieomalże w erotyczny. Tańczyliśmy jak para kochanków, chyba mi odpłynęła w inny świat, było namiętnie, ale to ja prowadziłem i wykonywałem coraz to kolejne odważniejsze ruchy. Z każdą chwilą czułem się coraz pewniejszy. Po jakich kilku minutach, stwierdziłem, że dość.W czasie tego tańca wyczaiłem obok grupkę dziewczyn, która ostro nam się przyglądała, a w niej fajną brunetkę. Sygnał do kolegi, który zaraz ją odbił, a ja po ogarnięciu się postanowiłem sam podbić, bo już znudziło mnie, gdy dziewczyny same podchodziły. Momentalnie poczułem przypływ większej adrealinki i mocniejszego bicia serca(lubię to).Zostałem sam na sam ze sobą i grupką dziewczyn bez kolegów. Podbiłem do najbrzydszej i zarazem najgrubszej. Pomyślałem sobie: „A co tam, trzeba wypróbować w końcu ten patent, zobaczymy czy się sprawdzi”. Była, bądź były zdziwione, potańczyłem z nią chwilkę, po czym podbiłem do mej wbranki. Opierała się jak cholera(może wiedziała o co chodzi?), kiedyś bym zrezygnował, odszedł z opuszczoną głową, ale nie teraz. Postawiłem na swoim, przyciągnąłem ją i zaraz rozchmurzyłem fajną, negującą i śmieszą rozmową. Zszedłem całkowicie na temat jej, jej koleżanek i lesbijek. Dodałem również, że niech w końcu choć spróbuje tańczyć tak jej koleżanka, z którą miałem zaszczyt przed chwilą pobrykać. Jej poziom pewności oraz sukotarczy zbiłem do 0. Po kilku tańcach odszedłem, zostawiając ją samą na parkiecie, ale minę miała:) Miałem też krótką rozmowę na sofach oraz jeszcze kila zaliczonych dziewczyn w tańcu. Może nie były to HB10, ale dodały mi wiele, wiele doświadczenia i kolejnych umiejętności. Żeby nie było to powiem, że popełniłem i tak pomimo tego mnóstwo błędów, ale teraz wiem jak ich unikać i będę próbował to robić. I jedno najbardziej sobie zarzucam:/, zawahałem się podejść do dziewczyny bardzo ładnej, która przykuła moją uwagę, przez co podbił do nie jakiś inny typ.
A dodam, że zwracaliśmy uwagę nie tylko kobiet, ale także innych facetów. Wyglądaliśmy na takich pewnych, że zdarzyło się, że po prostu przyszli do nas z piwem by z nami wypić, alkoholu odmówiliśmy, ale pogadaliśmy. A jeszcze jedno, gdy siedzieliśmy w trakcie imprezy na sofach, przyszło 6 osiłków, którzy próbując wywrzeć na nas presję chcieli byśmy udostępnili im miejsca. Nie złamałem się, siedząc pewnie i mówiąc pewnie, spowodowałem, że poszli z kwaśnymi minami dalej:)
To wszystko, znów się tego trochę zrobiło. Postaram się następnym razem pisać bardziej zwięźle, bo ze względu na moje humanistyczne usposobienie mam z tym problem. Tym, którzy tu dotarli dziękuje za przeczytanie, mam nadzieję, że nie zanudziliście się na śmierć.
Teraz czas w końcu przełamać się na ulicy, zdobyć numer i przeprowadzić dłuższą rozmowę, życzcie mi odwagi:)
Odpowiedzi
Powiem Ci jedno: Jeżeli takie
sob., 2011-02-12 22:28 — SagułaroPowiem Ci jedno: Jeżeli takie są Twoje początki, to z niecierpliwością czekam na akcje Twojej przyszłej-doświadczonej osoby
super
Wielkie dzięki, każdy taki
sob., 2011-02-12 22:50 — OrtiWielkie dzięki, każdy taki post, odpowiedź dodaje mi jeszcze więcej otuchy i motywacji:) Jak powiedziałem nie były to dziewczyny należące do tych najpiękniejszych, ale dla mnie najważniejsza jest nauka i zdobywanie doświadczenia, obycia oraz moje motto, które obrałem sobie na początku drogi czyli DOBRA ZABAWA.
Dodam, iż widziałem w klubie kilka razy jak dziewczyna trzymała chłopaka za rękę idąc pierwsza, a on za nią i to ona jako pierwsza robiła drogę w tłumie. Jak to rozumiecie, stali się oni w tym momencie pieskami, frajerami??? Bo ja osobiście uważam, że chłopak powinien iść pierwszy, ciągnąc za sobą dziewczynę.
Jedno co mi się podobasz, to
ndz., 2011-02-13 03:10 — zulusJedno co mi się podobasz, to bawisz sie całym tym UWO i uczysz się przy tym. Oby tak dalej.
Podoba mi się jak dużo masz
ndz., 2011-02-13 08:56 — ChaosPodoba mi się jak dużo masz energii! Sam jestem na podobnym poziomie jeśli chodzi o dziewczyny w klubach ale brakuje mi czasem tej energii która aż od ciebie promieniuje co odbija się na łatwości działania.
A co do prowadzenia dziewczyny, miałem w piątek w klubie taką sytuację, tańczymy w grupie znajomych jest tam moja kumpela która lubi trzymać władzę w stosunkach międzyludzkich, mówię jej że idę do baru, ona na to że idzie ze mną łapie mnie za rękę i prowadzi przez tłum, pomyślałem że tak dziwnie się czuję bo zawsze ja się przepychałem, więc łapię ją w biodrach i zatrzymuję, przechodzę obok niej i zaczynam prowadzić, na co ona zrobiła strasznie kwaśną niemalże urażoną minę i puściła moją rękę. Olałem bo to tylko koleżanka ale obrazuje że może to oznaczać próbę prowadzenia i manipulowania chłopakiem
Chaos dzięki, że się tym
ndz., 2011-02-13 09:54 — OrtiChaos dzięki, że się tym podzieliłeś. Na to wychodzi, że dziewczyny chcą w ten sposób postawić na swoim i pokazać, że one chcą manipulować facetem. Świetnie to zrobiłeś, sam tak zrobię w przyszłości, jeśli coś takiego zajdzie. Wielu by szło za nią, a ty postawiłeś na swoim, super
Przyznam, że ta energia bardzo łatwo przechodzi na inne osoby, dziewczyny. Powiem jeszcze, że moje pierwsze wizyty w klubach, na imprezach polegały na tym, że w głowie siedziało mi to, że ja MUSZE podejść/poderwać/zatańczyć z dziewczyną. Nie potrafiłem tak naprawdę się bawić, byłem spięty, sztywny, dziewczyny w dużej mierze wcale na mnie nie zwracały uwagi. Zawsze myślałem, że bez alkoholu nie da się bawić, gdy nie piłem czułem się drewniakiem, teraz to się zmienia.
Wszystko siedzi w naszych głowach i to wszystko da się zmienić samozaparciem, treningiem i pozytywnym nastawieniem.
Jeszcze napiszę, że naprawdę idąc na imprezę, tam gdzie macie podrywać laski, spróbujcie nie pić alkoholu, wasz mózg na początku może się buntować, stawiać opór, ale powiedzcie mu NIE. Ale zadziała to tylko wtedy, gdy sami tego będziecie chcieć, gdy się otworzycie na innych oraz będziecie pozytywnie, jeszcze raz to powtórzę, pozytywnie myśleć