Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

przyjacielska znajomość

14 posts / 0 new
Ostatni
XcEzEt
Portret użytkownika XcEzEt
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2011-02-01
Punkty pomocy: 0
przyjacielska znajomość

Męczy mnie jedno czytałem na forum że to trudne i że się nie opłaca bo to czasochłonne i jak się uda to czar pryska ale w życiu tego nie próbowałem. I chciałem spróbować wykonać właśnie taki eksperyment.
Czy komuś na forum udało się rozkochać w sobie przyjaciółke lub koleżankę?
Jeśli tak napiszcie coś o tym więcej bo pewnie kilka osób również by spróbowało tak jak ja zamienić przyjacielską, koleżeńska relacje w związek. Wink pzdr

young
Portret użytkownika young
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Zalezy

Dołączył: 2011-02-06
Punkty pomocy: 73

jeżeli masz przyjaciółkę to niech tak zostanie. związki sa ulotne a przyjaźn nawet i do końca zycia. nigdy nie słyszałem zeby ktos nagle zaczął chodzic z naprawdę dobrą przyjaciółka. dzieje sie tak przez to że przyjaciółka wie wiecej niz dziewczyna rozmawiasz z nią o takich rzeczach o jakich bys z dziewczyną nie rozmawiał i jak by to ująć niczym juz jej raczej nie zaskoczysz (jesteście juz w ramce przyjaźni). jezeli chodzi o koleżankę to wystarszy ze ją gdzies wyciągniesz i dasz sie poznac od tej strony od której Cię wcześniej nie znała

KRZEMEK
Portret użytkownika KRZEMEK
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Północ

Dołączył: 2010-03-01
Punkty pomocy: 71

young, po co Ty chłopaku pierdolisz głupoty?

Podstawą dobrego, trwałego związku jest przyjaźń. I nie ważne czy wyrobiona przed, czy po zbliżeniu kontaktów pod kątem seksu. Xcezet jak najbardziej próbuj chłopaku, a co do tego jak wyjść z ramy przyjaciela to powtórze po raz któryś setny że POCAŁUNKIEM. Pogrzeb w wyszukiwarce o szczegółach.

semper fidelis

rafciuuu
Portret użytkownika rafciuuu
Nieobecny
Zasłużony
Wiek: 25
Miejscowość: **

Dołączył: 2009-07-19
Punkty pomocy: 146

Xcezet, ja osobiście nigdy nie wpadłem w ramę przyjaciela (choć myślałem inaczej), ale paru kumpli miało ten problem.

Te ich "przyjaciółki" przylatywały do nich dopiero gdy zostały olane bo chłopaki zauroczyli się w innych kobietach.

XcEzEt
Portret użytkownika XcEzEt
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2011-02-01
Punkty pomocy: 0

Właśnie, że tutaj nie chodzi o rame przyjaciela tylko kolegi (w moim przypadku) zależy mi by właśnie z niej wyjść.
Ok rozumiem, że pocałunkiem itd., ale mam wątpliwości czy po pierwsze jej tym nie spłosze, a po drugie czy właściwie to odbierze...
aha i powiedzcie jak ma ten pocałunek wyglądac w jakiej okolicznosci atmosferze miejscu i w jakim czasie Wink pzdr

matu6
Portret użytkownika matu6
Nieobecny
Wiek: .
Miejscowość: .

Dołączył: 2010-11-27
Punkty pomocy: 298

Zacznij ja podrywac jak inna laske. Wszystko masz po lewej. """"Na spotkaniach dazysz do kina i pocalunku """. Jak sama zauwazy ze chcesz czegos wiecej to sama zacznie temat,ale tym sie narazie nie przejmuj . Zapros ja do siebie lub na spacer i zapytaj jak ocenia swoj pocalunek ( w jakiej skali ) jak zacznie sie zastanawiac to poprostu podejmujesz probe pocalowania jej.

KobietaChceBycUwodzonaSlowem,RozpieszczanaCzynem,KochanaDotykiem i ZdobywanaPrzezCaleZycie...

XcEzEt
Portret użytkownika XcEzEt
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2011-02-01
Punkty pomocy: 0

A jak odmówi ?

Akcja bedzie wtedy zjeban*

anonycoder
Portret użytkownika anonycoder
Nieobecny
Wiek: 22

Dołączył: 2010-01-25
Punkty pomocy: 11

KRZEMEK
"Podstawą dobrego, trwałego związku jest przyjaźń"

Podstawa dobrego trwałego związku jest sex, chyba nie wiesz co znaczy przyjaźń, bo przyjaźń jest dla przyjaciół a nie do związku. Przyjaciele mówią sobie więcej niż możesz powiedzieć dziewczynie Takie moje zdanie

Masz to na co Cię stać i basta!
-------------------------------
Muay Thai, Bjj, Krav Maga, K1

LastDream
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Toruń

Dołączył: 2014-05-03
Punkty pomocy: 0

Witam,
Mam podobny problem,a mianowicie z tym, ze zostalem zaszufladkowany przez dziewczyne jako "przyjaciel", i chodzi o to, zeby jakos z tego teraz wyjsc. Opisze wam po krotce cala sytuacje.

Poznalem ja jakis rok, no nie caly rok temu na fb, zaczelismy pisac, potem przeszlismy na gg jednak, praktycznie od poczatku znajomosci wiedzialem, ze ma chlopaka, no coz, fajnie nam sie pisalo
, pisalismy wiec ciagle ze soba, po tygodniu sie spotkalismy juz. W realu tez nie bylo najgorzej, zaczelismy sie czesciej spotykac, az w koncu sie zakochalem w niej, noi teraz nie wyobrazam sobie bez niej zycia.
Spotykalismy sie dalej, pisalismy, zaczalem sie starac, pisac listy, robic mase roznych rzeczy, zeby jej pokazac ze jestem romantyczny i wgl jakis inny (bo faktycznie jestem), ona to wszystko widziala, doceniala, lecz nie chciala zmieniac nic w swoim zyciu.
Pewnego razu jak odwiozlem ja pod dom, i siedzac w samochodze, przy takich nastrojowych piosenkach wyznala, ze zakochala sie we mnie. No fajnie tak, ucieszylem sie w pierwszym momencie. Dalej to wszystko szlo w dobrym kierunku, czasami mowila, ze nie chce nic i wgl, jak miedzy nią, a
jej chlopakiem bylo cos zle, to wtedy nie miala jakos oporow, i miedzy nami bylo dobrze, nie raz tak bylo. Tydzien temu spedzilismy ze soba milo popoludnie i wieczor, nad jeziorem, przytulanie, rozmowy i te sprawy, zrobilem kanapki, bo to tak troche jakby piknik bylo, ona o niczym nie wiedziala, no bylo milo po prostu.
A nazajutrz, juz pisala, ze zrozumiala, ze jednak kocha tamtego, zebym przestal sie starac, i zebym juz sobie zadnych nadzieji nie robil, ze ona nie chce nic procz przyjazni.

Przyznam sie wam, czym to moglo byc spowodowane, ze tak nagle, to sie stalo, nie raz byly juz okazje do tego zeby ja pocalowac, no byly, czasem wydaje mi sie, ze ona nawet jakby sama tego chciala, a tydzien temu, to juz wgl byla do tego sytuacja idealna, a ja balem sie to zrobic, nie wiem czemu, balem sie chyba, ze powie "nie" albo "co Ty robisz", bo skoro ma chlopaka, to by bylo dziwne.
I wlasnie chyba tym, ze tak dlugo z tym zwlekalem, stalem sie przyjacielem, i ona na nic mi juz teraz nie pozwala. Wczesniej mowilem do niej juz tak normalnie "kochanie" i takie rozne, i jej sie to bardzo podobalo, teraz jak tak powiem to jest taki odzew "nie mow tak do mnie" Sad
Czasami trzymalismy sie za rece jak para, i jej to nie przeszkadzalo, lapalem ja za koloano, tez jej sie podobalo, a teraz jak ja sprobowalem zlapac za reke, albo przytulic to slysze stanowcze "nie" .
Od tamtego czasu nie moge spac po nocach, bo zastanawiam sie nad tym co zrobic, jak to jeszcze odkrecic, jak sprawic zeby nie myslala o mnie tylko jak o przyjacielu, do pogadania, spacerkow i pomagania.

Obecny chlopak, tzn to jest jej pierwszy, kilka razy ja juz zranil, sprawil, ze plakala przez niego wiele razy, ona chcac go kiedys sprawdzic, pisala do niego z innego nr gg, potem sie umowila jako ta inna dziewczyna na spotkanie z nim, i tam sie powarznie poklocili, tyle, ze on
zawsze robi to tak, zeby wzbudzic w niej poczucie winy, bo dobrze wie, ze jej duzo bardziej zalezy niz jemu, a wiec wzbudza w niej poczucie winy, jej zaczyna zalezec i on ma problem z glowy, dziewczyna jest znowu szczesliwa z nim.
Ona jest naiwna, i sama to powtarza czesto, jeszcze kiedy dawala mi jakiekolwiek nadzieje, powtarzala, ze dobrze wie, ze ze mna moglaby miec lepiej, ale kocha innego. Mowila, ze ma wielki metlik w glowie, i ze jakby teraz kazano jej wybierac, to nie moglaby wybrac. Tak bylo kiedys, od zeszlego tygodnia,
nie mialaby z tym juz problemu;/ Nie mam juz pomyslow na to, jak to dalej poprowadzic, rozegrac, zeby jednak wrocilo to na swoje dawne tory. Czy wyjscie z tej roli przyjaciela i stanie sie materialem badz tez faktycznie partnerem jest wgl mozliwe? Czy na zawsze juz w jej glowie bedzie taki obraz, no rozumiecie, ze bałem sie zrobic ten krok, pocalowac jej wtedy.

Liczę na zrozumienie i w miare mozliwosci mądre rady Smile

brudneskarpety
Portret użytkownika brudneskarpety
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2014-02-21
Punkty pomocy: 1854

Pięknie odgrzebany temat. AAAA moje oczy krwawią, co ja kurwa przeczytałem, panowie nie czytajcie tego nawet. Podstawy z tej strony, frajerze(bo tak właśnie cię nazwę skoro piszesz swojego pierwszego posta bez przeczytania podstaw).

LastDream
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Toruń

Dołączył: 2014-05-03
Punkty pomocy: 0

Czytałem przed założeniem konta jeszcze, tyle ze piszac to moglem zapomniec o czyms, a co jest nie tak z tym postem?

brudneskarpety
Portret użytkownika brudneskarpety
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2014-02-21
Punkty pomocy: 1854

Kiedyś przeczytałem "W pustyni i w puszczy". Nie pamiętam kompletnie nic. Za to pamiętam każdą książkę np. Kinga bo mnie interesowały. Nie czytałeś tych podstaw ze zrozumieniem, nie chce mi się komentować twojego wpisu kolego skoro twój problem był opisywany w dziesiątkach blogów, tematów i w podstawach.

TPWC
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-03-09
Punkty pomocy: 0

Mnie owszem udało sie jako tako rozkochać w sobie przyjaciółkę ale finalnie wszystko się rozpadło,więc szczerze nie polecam - za duzo zachodu przy zbyt małych efektach Wink