Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Incepcja

Portret użytkownika badwolf

Kto oglądał film będzie wiedział o co mi chodzi (a może i bez oglądania).

Poznał Ją ok. miesiąca temu. Była śliczna, inteligentna i rozsądna (co w dzisiejszych czasach jest rzadkością). Cieszył się, że ją spotkał. Po rocznym lizaniu ran po poprzedniej: ślicznej, inteligentnej i... no właśnie brakowało jej tego rozsądku co miała obecna.
Poznali się na oficjalnej imprezie, bez pół-nagich lasek, bez pijanych "a'la pua" co zachodzą od tyłu dziewczynę jak tańczy i zaczynają ją obmacywać.
Po tygodniu spotkali się, poszli do kina. On widział w jej oczach zachwyt. Słowem leciała na Niego. W jego głowie zrodził się pomysł żeby to wykorzystać. Spotykali się 2 razy w tygodniu, więc wszystko było po jego stronie, nawet Jej tęsknota mu pomagała. Uważała go za ideał. On jednak był daleki od tego. Był zwykłym mężczyzną, może trochę lepiej wychowanym on reszty.
Ale nie był do końca przeciętny. Potrafił dostrzegać rzeczy, których inni nie dostrzegali, pisać tak aby wywołać odpowiednie emocje. Potrafił wpływać na jej psychikę. Wiedział że kilka odpowiednio dobranych słów wpędzi ją w zakłopotanie, czy też da jej do myślenia. W taki sposób wywierał na niej lekki nacisk psychiczny i zawsze osiągał to czego chciał.
Lecz po pewnym czasie miał wyrzuty sumienia, czy dobrze robi. Pomyślał: "A co jeśli to tylko ja ją tworzę. A co jeśli kiedyś mi się przeciwstawi i nie zrobi tak jak ja chcę. A co jeśli sie na niej przez to zawiodę, bo stworzę swój własny doskonały obraz. Tylko że to będzie obraz wyimaginowany. A co jeśli..." Bił sie z myślami. Nie wiedział co robić. Chciał w niej zaszczepić coś, co bedzie Ją trzymać przy nim. Jednak uświadomił sobie, że jeśli ona ma być z nim tylko dlatego, że on wpływa na jej psychikę, wolał sobie darować. I postanowił że skończy z tym. Pozostawi rzecz samej sobie....

I tu nasuwa się aspekt moralny wpływania na psychikę. Czy tak można, czy to już jest wykorzystywanie swojej "wyższości" wiedzy przeciw innym-tym którzy tej wiedzy nie posiadają, czy po prostu dążenie to celu za wszelką cenę? Ciężko na to odpowiedzieć jednoznacznie, gdyz każdy z nas ma inne priorytety w życiu, chce czegoś innego, każdy oczekuje czegoś innego od życia. Ja wiem że często to robię, ale nie dla dóbr materialnych czy rozkoszy cielesnych (no może niekiedy), jednak nikomu nie robię krzywdy swoimi "podchodami". Kazdy kto podejmuje decyzję taką jaką ja chciałem, myśli że to jest tylko jego idea.
A co z graniem na poczuciu winy? To jest w sumie to samo tylko w bardziej wyrafinowany sposób. Nie zastanawiamy się czy osoba przez nas kierowana postąpi wbrew sobie. My oczekujemy tylko i wyłącznie "posłuszeństwa"(nie mogłem innego słowa wymyślić).

Ocenę moralną tych zachowań pozostawiam każdemu z osobno.

I polecam film "Incepcja" naprawdę dobry film o zatraceniu się faceta w świecie iluzji, którą stworzył ze swoją żona.

Pzdr:)

Odpowiedzi

Portret użytkownika badwolf

Nie robię tego dla "łechtania

Nie robię tego dla "łechtania poczucia własnej wartości" (ładnie napisane), tylko po to żeby uznała mnie jako swojego samca alfa... Nie chodzi mi o to że już jest wielka miłość czy coś takiego, bo wszystko idzie powoli i w jak najlepszym kierunku. Chciałem tylko trochę spróbować nią pokierować, sprawdzić w jakim stopniu da się zmanipulować.

Portret użytkownika saverius

Carlo, Ty swoją wiedzą mnie

Carlo, Ty swoją wiedzą mnie po prostu pozytywnie przerażasz Smile

Niedługo będziesz jak gen, gdzie rozmowa z nim jest na "zasadzie trafiony-zatopiony" Wink

Idee potrafią skutecznie zrujnować życie, heh.

Portret użytkownika saverius

no fakt z tym dogonięciem

no fakt z tym dogonięciem gena przesadziłem Wink