Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Początek metamorfozy

Portret użytkownika Orti

Witajcie. Kilka słów na wstęp.

Jestem tu nowy, choć tak naprawdę zaszczyt zetknięcia się z tą stroną miałem już znacznie wcześniej. Nigdy nie pisałem bloga, ale pomyślałem, że mogą być to miłe, a przede wszystkim zabawne wspomnienia na przyszłość, którymi będe dzielił się z wami jak i samym sobą. Gdy w końcu przejde metamorfozę, bo jestem tego pewien, będe miał do czego wrócić i powspominać stare czasy. Zapytacie pewnie: dlaczego jesteś taki pewny? A ja odpowiem, że „pewność” to teraz mój nowy przyjaciel, którego zawsze staram się mieć przy sobie. Coraz lepiej się poznajemy i dogadujemy, zaczynamy naprawde się lubić, a przede wszystkim tolerować. Pewność to coś czego uczę się codziennie, przełamuje swoje słabe strony i próbuje je naprawić. Zawdzięczam to tej otoż stronie. Dobra, ale do rzeczy.
Pierwszy raz wszedłem na tą stronę w czerwcu 2010r., ale niestety to było tylko zapoznanie się z artykułami pobieżnie. Szybko o niej zapomniałem i o wszystkim to co czytałem. Przyszedł wrzesień, zaczęły się zajęcia, byłem dalej takim samym dupkiem co przed wakacjami choć przez ten okres letni troszke nad soba pracowałem, ale słowo troszke wyjaśnia wszystko. Coraz częściej docierały do mnie dziwne sygnały z otoczenia, z różnych wydarzeń, w których uczestniczyłem, że jednak muszę coś z sobą zrobić, bo dalej tak żyć nie mogę. Przyszła studniówka, która odmieniła moje postrzeganie, myślenie(opisze ją poniżej). Wszedłem ponownie na stronę, zaczałem czytać wszystko po kilka razy, przestudiowałem artykuły, poczytałem blogi, aż wkońcu przysposobiłem sobie teorię, a także liznąłem, że tak się wyraże szeroko pojęty język PUA. Zacząłem dostrzegać błędy jakie popełniałem na każdym kroku przez ostatnie miesiące. Moje spotkania z koleżankami, dziewczynami były naszpikowane wielkimi błędami, których teraz już bym nie popełnił. Nie będe o tym pisał, bo wyszłaby książka. Zacząłem od samego siebie, od postawy, aż po przełamywanie swoich słabości. Zacząłem podchodzić do dziewczyn, rozmawiać, plotkować o byle czym, po to aby nabrać wprawy, odwagi. Wiele rzeczy przychodzi mi z ogromnym trudem, wielu też nie mogę podołać, bo niestety tchórzę. Ale staram się, a z każdym dniem robie kolejny krok. Podobnie jak małe dziecko, od nowa zaczynam uczyć sie chodzić. Została dana mi wędka, a ryby złapać musze sam. Zaczynam stosować negi, które coraz łatwiej przychodza do głowy, powoli dostrzegam shit testy, które odbijam, zaczynam być dostrzeganym, jestem bardziej uśmiechnięty nie tylko na twarzy, lecz także w środku w moim wnętrzu. Moje życie się zmienia i nie chodzi tu tylko o dziewczyny, o podrywanie. Tu chodzi o cały świat, który kręci się wokół mnie, o każdą drobną rzecz. Powiem wam ta strona pomaga ludziom osiągnąć sukces życiowy, sprowadza na dobre tory, które prowadzą do światłości, do szczęścia i radości. Będe starał sie coś maznąć tutaj od czasu do czasu o swoich postępach i akcjach, w których będe pełnił główną rolę!

Studniówka – mój początek metamorfozy.
Każdy pewnie był kiedyś na studniówce, bądź będzie. Zabawa na niej może być swietna, ale także działa ona w drugą stronę, człowiek może tam się zanudzić. Ja szedłem tam z przekonaniem właśnie tym drugim. To, że będę się nudził i podpierał ściany. Nic nie zapowiadało, że będzie tak fajnie. Postanowiłem zgodnie z zaleceniami, które pamietałem jeszcze z dawien dawna - nie pić alkoholu. To było na początku wielkim ciosem, gdyż lubie sobie łyknąć, a dodatkowo w takich okolicznościach. Skończył się polonez, każdy zasiadł do stołu. Usiadłem z kumplami, po spożyciu szczątkowego posiłku rzuciłem hasło: „No to chłopaki wbijamy na parkiet.” Miny były różne, od promieniującego szczęścia, aż po totalne załamanie. A więc ruszyliśmy...Wbiliśmy na parkiet, dosyć drętwo się ruszałem, zwyczajnie mi nie szło. W kumplach oparcia nie mam żadnego, sami wiecie co i jak, to ja muszę ich do czegoś zachęcać, oni mają zero inicjatywy, no ale cóż zrobić. Mija jakieś 10 minut, nagle patrzę, a na parkiet wbija taki totalny przymuł i podbija po kolei do dziewczyn. Myślę sobie, że pewnie chłopak musiał czytać tą stronę tuż przed wyjściem na bal, albo po prostu ma tyle odwagi. Patrze w lewo na kolegów, już widac, że taniec(dyskoteka) ich męczy. Najlepiej poszliby z powrotem siedzieć na tyłkach. Mobilizuje siebie we wnętrzu i po 3 sekundach dobijam do grupki dziewczyn, stwierdziłem, że najlepiej odrazu na rozgrzewkę do najładniejszych(przedział: HB6-HB9). Zasada 3 sekund działa:D Energia zaczyna we mnie rosnąć, adrealina podskakuje. Mówie sobie: „ Tak jestem w swoim żywiole, to mnię kręci”. Zaczynam inaczej się ruszać, tak jak umiem, dziewczyny zaczynają to doceniać. Wbijam na środek, tańcze z kilkoma, fajna zabawa, ale nagle.... przerwa- zapowiada DJ. Jeszcze dopowiem, że koledzy podczas mojej świetnej zabawy z dziewczynami patrzyli jak na ufoludka, oczy mieli jak moneta pięciozłotowa. Tak szczerze to, aż żal mi się ich zrobiło. Dobra idę się napić(coca-coli), wracam, a tu nagle jakaś zabawa w parach. Każdy zaprasza dziewczyne. „Fuck” - mówię sobie, wszystkie zajęte, spóźniłem się. Ale nagle gwiazda szczęśliwa uśmiecha się do mnie. Jakieś 2 dziewczyny tańczą ze sobą. Nie znam ich z widzenia, ale jestem pełen energii. W głowie zostały tylko pozytywne myśli, zero jakichkolwiek blokad. Czułem się tak jakby siła wyższa zesłała mi natchnienie. No tak, ale jak rozerwać te dziewczyny(koleżanki), kurcze nie mam skrzydłowego. Rozglądam się, a nieopodal stoi mój koleszka. Podchodzę, mówie, że bierze tę z prawej. Bez myślenia zgodził się. Podbiliśmy, dziewczyny zdziwione, odrazu na początek puszczam jakis tam żart, który powoduje, że dziewczyna zaczyna się uśmiechać. Porywam ją do tańca, wywijam na lewo i prawo, jest zachwycona, promienieje. Zabawa trwa jakies 7 minut. Kończe, ona dziękuje pierwsza z wielkim uśmiechem, błyszczącymi oczkami i promienistymi policzkami, a ja się odwzajemniam. Zostawiam ją, bo stwierdzam, że co za dużo to nie zdrowo(będe widział ja w szkole). Wbijam na parkiet, bawie się, zmieniam co chwila partnerki, jestem w siódmym niebie. Jedną z nich tak obracałem, że mogłaby być już moja, co widzę po sygnałach, które wysyła, ale odpuszczam, bo nie chcę numerów, nie chcę nic innego poza świetną zabawą. Tym bardziej, że przecież będę widział ją w szkole. Na parkiecie czuję wiele par oczu, które patrzą na mnie; gdy się odwracam, dziewczyny sie peszą. Większość chcę bym zatańczył z nimi choć jeden taniec, przynajmniej takie mam wrażenie;). Buduje duży social w otoczeniu, zaagaduje, szeroko się uśmiecham(banan na twarzy prawie nie znika), bo to dodaje mi pewności. Jest kilka jeszcze mniejszych wątków, które miały miejsce podczas zabawy, ale już nie będe ich opisywał, bo sporo tego wyszło. To była jak powiedziałem pierwsza impreza, na której sie otworzyłem. Wiele osób było zdziwionych skąd ten koles(czyli ja) się tu znalazł, bo w szkole na codzień się zbytnio nie wyróżniałem. Nie rozmawiałem długo z dziewczynami, zwykle wymiana paru zdań, ale i tak dodało mi to pewności siebie. Tu moje pierwsze spostrzeżenia: trzeba zapomnieć o otaczającym nas świecie, wczuć się w klimat zabawy, być duszą towarzystwa, ODŁĄCZYĆ się od kolegów, którzy przymulają i napewno nas blokują. Pamiętać, że najważniejsza jest ZABAWA, a efekty jej przychodzą same.

Jeden jest problem, z którym nie mogę sobie poradzić. Podryw poza klubem, imprezą, ale jak pisałem cały czas robie małe kroczki, które z pewnością doprowadzą mnie do wymarzonego celu jakim jest zmiana samego siebie.

Mam nadzieję, że dobrze się czytało. Postaram się coś skrobnąć już po najbliższym weekendzie, gdyż na pewno bedzie on pracowity;)

Odpowiedzi

Też coś podobnego przeżyłem

Też coś podobnego przeżyłem (kiedyś). Pozdro i nie zniechęcaj się Smile

Zaciekawiłeś mnie swoim

Zaciekawiłeś mnie swoim blogiem, może odrobinę za dużo piszesz, albo ja jestem tak leniwy, że nie chce mi się czytać, ale ciekawie, ciekawie. Będę śledził Twoją metamorfozę i brał Twoje doświadczenia do siebie, aby móc je wykorzystać Wink