Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Negowanie przynosi zadziwiajace efekty

Jakiś czas temu dziewczynę (hb7), która była bardzo pewna siebie i zdecydowanie liderowała w swojej grupie (cztery panienki).

Dziewczyna miała wykształcone poglądy, była inteligentna, trzeba przyznać - mądra, miła, kulturalna. Reszta dziewczyn po prostu jej ulegała. Imponowała im tym, że faceci nie wchodzą jej na głowę - że potrafi się odgryźć, zgasić faceta, wykazać się inteligencją demolując ego mężczyzn w uczciwej dyskusji.

Po pewnym czasie wszyscy nabrali szacunku do tej dziewczyny. Przedstawiciele płci brzydkiej nie wdawali się z nią w dyskusje, bo równało się to ze zbyt dużym ryzykiem (Kobieta inteligentniejsza od mężczyzny? U reszty dziewczyn nie ma szans - u tej zresztą też nie).

Warto zaznaczyć, że panna miała dosyć ostre poglądy. Nie narzekała na brak wielbicieli (przykładem niech będzie choćby mój kumpel, która się w niej zakochał). Przy tym miała dosyć kontrowersyjne poglądy - była... feministką. Tak, feministką, cokolwiek to znaczy.

I tu wkroczyłem ja. Często się z nią spotykałem, bo los zestawił nas w jednej klasie liceum. Jako, że lubię dyskutować, słuchając bzdetów wypowiadanych przez Panią, szybko wdawałem się z nią w dyskusje - wielokrotnie.

Gdy pierwszy raz przy mnie zaczęła opowiadać o kobietach, ich godności itd., zadałem pytanie: Jesteś feministką? Ona przytaknęła z pewnością w głosie. Wybuchłem śmiechem. Duże oczy i zaczęliśmy dyskutować.

Nie warto tutaj opisywać dyskusji, bo było ich wiele. Powiem tyle, że feminizm określałem jako wymyślony przez głupkowate, niespełnione, niedocenione, nieszczęśliwe kobiety. I udowadniałem jej to na każdym kroku.

Myślałem, że mnie znienawidzi. Nasze dyskusje traktowałem z przymrużeniem oka, mieszałem kobiecie w głowie i zawsze w końcowym rozrachunku wychodziło na moje. Obracałem jej słowa przeciwko niej, porażki kwitowała ciszą.

Udowadniałem jej, że potrafię sobie z nią poradzić, okiełznać jej durne poglądy i porywy duszy. Pewnie też, że jestem inteligentniejszy (rzecz jasna, gdyby spojrzeć na oceny licealne, wynik byłby zgoła odmienny Wink).

Gdyby ktoś zachowywał się tak w stosunku do mnie, olałbym go. Nie lubię przegrywać, nie chciałbym przegrywać.

Myślałem, że ona też nie.

Tym bardziej zadziwiające jest to, że laska, której pozycja w grupie - łagodnie mówiąc - została trochę podkopana (porażka boli, głos cichnie), zakochała się we mnie. Skąd to wiem? Bo nieźle się zabawiliśmy na paru imprezach, zrobiłaby dla mnie wszystko. Nigdy tego od niej nie usłyszałem (gdzieżby się tak otworzyła dla człowieka, który jest dla niej nieprzewidywalny i niezdeklarowany), ale na każdej imprezie jest dla mnie na wyciągnięcie ręki. Korzystam - jak nie ma innego targetu.
Ona to widzi. Chciała deklaracji.
Nie dostała.

To potwierdzenie dla filozofii zamieszczonej na podrywaj.org. Kobiety kochają jak się po nich jeździ - w sensie intelektualnym też Wink

Odpowiedzi

Portret użytkownika kakadu

Nie ma czegos takiego jak

Nie ma czegos takiego jak plec brzydka.

Pozdro

Portret użytkownika CasaNovy

Jest : HB >3

Jest : HB >3 Laughing out loud

Portret użytkownika Knight Rider

Ziomek chyba słaby z matmy

Ziomek chyba słaby z matmy jesteś.

Portret użytkownika Rejos29

" Nie lubię przegrywać, nie

" Nie lubię przegrywać, nie chciałbym przegrywać.

Myślałem, że ona też nie."

Nie oceniaj kobiety na podstawie własnych pragnień/chęci. Kobiety inaczej myślą niż faceci. Facet ma potrzebę dominacji, adrenaliny, rywalizacji. Kobiety nie zawsze mają tą potrzebę i często istotniejsze dla nich jest dzielenie się osobistymi odczuciami niż dążenie do sukcesu ("nie chcę przegrać, chcę wygrać!").
Uwiodłeś ją, bo pokazałeś, że potrafisz nad nią dominować i mimo, że czuje się silna, ty pokazałeś jej, że jesteś jeszcze silniejszy. A kobiety na takich lecą, chcą być zdominowane Wink

Portret użytkownika CCC

Bruno, nawet jak kolega

Bruno, nawet jak kolega negował poglądy, to przyniosło to skutek (może nie zamierzony, ale jednak).

Portret użytkownika Alejandro

no mam nadzieje, ze tylko

no mam nadzieje, ze tylko poglady i intelekt...

zeby negowac wyglad, dziewczyna musi sobie przeskrobac, a i tutaj musimy byc bardzo ostrozni, bo to co nas nie rusza, je moze zasmucic na dlugi czas.

kto z nas przejmie sie slowami "chlopie, nie uczesales sie, koszulka nie wyprasowana, jak Ty wygladasz!"

a ona? "dziewczyno, moglas sie bardziej postrac dzis rano, nie wygladasz zbyt pieknie" a ona siedziala dwie godziny przed szkola i robila sie na "bostwo", tylko po to, zebys Ty jej pojechal po ambicji.

Ona znosi to gorzej niz jakbys ja zwyzywal jak kumpla.