Cześć. Od razu mówię, nie chcę żebyście pomyśleli że planuję powrót do byłej, albo że jestem oślepiony tą jedyną i inne też mają... Wiem, znam to. Dlatego też, chciałbym wzmocnić swoje doświadczenie tym co zaraz wam zaprezentuję. Może nie tyle o podrywaniu a bardziej o manipulowaniu kobietą.
A więc. Poznałem jakiś czas temu dziewczynę. Nie znałem jeszcze tej strony tak dobrze jak teraz. Powiem tak - znałem teorie podrywania, ale jeżeli chodzi o praktykę, nie miałem zielonego pojęcia. Początkowo, bardzo się stresowałem żeby do niej podejść, ale po kilku minutach pomyślałem sobie "I co z tego, jak mnie odrzuci?" i zacząłem działać. Bardzo się denerwowałem, na pierwszych spotkaniach, przy rozmowie z nią, trzęsły mi się wargi, ale już potem było okej, jakbym się oswajał. Po miesiącu znajomości, zauważyłem że zaczyna się żalić, jaka to ona biedna. Cały czas sugerowała to żebym ją przytulił, a ja, nędzny piesio, robiłem to bezmyślnie do momentu kiedy się w niej zakochałem. Nie potrafiłem się opanować, wydawała się ideałem, tą jedyną. Nic innego nie widziałem po za nią. Moje stopnie w szkole gwałtownie spadły, przestałem chodzić na treningi, każda noc była katorgią. Z trudem zasypiałem, mając w głowie jej uśmiech, jej zapach... Ogółem, byłem zdołowany i bez jakiejkolwiek motywacji do życia. Lecz po jakimś czasie, stopniowo o niej zapomniałem. Kontakt utrzymujemy do dziś.
Po co tak się rozpisałem? Chodzi o to że natchnęło mnie dzisiaj na analizę tego, w jaki sposób mnie traktowała kiedy ja byłem needy. Zamiast ja rozkochać ją, to ona rozkochała mnie a potem rzuciła, jak zakurzoną zabawkę. Jak myślicie, da się taką sytuację odwrócić? Mieliście już taki przypadek? Chodzi mi o to żeby po takim czasie, uświadomić jej że jestem inny, bardziej pewny siebie i rozkochać ją w sobie, ...... a potem rzucić
. Chcę aby to był w pewnym sensie rewanż, chociaż jak Gracjan powiedział w którymś ze swoich blogów "Życie jest zbyt krótkie by marnować je na wracanie do przeszłości."
Nie zrozumcie mnie źle, proszę. Ja do niej nie chcę wrócić, po prostu, chcę to potraktować jako lekcję a za razem ją, jako królika doświadczalnego. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów i z góry dzięki za pomoc! 
Po co Ci to - szkoda czasu. Nie rań kobiet. Zajmij sie innymi. Może jak zobaczy Ciebie w towarzystwie innych to będzie bardziej widowiskowe. Zastanow się.
chcesz zemsty ok ale nie rań jej plan jest taki : nie wiem na jakim jesteście etapie ale ... zerwij znajomość na trochę zacznij wychodzić i pokazywać się na jej oczach z innymi kobietami troszkę ją olewaj ale nie zupełnie potem wal jej kwalifikacje żeby to ona musiała im sprostać przykładowo mów że nie lubisz kobiet które nie umieją gotować całować się itp jeżeli ona będzie mówić ależ ja umiem
lub udowodnić ci będzie chciała że umie to dobry znak potem postępujesz jak w normalnym podrywie ale tu się troszkę o ciebie boję bo widzę że ona ma więcej doświadczenia niż ty jebnie ci 2x p&p i znów się zakochasz ... no a jeżeli nie zakochasz się jak durny pies i będziesz to kontrolował to powiedz w końcu wiesz myślałem że jesteś bardziej interesującą z dużą dawką energi jednak się pomyliłem i dobrze by było jak byśmy się rozstali
chciałeś zemsty masz ale żeby potem nie było że frajer jesteś bo rozkochałeś i żuciłeś choć ja tego nie widzę raczej widzę ciebie jak się znów zakochujesz xD
Dzięki chłopaki hehe
Nie chcę jej ranić, chcę się odwdzięczyć a za razem nauczyć się manipulacji w pewnym stopniu oczywiście, a co ona poczuje to już jej sprawa. Może jestem ch*jem, ale tylko w stosunku do niej
. A co do zakochania, nigdy nic nie wiadomo, ale wydaje mi się że raczej mało możliwe.. A to z innymi dziewczynami już skutkowało, pokazywałem się na jej oczach, ostatnio nawet była zazdrosna o komentarze na NK... Pytała kto to, jak to, gdzie to... Zazdrosna jak nic. Chodzi o to że jest zajebiście twarda, przynajmniej daje takie wrażenie. A ja bardzo lubie nowe wyzwania i chciałbym udowodnić samemu sobie że taką pozorną twardość dam radę przebić.
Trzeba się zabrać powoli do działania, przy tym podrywać inne i korzystać z życia
Dzięki chłopaki!
jeszcze chciał bym coś dodać ona twarda?? człowieku nawet sobie nie zdajesz sprawy ile po tym świecie hasa ludzi niby twardych a jak co to już nie są tacy twardzi dajmy przykład koksy
mam sam takiego kolegę przypakowany w 3 dupy ale nie uderzy nikogo a jak byście widzieli jego dzieciństwo to byście nie uwierzyli
ale koksy to nic
inny zaś twardziel bardzo się chwalił jakich to on lasek nie miał ile nie wyruchał ach och eh może mieć każdą
ale zauważyłem jego niepewną mowę ciała no to wyrwałem dla niego najlepszą laskę jaką udało mi się w danej chwili zobaczyć i co ?? UCIEKŁ!!!!!!!! ... ;]
jaki morał?? większość ludzi tylko gra twardych tak na prawdę ta twoja kobieta płaczę w domu jak bóbr bo mu las wycięli ...