Jestem nowy na tej stronie. Chciałem przedstawić swój problem. A mianowicie. W szkole jest fajna dziewczyna w której się bujnąłem. Nie będę ukrywać że nie jest mi obojętna. problem tkwi w tym że jestem trochę prokrastynatorem i wydaje mi się że już trochę za długo zwlekałem. A konkretnie półtora roku. Zdążyłem również się przed nią zbłaźnić. Na wycieczce zachowywałem się jak pierdoła. Prawie wcale się do niej nie odzywałem. Bałem się że coś spieprzę. A teraz wydaje mi się ,że ona uważa ,że jestem debilem. Nie mówimy sobie nawet ,,cześć" mimo iż widzimy się codziennie. Prawie wcale się nie znamy. Kiedyś tam zamieniliśmy kilka słów, ale to wszystko. Teraz ,gdy się mijamy a ona idzie ze swoimi psiapsiółami to mówi do mnie ,,cześć weel" i się śmieje. Weel??? Nie wiem o co jej chodzi z tym weel'em. Jej koleżaneczki też tak do mnie mówią i się śmieją. Co to może znaczyć. Kilka razy próbowałem do niej podbić, ale ona nawet nie słyszy jak coś do niej mówię a potem ja pękam i nie jestem wstanie ponownie zagadać. Zadaję sobie to pytanie codziennie a teraz postanowiłem zapytać was:
Czy mam u niej jeszcze szanse?
Czy mogę wyrobić sobie u niej dobrą opinie i zatrzeć złe wrażenie?
P.S.to jest naprawdę wyjątkowa sytuacja i z dego co do tej pory tu przeczytałem nie znalazłem dla siebie rozwiązania. Wybaczcie jakiekolwiek niedociągnięcia. jestem tu nowy...
Weź najpierw się ogarnij a dopiero później bierz się za laski. Jak już się ogarniesz to idź do niej i zapytaj czemu nazywa cię weel. Tylko tak się zapytaj, żeby ci odpowiedziała.
ja pierdole
czytaj to co po lewej! na prawde wszystko masz tam wyjaśnione!
Lewa strona brachu, jak juz nabierzesz wszystkiego co trzeba, to znajdziesz też swoje jaja
W razie problemów bądź rad służę pomocą
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Nie rób z niej nagrody. To TY nią jesteś.
* Świat jest tragedią dla tych co czują, a komedią dla tych co myślą.
* Kontroluj swoje emocje a nie odwrotnie.
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.