Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

serce nie sluga

Portret użytkownika anonycoder

Witaj,
Trochę dziwna sprawa, możne ktoś tak miał, możne tak ma być, albo ja jestem jakiś dziwny.
Otóż
Związek mój leci i zmierza ku końcowi, czuję się dziwnie, nie mam apetytu, rozpierdala mnie od środka.
Nagle telefon weź przyjedz smutno mi. Myślę jadę i tak w domu nie mam nic do roboty.
Jadąc zdałem sobie sprawę ze czuję się już zajebiście, ale czemu?
Rozmowa się toczy a ja jakiś zadowolony, pada z jej ust magiczne słowo KOCHAM ale nie mogę tak dłużej bo nie wiem czego chcę. Nie przejąłem się jakoś choć wiem że zależy mi na niej, jak dzieciom z afryki na jedzeniu.
Fajnie się gada, ona płacze a ja jakoś dziwnie, zero smutku myślę kurwa co jest zemną.
Ona mówi że kocha ale nie wie co jest z nią, prawie ześwirowała nie widziałem jej w takim stanie, mówi że jak to ta miłość jedyna to nie wybaczy sobie ze to skończyła.
Tyle gorących słów jeszcze nie usłyszałem jaki to ja nie jestem, aż mi słodko się w ustach zrobiło.
Mówię ok jadę (zabolało czułem jak coś we mnie się dzieje), słyszę daj mi czas parę dni bo nie chcę rezygnować ale nie wiem co się dzieje zemną.
Mówię ok ale nie kontaktuj się zemną przez te dni i nie licz że jak się zdecydujesz jednak być ja będę przeciwny.

Ona że jak będzie wiedzieć że chce zemną zostać to mam kupić pierścionek ze to na całe życie już, będzie się starać.

A teraz się zastanawiam.
Jak się związek kończył to czułem się gówniano, ale jak ona chce przemyśleć jeszcze to już
czuję się dobrze, spokojny.
Uczucia plątają figle ale takie skoki?

Odpowiedzi

Portret użytkownika Brave_Jim

pierścionek? związek kończy i

pierścionek? związek kończy i niekończy? O CO TU KURWA CHODZI! Ja też jestem zagubiony po tym co przeczytałem! Ogarnij się! Masz wodę z mózgu robioną, laska ci mówi że chce wrócić a ty się zgadzasz by do niej przyjechać. Niech ona do ciebie przyjedzie jak tak bardzo chce!

Portret użytkownika _kuba_

Strasznie chaotycznie to

Strasznie chaotycznie to napisałeś. Chyba chciałeś pokazać nam , ze kontrole masz, a wyszło zupełnie co innego.

Mocnego P&P dostałeś i już nie wiesz co się dzieje.

Portret użytkownika BarT

No właśnie ja też Ci powiem,

No właśnie ja też Ci powiem, że Cie nie koniecznie zrozumiałem. To skończył się czy się nie skończył? Zauważyłem, że laska niby nie wie co się z nią dzieje... Może Cie to zdziwi, ale akurat wczoraj się dowiedziałem paru ciekawych rzeczy o sobie... Słuchaj tego:
Byłem z dziewczyną... nie będę się rozpisywał jak to nam było fajnie, ale do czasu. To był związek na odległość i kiedyś ona mi powiedziała, że: "to nie będzie tak, że tylko ona będzie do mnie przyjeżdżać", odpowiedziałem, że wiem i to rozumiem to jak najbardziej i też sam chce do niej wpadać. Po jakimś tam czasie jak już ona się nawpadała do mnie te 60km busem to pomyślałem, że może ja ją teraz odwiedzę. Pojawiły się nagle jakieś wykręty i dziwne zbiegi okoliczności, że AKURAT TERAZ NIE MOŻE. Raz, że niby nauka, później, że przyjechały jakieś laski z wymiany zza granicy i jedna u niej mieszka to znów spotkać się nie bardzo. Kiedyś miała ją odwieźć w końcu na lotnisko czy coś, bo ta już wracała to powiedziałem, że się z nią spotkam w ten dzień, a ona nagle, że ona nie wie jeszcze kiedy ten lot będzie i mam nie przyjeżdżać. Po paru takich sytuacjach chyba się skapła, że ja już wszystko wiem i po jakichś paru dniach mi powiedziała, że ona sobie nie radzi z tym wszystkim, że to nie ma sensu na odległość itd. i że się przeliczyła z tą odległością(miała w sumie problemy rodzinne dosyć konkretne - potwierdzone / Też faktem jednak jest, że ona jest osobą, która się tym nie przejmowała jak się później okazało).
Więc skończyła ze mną... coś tam jeszcze kiedyś gadaliśmy itd, ale bez sensu by to opowiadać, a wczoraj się dowiedziałem z jej rozmowy z moją kumpelą, a jej tutaj miejscową przyjaciółką, że męczyła się ze mną, od początku wydawałem się jej dziwny, a teraz MA NARESZCIE KOGOŚ NORMALNEGO o.O
I co Ty/Wy na to? Widzisz jak mnie zrobiła w ciula. Uwierzyłem jej, doskonale wiedziałem o jej problemach, ale cały psikus w tym, że ona się tym nie przejmowała i wykorzystała to żeby mnie zrobić w ciula.
Wybacz, że na twoim blogu, ale musiałem to pokrótce opisać żebyś miał pojęcie i wiedział o co chodzi. Wiedz zatem to, że możesz być nie gorszą ofiarą jak Ja Wink
Mnie to wkurwiło fest... Ciebie też może, więc przygotuj się Wink

Portret użytkownika CasaNovy

Mi to się wydaje że jakiś

Mi to się wydaje że jakiś inny ziomek namieszał jej w głowie Wink Nie zdziw się jeśli w krótki czas po Waszym rozstaniu będzie z kimś hasać Wink

Nie spuszczaj gardy, bo dostaniesz mordę Smile Po raz kolejny powtarzam mój ulubiony cytat, ah!

Portret użytkownika RomaN

Ufaj kobiecie , ale nigdy nie

Ufaj kobiecie , ale nigdy nie wierz jej do końca i bądź zawsze świadomy że w każdej chwili może zdradzić Cię i odejść do innego faceta , wtedy Ty musisz dać jej pełną swobodę , rozstać się z nią bez płaczu z uśmiechem na gębie powiedzieć jedynie - "Do zobaczenia Smile " , bo za jakiś czas dotrze do niej jak łatwo straciła tak wartościowego faceta i za wszelką cenę będzie chciała Cię odzyskać , ale niestety może być na to za późno ...

Portret użytkownika anonycoder

Panowie, Może chaotycznie to

Panowie,
Może chaotycznie to napisałem ale ja byłem/jestem 3 lata z nią, w sumie nie wiem po co ta "rozłąka" na parę dni, ale dziś od paru tygodni kiedy wiedziałem że się między nami kończy wstałem wypoczęty bez stresu i jakiś spokój mnie ogarnął, czyżby przestałem nagle czuć coś do niej, może podświadomie wiem że będzie chciała dale być zemną i to mnie uspokaja hmm....
Jej słowa wczoraj.
"Nie ma już normalnych chłopaków, ty jesteś cudowny, co ja odpierdalam tracę miłość mojego życia na własne życzenie, chyba się powieszę, nie poradzę sobie sama, ale jak mamy być razem to będziemy nawet jak się rozstaniemy, dasz mi szansę jak będę chciała z tobą być dalej??"
Jakiś test chyba mi zrobiła. Minuta ciszy i mówię że ja zaraz jadę do domu i niech nie liczy na zbyt wiele, bo sam się wypaliłem tymi gierkami.
Ona mówi że nie wieży że ja zostawię. Aha...
Umówiliśmy się w sobotę pogadać.
Część mnie mówi, napisz jej esa że książki możne sobie zostawić jak zda maturę to odda.
Druga część się obawia że tak wiernej dziewczyny (która sama nie chciała nigdy jeździć na dyski) sobie nie znajdę.

Tak czy inaczej jutro piątek jadę z kolegą do jakiegoś klubu zacznę od soku skończę na coca-coli:)
Piszę co czuję.