Na początek krótki opis sytuacji. Mianowicie umówiłem się z laską na spacer (miało to być 3 spotkanie). Po drugim spotkaniu powiedziałem jej że nie podobała mi się jedna rzecz ale wrócimy do tematu przy najbliższej okazji bo nie jest to rozmowa na tel. - chodziło mi oczywiście o to aby zastanawiała się co zrobiła nie tak i myślała o mnie.
Plan był taki że na owym 3 spotkaniu przy powitaniu kiedy chciała by mi dać całusa w policzek (ot taki powitalny) chciałem to zatrzymać i powiedzieć coś w stylu "ehh i znowu to robisz, a właśnie to mi się nie podoba" wtedy kiedy była by trochę zmieszana wziął bym ją za rękę, powiedział żeby zamknęła oczy i pomyślała o czymś miłym i przyjemnym, a wtedy bym ją pocałował i podkreślił - a właśnie tak to powinno wyglądać
ALE
W dzień kiedy mieliśmy iść na spacer jej babcie zabrało pogotowie więc uprzedziła mnie wcześniej o zaistniałej sytuacji że niestety dziś nie może, przeprosiła i zapytała czy się nie gniewam za to. Żartobliwie odpowiedziałem że pewnie że się gniewam i w sumie nie wiem czy jest szansa żebym puścił to w niepamięć
chyba że zrekompensuje mi to w jakiś ciekawy sposób i nie ukrywam że liczę na jej kreatywność...
Odpowiedziała że postara się zrekompensować, ale poprosiła żebym pomógł jej wymyślić sposób.
TAK WIEM - POCAŁUJ JĄ... otóż jeśli bym to zrobił czy to właśnie ona nie była by nagrodą? A tego nie chcę to ja mam być dla niej nagrodą, a nie ona dla mnie.
Więc drodzy koledzy czekam na Wasze pomysły jak rozegrać ową sytuację 
Moim zdaniem nie powinienes popadac w skrajnosci co do tego kto bedzie nagroda
ja bycmoze zaproponowal bym jej, zeby dla zrobila taniec
odwdzieczyl bym sie jej dobrym kissem, ale nie wiem na jakim etapie jest wasza znajomosc.
Masz rozwazania jak seneka na sraczu-Litosci...
Ogarnij sie,ty masz byc nagroda to sie zgadza,ALE! Masz tez robic co chcesz i ten pomysl z pocalunkiem jakis taki... Wez ja za reke i pocauj tak jak i kiedy masz na to ochote.
a z tym ze sie gniewasz uwazaj (moze ty wiedziales ze zartobliwie a ona moze tego niezrozumiec) jednak cos z jej babcia jest i wtakich momentach fajnie by bylo zeby czula jakies wsparcie (np. napisz smsa jak tam z jej babacia 2-3smsy i koniec ) ona poczuje ze moze na Ciebie liczyc . Mogles powiedziedc , do niej tak "zamiast pytac sie czy ja sie gniewam to pomysl jak mi to wybagrodzisz"
i czekasz az ona zaproponuje spotaknie .
a co do kiss to NIE!
nic nieplanuj ! kiedy co jak !
idziecie na spacer na przywitanie buziak w policzek rozmawiacie stajesz przytulasz ja patrzysz w jej oczy i calujesz! zrob to kiedy chcesz! jak sie obroci to pocaluj w policzek i zaatakuj znowu.
PS1: Żart odebrała jako żart.
PS2: Osobiście nie czekam na propozycję odnośnie spotkania ze strony kobiety, wolę sam podejmować decyzję i wychodzić z propozycjami.
PS3: Poprosiłem o pomoc z pomysłem na ową rekompensatę, jak na razie cisza nie widzę podpowiedzi, także czekam dalej
Zgrzewka zywca?
albo kazac jej kleczec na grochu? Ok, a wyobraz sobie ze tobie kiedys cos wypadnie i ona napewno powie ci to samo, jak ty bys sie "zrekompensowal"?
Mówiąc jej żeby Ci to zrekompensowała , mając na myśli całusa robisz z niej nagrodę . Teraz pewnie będziesz czekać tylko na to by jej babcia poszła do szpitala żeby ją pocałować . Nie mówię już o tym że przez takie propozycje możesz wpaść w ramę kolegi . Ja na Twoim miejscu całował bym na 1 spotkaniu . A jeśli ona odwołała spotkanie przez chorą babcie i jeśli to nie była ściema (kobiety wymyślaja czasem takie wymówki żeby sie nie spotkac z chłopakiem że głowa mała ...) to powiedział bym jej ok , rozumiem i za kilka dni zadzwonił z propozycją następnego spotkania .
Ehh proszę czytaj tekst ze zrozumieniem a nie co piąte słowo. Podkreśliłem wyraźnie aspekt bycia nagrodą.
Jak na razie pomysł zgrzewki browaru jest najlepszy hehe
ewentualnie każę jej rozpalić ognisko za pomocą 2 kijków jak robi to Bear Gryls hehe 