Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Groźby ze strony zazdrosnych dupków

Portret użytkownika młodyA

Podrywając dziewczyny często zdarza się, że ktoś kto ma mniej talentu i szczęścia grozi, ma mało kultury albo szuka zaczepki.

W takich sytuacjach powinno się powiedzieć: Dziewczyna nie jest przedmiotem ani rzeczą, o którą można się bić. Szacunku trochę. Niech sama wybierze kogo woli, a jeśli woli mnie to musisz sobie z tym poradzić.

Denerwujące są osoby, które mówią "masz przejebane", bo odbiłem komuś laskę z parkietu, albo dziewczyna spotyka się ze mną a nie z jakimś X, który grozi wszystkim, którzy gadają z dziewczyną, która mu się podoba.

Jeżeli macie jakieś uwagi lub opinie na temat tekstów do tych " maczo " to piszcie w komentarzu.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Osama

Zgadzam się z Aniołkiem

Zgadzam się z Aniołkiem czasem tak bywa, że nie wiem jak byś wyglądał czy kogo byś nie znał ten koleś może Ci ..., bo nie rozumie że jest gorszy. Naprawdę czasami tylko dziewczyna może powstrzymać kolesia. Nie ma co się kozaczyć, bo nawet jak dasz sobie rade z kolesiem to laska może się nieco zniechęcić do Ciebie.

Portret użytkownika Admin

Kilka moich wskazówek :1.

Kilka moich wskazówek :

1. Nigdy nie przestaje się do gościa uśmiechać. 

2. Nigdy nie daje się sprowokować. 

3. Nigdy nie zabieram z jego oczu wzroku i nie pokazuje że się boje. 

4. Nigdy nie wdaje się w pogawętki i tłumaczenia. 

Chcesz iść na solo? Ok. Laughing out loud Idź, na zewnątrz a ja tam przyjdę za godzinę. 

Chcesz mi zajebać. Rób co tylko uważasz za słuszne Laughing out loud

Chcesz mi udowodnić że jesteś lepszy? Posiłujmy się na rękę, jak wygrasz wygrywasz. Laughing out loud

Jeśli jesteś pewny siebie ( ale nie cwaniacki) to nikt Cię nie uderzy chodź będzie skakał Ci do gardła by Cię przestaraszyć. 

A jeśli już trafi się Ci jakiś gość co Ci przyjebie i nie ma ochrony... ( jeśli nie jest dużo większy) to wal go w szczękę dopuki nie padnie na ziemie.

Portret użytkownika frozenKAI

Zgadzam się z Aniołkem!!! nie

Zgadzam się z Aniołkem!!! nie trzeba prezencji Pudziana wcale! wiem z doświadczenia że mało który z takich "kozaków" będzie miła wystarczające "cohones" żeby pójść na solo... często jest kozakiem w grupie!
nie trzeba tu góry mięśni wystarczy pewność siebie w postawie i spojrzeniu, to trochę jak z psami:-) jeśli pokażesz że się go boisz - pogryzie cię!
znam taki zajebisty przypadek gdzie gościu zwany na tym forum "krabikiem" rzucił się do faceta typu ''20 kg żywej wagi"! krabik coś tam zaczął tekstować typu: bijesz się, no bijesz się!? a ten drugi gościu bez gadania podszedł i jebnął go w twarz!!! na tym akcja się skończyła!Smile krabik wymiękł całkiem i miał nawet ikry żeby oddać!!!
klucz do wszystkiego jest taki że tacy "machos" zwyczajnie nie spodziewają się oporu i tak jak napisałaś Aniołku jak się go nie wystraszysz tworzy się sytuacja której on się kompletnie nie spodziewał! a jak mówiłem mało który jest tak odważny... jak to się mówi: każda gęba puchnie tak samo!!!
Pozdrawiam!!!

Portret użytkownika MoYra

A co byście zrobili gdy

A co byście zrobili gdy idziesz sobie z dziewczyną na spacerek i jestescie np u niej w miescie nie znasz nikogo i podchodzi do was 4 kozaków i chcą wam wpierdolić bo was nie lubią a na wszystko patzry sie wasza dziewczyna ???

Co robić? Na pewno nie możesz

Co robić? Na pewno nie możesz uciekać. Pewnie stoisz na nogach. Jak już dochodzi do starcia, bronisz się tak jak potrafisz. Nie proś o litość. Kiedyś kumpla dopadli w 5... walczył z nimi... zanim dobiegliśmy z pomocą leżał nieprzytomny. Przeżył, trochę go obili, ale czaszka cała. A do dzisiaj ma za to wielki szacunek u swoich znajomych. Zachował się jak mężczyzna.
Generalnie jak ktoś chce ci wpieprzyć, to i tak dostaniesz. Ale takich ludzi jest mniejszość. Większość to koguciki, kiedyś się sapał do mnie koleś, który był uważany za wielkiego zabijakę. Coś krzyknął, to podbiegłem i na tzw. "pełnej kurwie" dostał w ryj i się... popłakał. I uwierzcie, że był bardziej "napakowany" ode mnie. To potężna broń, gdy wiesz, że nie ma innego rozwiązania. Zaskakujesz go, pokazujesz pewność siebie i masz więcej siły, gdy robisz coś pewnie.