
Ostatnio jakoś częściej bywam na forum i jestem bardziej aktywny na stronie. Wpadłem na pomysł żeby opisać jedną nurtującą mnie sprawę, która być może dopiero teraz stanie się jasna dla większej tudzież mniejszej części naszego "społeczństwa".
Otóż zapytam was (pomijając niektóre doświadczone w podrywie osoby które już przeszły etap o którym będę pisał) kto nie chciał/nie chciałby być taki jak nasz Admin Gracjan czy np. Hektor (o nim też dużo słyszałem)? Kto nie chciałby posiadać tej wiedzy, przeżywać tego co przeżywają Ci którzy opanowali techniki uwodzenia na wysokim poziomie? Chyba większość... Ale czy nie mieli na celu przekazania nam tej wiedzy, którą tutaj zamieścili, abyśmy sami jej używali? WE WŁASNY INDYWIDUALNY SPOSÓB!? Finezja i rozmach powinny rządzić naszym umysłem.
Tutaj zacznie się sedno sprawy. Nie popadnijmy w paranoję bycia "takim jak..." bo nie w tym rzecz. Piszę to do tych którzy myślą/myśleli podobnie jak kiedyś ja. Nie chcemy stać się klonami, i na pewno żadna z ww. osób też nie chciałaby mieć swojego klona
. To byłoby co najmniej dziwne. Istotą i celem jest wykreowanie lepszego siebie na podstawie kilku zasad, teorii... SIEBIE. To jesteśmy my i sobą pozostańmy, tylko postarajmy się wydobyć te głęboko zakorzenione, dawno lub nigdy nie poruszane cechy. Zmieniajmy się w nowego siebie, nie w kogoś kogo znamy. To nas tylko ogranicza. Dojdziemy do punktu kulminacyjnego i pomyślimy : i co ? to już? Stworzymy w swojej głowie pewnego rodzaju barierę, granicę o której będziemy myśleli że jest końcem, a kwintesencją tego co robimy, jest uzyskanie takiej siły i pewności żeby rozpierdolić wszystkie granice które staną nam na drodze i dążyć do tego czego pragniemy i PÓJŚĆ JESZCZE DALEJ! Łamiemy iluzje, z każdym sukcesem jesteśmy coraz dalej i wyżej i ciągle powinno być nam mało.
Rady, porady, przewodniki, tutoriale, pomoce, artykuły... Zajebisty arsenał, tylko jak powszechnie wiadomo, nie każdy kto weźmie broń do ręki będzie Rambo i jak to było w ostatniej części rozpierniczy łukiem pół batalionu uzbrojonego w automaty.
Cierpliwość i praca nad sobą, i bycie kimś kogo później ktoś będzie chciał naśladować. Wyobraźcie sobie że jesteście przez chwilę najlepszym artystą, który przyjdzie wam do głowy. Stoisz na scenie, robisz to co kochasz, cipy szaleją, każdy pod sceną chciałby być Tobą... To możesz być i Ty, bo czemu nie mógłbyś być na jego miejscu? Jesteś gorszy? Tylko dlatego że nie uruchomiłeś odpowiednich mechanizmów w swoim mózgu? Jak to przedstawił O.S.T.R. w kawałku Mały szary człowiek Szczasz tak samo, srasz tak samo, nazywasz go rapu gwiazdą? Pierdol się - to On czyli mały szary człowiek... bo w prawdzie rzeczy niczym się nie różnimy, wszyscy mamy jednakowe możliwości, tylko jeden korzysta z życia w pełni, a drugi napastowany przez społeczne iluzje i bzdety siedzi zamknięty w domu, z usadowioną przed telewizorem dupą.
Obierz własną drogę, nie poddawaj się schematom, bądź od tej chwili kimś jeszcze lepszym niż sobie dotychczas wyobrażałeś... Powodzenia! 
No i przepraszam was Hektor i Gracjan że padło na was 
Odpowiedzi
Gut, oby jak najwięcej osób
ndz., 2011-01-30 22:03 — rosemayerGut, oby jak najwięcej osób tak myślało i jak najmniej oszołomów kalających tą stronę. Temat nie raz poruszany
ciesze się że rozumiem o czym
ndz., 2011-01-30 22:37 — aligatorciesze się że rozumiem o czym piszesz
dwuznacznie to odebrałem, mam
pon., 2011-01-31 09:11 — ejdzejdwuznacznie to odebrałem, mam nadzieję że to nie ironia;)
Z tym samym spotkał się w
ndz., 2011-01-30 22:53 — f3s_mkZ tym samym spotkał się w swojej książce Neill Strauss ("Gra"). Większość ludzi woli dostać gotową receptę, niż trochę popracować i dostosować rady do siebie, a nie siebie do rad.
Też już napisałem o tym w swoim blogu.
Krótko, konkretnie, bez
pon., 2012-05-07 22:49 — PrzemoKrótko, konkretnie, bez zbędnego pierdolenia