W prawdzie Historia z przed pół roku... ale nigdy nie miałem weny, żeby ja opisac.
Wyzwanie… niestabilność… namiętność… chaos… Te i wiele podobnych myśli… pozytywnych… jak i negatywnych… przechodzi mi przez głowę, kiedy myślę o tej kobiecie… Nazwijmy ją „K”. Niesamowita SHB, przy której czułem się zupełnie inaczej, niż przy innej kobiecie. Poznaliśmy się u naszej wspólnej znajomej na domówce. Od razu wpadła mi w oko. Na wstępie rozmowa, spytałem o jej opinie (otwieracz), następnie sześcian, wróżenie z ręki, itp. - całą imprezę spędziłem z nią. Wziąłem nr. i po 2 dniach zadzwoniłem z propozycja spotkania - Standardowa procedura. Początek znajomości z mojej inicjatywy. To ja więcej się starałem, proponowałem spotkania, dzwoniłem. Dążyłem do pocałunku, ale bez skutku, stawiała opory, grała niedostępną a to kręciło mnie jeszcze bardziej. Kiedy przydusiłem ją do muru, odsunęła głowę i powiedziała coś w stylu „jeszcze nie teraz” - odpuściłem... Nie miałem zamiaru ciągnąć tego w nieskończoność. Ostatni z najskuteczniejszych sposobów nie zadziałał. Stałem się obojętny, umawiałem się z innymi, nawet kiedy spotykaliśmy się paczką znajomych, olewałem ją i poświęcałem więcej uwagi innym. Nie wytrzymała… zaczęła wydzwaniać, sms, z propozycjami wyjścia, wyjazdu. Teraz to ja byłem celem… jej celem… drażniło mnie to, bo drapieżnik stał się targetem ofiary…
Obróciłem kota ogonem… i już nie chciała mi dac spokoju…
Huśtawka emocjonalna zadziałała... przybliżałem swoje usta do jej ust tak, jakbym chciał ją pocałować, następnie cofałem. Rozmowy związane z sexem powodowały, iż jej błękitne oczka robiły się mgliste i świecące… W jej oczach byłem kimś ponad wszystkimi… kimś więcej od przeciętnego faceta… Wyczułem moment, i pocałowałem ją… udało się… poległa… Ledwo zbliżyłem swoje usta do jej ust i uwiesiła się na mnie. Zaczęła mnie namiętnie całować. Potem wylądowalismy w łóżku. W życiu nie czułem wiekszej satysfakcji po „domknięciu” kobiety…
Jednak nic nie trwa wiecznie… Dążyła do związku – przynajmniej tyle wywnioskowałem. Starała się, aż sama odpuściła. Ja związków unikam jak ognia. Dlaczego?? Bo nie wyobrażam siebie w związku… Skakanie z kwiatka na kwiatek odpowiada mi całkowicie. Nie przywiązuje się do kobiet. Przynajmniej na razie…
3 miesiące poświęciłem na spędzanie czasu z ta kobietą. Jak ona je wspomina?? – nie obchodzi mnie to. A ja?? Uważam ten okres za niesamowity, lepiej nie mogłem go spędzić, udowodniłem sobie, że POTRAFIĘ. Przekonałem się, że nie ma kobiety nie do zdobycia. Wiedza zawarta na tej stronie, w książkach o podrywaniu, uwodzeniu, manipulowaniu, jest bezcenna… Trzeba tylko wiedzieć jak ja wykorzystywać.
Cierpliwość popłaca… najpierw, nauczmy się kontrolować własny umysł… potem kobiecy…
AVE
Odpowiedzi
co Twoje to Twoje.
ndz., 2011-01-30 18:52 — Abrakadabraco Twoje to Twoje.
Tak to jest z tymi kobitami,
ndz., 2011-01-30 18:55 — agm88Tak to jest z tymi kobitami, zaczniesz taką olewać to będzie do Ciebie lgnąć
"najpierw, nauczmy się
ndz., 2011-01-30 18:59 — Dreadnought"najpierw, nauczmy się kontrolować własny umysł… potem kobiecy…" zgadzam się z tym zdaniem w 100%.
Wręcz podręcznikowa akcja
ndz., 2011-01-30 19:04 — ChaosWręcz podręcznikowa akcja

Gratuluję
"Skakanie z kwiatka na
ndz., 2011-01-30 20:05 — Bees"Skakanie z kwiatka na kwiatek..." - niczym Gucio w pszczolce Maji
pozdro
Tylko nie zapominajmy o tym ze one maja uczucia a my jestesmy od dawania im szczesliwych chwil posrod lasu psf'ow i excuserow
Taaaak, genialne to, gorzej
ndz., 2011-01-30 20:21 — CasaNovyTaaaak, genialne to, gorzej jak olewasz i ona sobie odpuszcza :]
W porządku wszystko ok Mnie
ndz., 2011-01-30 20:31 — BarTW porządku wszystko ok
Mnie się podoba to jak rozegrałeś akcję
Najlepszy moment to był pewnie ten, w którym zbliżyłeś się do jej ust, a po chwili oddaliłeś i jak już myślała, że ma czego chce okazało się, że NI CHUJA!!! Nie ma nic!!! Uciekłeś!! Tak jest!!! Też to uwielbiam... tak robić w ciula xD
A wszystko tylko przez to, że... Masz jaja by robić i mówić to na co masz ochotę
podoba mi się twoje podejście
pon., 2011-01-31 01:16 — piekłopodoba mi się twoje podejście do całego zagadnienia. Mam podobnie a wręcz identycznie